Łowy 2007

Tematy ogólne związane z sokolnictwem.
Awatar użytkownika
valdi99
młodszy sokolnik
Posty: 208
Rejestracja: sob lut 05, 2005 7:50 am
Lokalizacja: Mazowsze
Kontakt:

Post autor: valdi99 »

andrzejek pisze: uważam, że w łowach powinni uczestniczyć tylko i wyłącznie członkowie Gniazda Sokolników [...] nie możemy sobie pozwolić na obecność wszelkiej maści ekoidiotów liczących na to, że na łowach " złapią ' jakiś argument przeciwko sokolnikom czy też Gniazdu Sokolników czy PZŁ.
Ale taką swą niechętną i 'separatystyczną' postawą tylko utwierdzasz 'ekoidiotów' i inne osoby postronne w ich własnych (błędnych) poglądach na temat sokolnictwa, zostawiasz ich w przekonaniu, że może faktycznie sokolnicy mają coś do ukrycia... Czyż nie lepiej byłoby im otwarcie pokazać, czym sokolnictwo jest w istocie?

PS
Czuję się w równej mierze ekologiem i ornitologiem, co i sokolnikiem! Nie podoba mi się też Twoje dzielenie ludzi na lepszych i gorszych (czytaj: członków PZŁ i niezrzeszonych).
iskra
młodszy sokolnik
Posty: 259
Rejestracja: czw cze 15, 2006 7:09 pm

Post autor: iskra »

ja bym powiedziała co innego
zgadzam sie że łowy powinny być zamkniętą imprezą
jeśli by tak nie było to nie byłyby to łowy a festyn sokolniczy a w zasadzie mało z sokolnictwem mający wspólnego
nie mówie tu już o ekofiołach i takich tam innych bo tacy sie zawsze znajdą ale o tym że nie wyobrażam sobie łowów w innej postaci niż są teraz
w końcu jest to impreza dla sokolników i PRAWDZIWYCH miłośników ptaków drapieżnych bo wszakże i tym drugim H. Mąka nigdy uczestnictwa nie odmówił
także nie rozumiem o co tu spory
jeśli ktoś ma do tego prawdziwą pasję i zacięcie to i tak na łowach sie znajdzie choćby jako osoba towarzysząca a ludzi przypadkowych poprostu tam nie potrzeba :wink:
Awatar użytkownika
Marcin
młodszy sokolnik
Posty: 256
Rejestracja: śr mar 09, 2005 10:58 am
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Marcin »

Dyskusja zaczyna przypominać tą z przed roku. http://sokolnictwo.pl/forum/viewtopic.php?t=118
Mówiąc szczerze to nie rozumiem braku konsekwencji niektórych osób. Skoro ktoś chce mieć ptaki drapieżne wykorzystująć lukę prawną, i nie chcąc należeć do PZŁ ani do Gniazda to po jakiego grzyba pcha się na łowy które są imprezą klubową.
ketiw
żółtodziób
Posty: 34
Rejestracja: pt mar 16, 2007 6:11 pm
Lokalizacja: Ruda Śląska

Post autor: ketiw »

Ja stuprocentowo zkadzam sie z Marcinem. Sam w prawdzie nie jestem członkiem czegokolwiek (jestem za młody), ale też nie pcham się na siłę do łowów typowo zorganizowanych dla członków.
Awatar użytkownika
Raven_Corvus
sokolnik
Posty: 747
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Raven_Corvus »

Dawno juz mnie nie bylo ale czytam forum i tak przygladam sie tej dyskusji, jesli moge cos dolozyc od siebie. Skoro to impreza na ktorej maja sie odbywac lowy to po choinke to naglasniac Ci, ktorzy maja byc i naleza do organizacji dostali powiadomienia i sprawa zamknieta, a Ci ktorzy "uprawiaja sokolnictwo rekreacyjne" nie maja czego na lowach szukac, przeciez to polowanie! Z drugiej strony to przydalo by sie cos takiego jak nie wiem np dni otwarte badz tez, nie chce pisac "festyn" ale cos w tym rodzaju, zeby ludzie Ci, ktorzy chca i ich to interesuje mogli miec stycznosc. Mysle, ze to moglo by przyniesc korzysci nie tylko dla ludzi ale i dla sokolnikow. Pozdrawiam
Awatar użytkownika
PAKO
SOKOLNICZY
Posty: 135
Rejestracja: ndz lip 30, 2006 1:13 pm
Lokalizacja: Koło

Post autor: PAKO »

Raven_Corvus pisze:"festyn"
Właśnie o to chodzi. Ale Sokolnicy zrzeszeni muszą pamiętać że to Oni dają przykład "początkującym" i wystawiaja świadectwo polskiemu sokolnictwu.
Dobrze jest jeśli przykład idzie z czynów a nie z filozoficznych wywodów słownych.
Zazdroszcze oprawy Łowów u naszych południowych sąsiadów, ale tworzą ją sami członkowie klubu a nie jak u nas czekamy aż Ktoś zrobi to za nas . Zwykle obarczamy tym Zarząd . Pózniej tylko krytykujemy. Dlatego uwazam że " niemyśliwi" mogą na Łowach zaprezentować szerzej swoją pasję , choćby robiąc pokaz lotów swoich pupili itp. Myślę że to powinno być święto ludzi i ptaków. Coraz mniej młodych ludzi interesuje się sokolnictwem, powoli nasze szeregi zaczynają się starzeć. Jest to też sposób na sokolniczą edukację.
Awatar użytkownika
Raven_Corvus
sokolnik
Posty: 747
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Raven_Corvus »

Wlasnie o to chodzi, ze trzeba oddzielic lowy od, ze tak sie wyraze "reszty" moim zdaniem zarzad Gniazda, czy nawet niektorzy sokolnicy mogli by organizowac 2 imprezy jedna otwarta typowo pokazowa, a druga zamknieta taka jak sa lowy. Bo jak zjawi sie na lowach niewiadomo kto i co na opowiada potem, i przez to sokolnictwo przedstawiane jest w czarnych barwach, ludzie ktorzy wiedza z czym sie je ten ciezki chleb nie wierza w takie rzeczy ale mlodzi pasjonaci czy ludzie z zewnatrz zmieniaja swoje zdanie. Ta 2 impreza byla by swietnym rozwiazaniem cos w rodzaju promowania, nie zachecania ale edukacji i rzestrogi, nawiazywania kontaktow i tym podobnych. To by bylo na tyle.

Pozdrawiam

p.s. Moja wypowiedz nie ma na celu obrazanie kogokolwiek to tylko moje zdanie i nikt nie musi sie z nim zgadzac, proponuje tylko rozwiazanie, ktore moze zaspokoic obie strony i prawdopodobnie bo nigdy nie mozna mowic napewno wyjdzie na dobre sokolnictwu.
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

W Polskich warunkach na 2gie Opoczno na pewno nie ma co liczyc.
Na pewno w najbilższych latach.
Raven ostatnio piszesz bardzo zachowawczo...rozumiem, ze nie chcesz sie narazac :cool: i OK.
Ja nie wiem czy w Polsce realna jest organziacja imprezy na duza skale o ogolnym charakterze. Czegos w roli pokazow. Moim zdaniem tego typu impreza nie przyciagnie widowni najbardziej sokolnictwem zainteresowanej (bo takiej jest w Polsce jak na lekarstwo i nie predko sei to zmieni) a zamaist tego cale szeregi zwyklych ciekawskich gapiow. Bo tak na prawde ilu sposrod tych co widzialo sokolnika jest nim i jego ptakiem zainteresowanych...garstka. Na Czantorii dla przyklad ludzie na poczatku patrza (a i to mniejszosc), zadaj kilka idiotycznych pytan po czym ida po piwo w plastikowym kubku i zaczynaja sie opalac. Ogolnodostepne pokazy moga byc dobre w osrodkach, parkach rozrywki itd. To jednak nie jest przeciez stricte sokolnictwo. Uwazam, ze w kraju jest wystarczajaco duzo miejsc (na Slasku na pewno) gdzie osoba zainteresowana przyroda, ornitologia, myslistwem itd moze wpasc, poogladac, popytac, dowiedziec sie czym to pachnie i wreszcie podjac decyzje czy chce sie w to bawiac, czy tez nie.
Nie sadze by powstala alternatywna dla lowow mniej elitarna impreza.
Co do samych lowow lepiej chyba bedzie jak zostanie w takiej formie jak jest obecnie.
Przeciez tam tez moga pojawiac sie osoby towarzyszace, nie tylko sami sokolnicy...
Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
PAKO
SOKOLNICZY
Posty: 135
Rejestracja: ndz lip 30, 2006 1:13 pm
Lokalizacja: Koło

Post autor: PAKO »

Chodzi właśnie o to aby osoby Towarzyszące "coś" z tych Łowów "wyniosły". Moim zdaniem musimy się w tym sokolniczym środowisku rozwijać.
Awatar użytkownika
Stachu
sokolnik
Posty: 804
Rejestracja: sob sie 25, 2007 3:53 pm
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Stachu »

Moim skromnym zdaniem (jak znam życie, to nie liczącym się, ale cóż...) problem jest bardziej skomplikowany, a wygląda tak:
Trzeba zacząć od pracy nazwijmy to lokalnej. Mało kto interesuje się sokolnictwem,a jeśli już to raczej na takiej samej zasadzie, jak dziecko interesuje się psem. Jest fajny, bo można go przytulić, pogłaskać, ale po jakimś czasie okazuje się, że oprócz przyjemności są również obowiązki i wtedy już jest be. Tak samo jest z sokolnictwem. Dla przeciętnego Kowalskiego "sokół" zachowuje się tak samo, jak gołąb, czyli wypuszczasz, idziesz na kawę. W tym czasie ptak sobie lata, a jak coś upoluje, to przyniesie ci pod drzwi i leci dalej. Wracasz za godzinę, wpuszczasz ptaka do woliery (czy gdzie tam go trzymasz) i po robocie. Mało kto zdaje sobie sprawę, ile pracy trzeba włożyć w ułożenie ptaka i ile czasu trzeba mu poświęcić każdego dnia, świątek piątek i niedziela. Mało kto zdaje sobie sprawę, że sokolnik to nie jest tyran, który męczy swojego podopiecznego w celu osiągnięcia konkretnego efektu, a czasami bez efektu (że niby tylko dla własnej dzikiej satysfakcji). Wreszcie mało kto zdaje sobie sprawę, że tak na prawdę to sokolnicy niejako "podpierają" programy ochrony ptaków drapieżnych, gdyż oni najlepiej znają ich psychikę, a co za tym idzie sposób podejścia. Z kolei nie byłoby programów ochrony drapoli (albo byłoby ich mniej), gdyby nie sam człowiek. To z jego ręki (bezpośrednio lub pośrednio) ginęły i giną setki i tysiące sztuk ptaków każdego roku. Są przeciez zabijane przez miłośników gołębi i hodowców drobiu (najbardziej znany konflikt na drodze sokolnik-hodowca). Gniazda i lęgi są niszczone przez ludzi przeświadczonych o słuszności swojego działania, bo "jastrząbek szkody robi". Ten proceder na szeroką skalę był praktykowany jeszcze nie tak dawno całkiem legalnie (sokolnicy o tym wiedzą), a obecnie załatwia się te sprawy "po cichu". Środki ochrony roślin odkładające się w organizmach ptaków drapieżnych prowadzą do najróżniejszych zaburzeń rozrodu (sokolnicy o tym wiedzą). Takich spraw, gdzie ptaki drapieżne maja "pod górkę" jest więcej i można by o nich długo debatować. Trzeba więc zacząć od dołu. Wychodzić naprzeciw ludziom, uświadamiać ich, jaka jest prawda tycząca ptaków drapieżnych i sokolnictwa. I tego nie zorganizuje Zarząd Gniazda. Tu trzeba naszej własnej pracy, własnego wkładu. Wiem, że nie jest łatwo. Każdy z nas pracuje, a sokolnictwem zajmujemy sie hobbystycznie i nie zawsze starcza czasu na wszystko. Ponad to ludzie są "opływowi" na wiedzę i nieczęsto zmieniają swoje zdanie, zwłaszcza jeśli jest to tak "egzotyczny" temat, ale każda okazja jest dobra, aby zwrócić uwagę przechodnia na problemy przyrodnicze.
Po przeczytaniu tego, co napisałem stwierdzam, że jest to trochę zagmatwane, niemniej jednak mam nadzieję, że połapiecie się co do czego. Zaznaczam jeszcze raz, że to jest tylko moje zdanie i jeśli jakieś pretensje czy uwagi to tylko do mnie proszę kierować. Jak znam życie to zaraz posypią sie na moja głowę gromy.... :sad:
Awatar użytkownika
Stachu
sokolnik
Posty: 804
Rejestracja: sob sie 25, 2007 3:53 pm
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Stachu »

No i nie napisałem najważniejszego. Jeśli ludzie będą wiedzieli, co do czego w sokolnictwie, to (oczywiście moim zdaniem) będzie więcej zainteresowanych tą piękną sztuką, w związku z czym będzie można zorganizować coś w rodzaju "festynu" (jak to pisali poprzednicy na tym forum) dla szerszej publiczności, w czasie którego (lub których) będzie można zachęcić dodatkowo ludzi do uprawiania sokolnictwa.
I to juz chyba wszystko na ten temat. Teraz czekam na baty.
ketiw
żółtodziób
Posty: 34
Rejestracja: pt mar 16, 2007 6:11 pm
Lokalizacja: Ruda Śląska

Post autor: ketiw »

JAKIE BATY?? Moim zdaniem ten pomysł jest dobry, a nawet bardzo. Dodam jeszce tylko, że na youtube widziałem filmik zatytułowany: Falconry lesson. Z mojej obserwacji wynika, że ci ludzie nie mieli o sokolnictwie zielonego pojęcia. Po prostu była to chyba zwykła szkolna wycieczka. Takie coś powinno też być u nas! Wiem, że jest pewien park, który organizuje coś w tym stylu (dzięki niemu się zainteresowałem sokolnictwem). Moim jednak zdaniem powinno być takich parków dużo więcej. Powinno się też organizować te festyny, o których już mówiliście. Każdy sokolnik miom zdaniem powinien poszerzać sokolnictwo i wiedze o nim w swoim regionie (oczywiście w miarę swoich możliwości i czasu).
Awatar użytkownika
Raven_Corvus
sokolnik
Posty: 747
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Raven_Corvus »

Stachu zadne gromy niepotrzebne, uwazam ze bardzo jasno przedstawiles problem. Zastanawiam sie czy byla by mozliwosc zorganizowania czegos takiego tzn. Niby festynu, moze cos z tym zrobimy? Nie potrzebne by byly mysle pozwolenia Gnizda czy Zakonu i zastanawiam sie czy taka impreze mozna by przeprowadzac cyklicznie, mogla by sie laczyc z targami tzn Karnele, berla, linki itp itd. zaczac by mozna od centralnej Polski poniewarz wszyscy by mieli najblizej skad by sie nie ruszyli powiedzmy w Łodzi, miasto to jest przyjazne wszelkim imprezom, a i sponsorow by sie znalazlo. Co wy na to? Oczywiscie nie jest to zadna konkretna propozycja a takie tam moje wymysly, a nóż widelec kogogs zainteresuje.

ps. Na krytyke jestem otwarty i zdaje sobie, ze to nie takie ankolbens i juz ale podyskutowac mozna, przeciez to od rozmowy wszystko sie zaczyna. Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Raven_Corvus
sokolnik
Posty: 747
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Raven_Corvus »

Chcialem jeszcze zaprosic ZaP do rozmowy, On organizuje pokazy. Mogl bys wniesc nieco ozywienia Piotrze, nawet swoja krytyka i wylewaniem kubla zimnej wody na nasze gorace glowy.
ZaP
sokolnik
Posty: 832
Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
Kontakt:

Post autor: ZaP »

ja robie pokazy - owszem - jeśli będę mile widziany ja i moje ptaki są do dyspozycji...
ZaP
ODPOWIEDZ