KOŃ i SOKÓŁ
KOŃ i SOKÓŁ
Czy ktoś sokolniczył kiedyś z końskiego grzbietu? Jeśli tak, to jakie ma spoostrzeżenia? Porady?
Problemem nie jest ptak a raczej koń.Irlandczycy mają specjalna grupę koni "Hunter", które sa hodowane do polowań. Nie sa płochliwe i sa bardzo wytrzymałe.Pokonują doskonale różne przeszkody terenowe.
Polski mysliwy nie polował raczej z konia więc hodowla koni poszła w innym kierunku. Polowałem konno z jastrzębiem.Dobrze mieć konia "zrobionego"tak jak do rodeo aby chodził bez wodzy.
Polski mysliwy nie polował raczej z konia więc hodowla koni poszła w innym kierunku. Polowałem konno z jastrzębiem.Dobrze mieć konia "zrobionego"tak jak do rodeo aby chodził bez wodzy.
Odgrzebuję temat, bo bardzo ciekawy dla mnie z racji moich zamiłowań. Mam nadzieję, że mi wybaczycie.
Przystosowanie, wyszkolenie konia do takiej pracy nie jest bardzo trudne. Aczkolwiek wymaga pewnej znajomości treningu koni. Świetnie sprawdzają się różne metody naturalne.
Koń ma tzw "martwe strefy" w których jego wzrok nie spełnia swojej zasadniczej funkcji. Po prostu nie widzi pewnych pól, które znajdują się tuż przed nim, za nim i tuż nad nim. W związku z tym oraz jego naturalnym instynktem jakim jest ucieczka przed zagrożeniem, wszelkie latające, szeleszczące obiekty kojarzą mu się z zagrożeniem podobnie jak wszelkie gwałtowne i szybkie ruchy. Zajmujecie się ptakami drapieżnymi, które mają zupełnie inne reakcje naturalne. Drapieżnik najpierw szybko spojrzy roślinożerca najpierw ucieka.
Szkolenie koni do wszelkich nietypowych rzeczy np. z doświadczenia pokazy artystyczne polega w głównej mierze na powtarzalności ćwiczeń i spokoju trenującego. Przyzwyczajałam mojego araba do spektaklu, w którym nad głową latała mu akrobatka na kole w powiewających szmatach. Koń przeżył szok za pierwszym razem
Mieliśmy mało czasu, raptem kilka dni do występu więc nie udało się w 100% nauczyć go spokoju, i zdarzył się moment, że zadreptał w miejscu gdy akrobatka niemal otarła się o nas, jednak już 5 dni wystarczyło aby koń był pod kontrolą na tyle, że mógł pójść pokaz.
Do odczulania na latające ptaki polecam pracę z ziemi, kawałek szeleszczącej szmatki i łagodne podejście. Najpierw należy zwierzaka przyzwyczaić do dotyku takich dziwnych przedmiotów po całym jego ciele. Następnie do ruchów na odległość i zbliżania się przedmiotu do konia w różnych pozycjach, tempach itd...
Gdyby ktoś zdecydował się połączyć te pasję służę pomocą
Sokolnik, ptak i koń. Byłby to piękny obrazek.
Dodam od siebie, że konie arabskie dobrze sprawdzały się w tej roli podobnie jak berberyjskie. To wierzchowce "wojenne"
Przystosowanie, wyszkolenie konia do takiej pracy nie jest bardzo trudne. Aczkolwiek wymaga pewnej znajomości treningu koni. Świetnie sprawdzają się różne metody naturalne.
Koń ma tzw "martwe strefy" w których jego wzrok nie spełnia swojej zasadniczej funkcji. Po prostu nie widzi pewnych pól, które znajdują się tuż przed nim, za nim i tuż nad nim. W związku z tym oraz jego naturalnym instynktem jakim jest ucieczka przed zagrożeniem, wszelkie latające, szeleszczące obiekty kojarzą mu się z zagrożeniem podobnie jak wszelkie gwałtowne i szybkie ruchy. Zajmujecie się ptakami drapieżnymi, które mają zupełnie inne reakcje naturalne. Drapieżnik najpierw szybko spojrzy roślinożerca najpierw ucieka.
Szkolenie koni do wszelkich nietypowych rzeczy np. z doświadczenia pokazy artystyczne polega w głównej mierze na powtarzalności ćwiczeń i spokoju trenującego. Przyzwyczajałam mojego araba do spektaklu, w którym nad głową latała mu akrobatka na kole w powiewających szmatach. Koń przeżył szok za pierwszym razem
Do odczulania na latające ptaki polecam pracę z ziemi, kawałek szeleszczącej szmatki i łagodne podejście. Najpierw należy zwierzaka przyzwyczaić do dotyku takich dziwnych przedmiotów po całym jego ciele. Następnie do ruchów na odległość i zbliżania się przedmiotu do konia w różnych pozycjach, tempach itd...
Gdyby ktoś zdecydował się połączyć te pasję służę pomocą
Sokolnik, ptak i koń. Byłby to piękny obrazek.
Dodam od siebie, że konie arabskie dobrze sprawdzały się w tej roli podobnie jak berberyjskie. To wierzchowce "wojenne"
- Mbartnik
- młodszy sokolnik
- Posty: 280
- Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
- Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
- Kontakt:
http://sokolnictwo.pl/forum/viewtopic.php?t=760
Jeden z uroków tego forum to offtop. Można się przyzwyczaić.
Jeden z uroków tego forum to offtop. Można się przyzwyczaić.
Nie do końca rozumiem... To źle, że Marta napisała cus o koniachMbartnik pisze:http://sokolnictwo.pl/forum/viewtopic.php?t=760
Jeden z uroków tego forum to offtop. Można się przyzwyczaić.
Temat pasuje, post jest dobry, rzeczowy..więc w czym problem...
- Mbartnik
- młodszy sokolnik
- Posty: 280
- Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
- Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
- Kontakt:
W niczym. Doklejenie wątku do tematu właściwie zatytułowanego miało być "grzecznością" z mojej strony.TB pisze:..więc w czym problem...
Nowe osoby na forum mają zawsze problem z wyszukaniem istotnych dla nich treści z prozaicznej przyczyny - bajzel na forum to norma i taki jego urok. Czasami można cos podpowiedzieć.
A swoją drogą - nie wiem czemu, ale jakoś mnie dzisiaj wnerwiają posty nie wnoszące do dyskusji za wiele ciekawego - to do TB
A do Marty - nie masz za co przepraszać, jeśli znajdziesz trochę chęci i duzo samozaparcia, to wśród tych wypocin można znaleźć wiele fajnych i ciekawych tematów i informacji. Do tej pory w starych tematach odgrzebuję jakieś ciekawe wątki.
I wydaje mi się, że poziom dyskusji "dawniej" bywał bardziej przemyślany, a "nabijanie postów" było sporadyczne.
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
W tematach gdzie zadaje się pytania jakoś nie lubię się odzywać bo po co je zadawać jak odpowiedzi na moje pytania mam wszędzie w internecie oraz w książkach, a na forach często się one powtarzają.
Temat Koń i Sokół wydał mi się odpowiedni bo nie chciałam robić nowego nie potrzebnego tematu. Natomiast moja romantyczna dusza skłania się ku obrazkowi sokolnika na koniu lub dziewczyny (panowie wyobraźcie sobie piękność długowłosą z sokołem na rumaku z rozwianą grzywą
Tak na poważnie to zauważyłam, że jest tu parę osób, które jeździ konno. I jeżeli miałyby tyle samozaparcia, chęci i wolnego czasu, żeby szkolić konia do tego to służę pomocą. Dla mnie to pasja więc będzie to także przyjemność. No i może przy okazji jakiegoś Hubertusa zobaczę kiedyś sokolnika konnego. Nie tylko spieszonego.
Możliwe, że masz rację i praktyczne zastosowanie sokolnictwa konno jest słabe. Zwłaszcza, że tych terenów to nie każdy ma pod dostatkiem. Ale w formie nawiązującej do historycznych czasów, gdzie zdarzał się czasami konny sokolnik mogłoby się to dla bardzo wąskiej grupy wydać atrakcyjne.
Kto wie. Może ktoś będzie miał kiedyś taką zachciankę to dlaczego nie. Jest to też ładny obrazek do pokazów. Niektórym podoba się taka forma. Są ludzie, którzy lubią się pokazywać i robią to dobrze przysparzając przy okazji kolejnych zwolenników jakiejś dziedziny. Nie wiem jak osoby z forum, które jeżdżą konno ale ta grupa koniarzy, którą znam to jest bardzo "zboczona" i wszystko chcieliby robić konno
Kto wie. Może ktoś będzie miał kiedyś taką zachciankę to dlaczego nie. Jest to też ładny obrazek do pokazów. Niektórym podoba się taka forma. Są ludzie, którzy lubią się pokazywać i robią to dobrze przysparzając przy okazji kolejnych zwolenników jakiejś dziedziny. Nie wiem jak osoby z forum, które jeżdżą konno ale ta grupa koniarzy, którą znam to jest bardzo "zboczona" i wszystko chcieliby robić konno