tak sie sklada ze tak zrobilem i czytalem je juz po wypowiedzi o "golebiorzach" ale napisał Pan doswiadczen wiec myslalem ze histori jest wieleMbartnik pisze: Widać za mało Pan się "wysilił". Wystarczy wejść w profil i znaleźć posty użytkownika.
No ale wystarczy złośliwości z mojej strony.
Dobrej nocy
Szablony pęt dla ptaków drapieżnych.
z całym szacunkiem kolego Stachu.Stachu pisze:Młodzik napisał/a:
Albo napisać żeby mu sokolnik wytłumaczył albo nauczył.
Co sokolnik ma tłumaczyć albo uczyć? Jak człowiek nie potrafi sam zrobić pęt, to nie powinien się brać za ptaka. Od tego jest czas nauki PRZED zakupem ptaka.
to co młody sokolnik ma się uczyć i wycinać peta dla kur albo gołębi.jeżeli jeszcze nie ma ptaka.
ja wiem nie jest to trudne, ale dla młodego, który ma wiedzę tylko teoretyczną
a nie praktyczna może jest to nie lada sztuka.
pozdrawiam.
Przepraszam że znów się wcinam ale pozwolicie że zacytuję autora postu, jeśli ktoś niedokładnie czytał wszystkie posty:
"jeżeli chodzi o to czy jestem początkującym sokolnikiem to odpowiadam że nie. Mam dość duże doświadczenie"
No to sorry ale ja już się nie wypowiadam...
haggard ... tercel ... inni... z tego co parę osób znam... możecie czuć się bogami skoro ten człowiek ma doświadczenie
"jeżeli chodzi o to czy jestem początkującym sokolnikiem to odpowiadam że nie. Mam dość duże doświadczenie"
No to sorry ale ja już się nie wypowiadam...
haggard ... tercel ... inni... z tego co parę osób znam... możecie czuć się bogami skoro ten człowiek ma doświadczenie
Jeśli się młody stara o ptaka, to najpierw musi się nieco nauczyć obsługi ptaków, a nie uczy się przecież sam, tylk zawsze ktoś (czytaj-sokolnik) mu pomaga. Myślę, że w trakcie nauki zawsze zdarza się wymiana pęt, więc siłą rzeczy młody zobaczy, jak ich "produkcja" wygląda. A juz tym bardziej, cytując czyjeś słowa "dobry sokolnik to przygotowany sokolnik", jeśli sokolnik robi sobie pęta na zapas, to młody może zrobić jedną czy dwie pary, żeby się wprawić. Mam nadzieję, iż wyjaśniłem to jasno, co mi się niestety rzadko zdarzararog1 pisze:z całym szacunkiem kolego Stachu.
to co młody sokolnik ma się uczyć i wycinać peta dla kur albo gołębi.jeżeli jeszcze nie ma ptaka.
ja wiem nie jest to trudne, ale dla młodego, który ma wiedzę tylko teoretyczną
a nie praktyczna może jest to nie lada sztuka.
pozdrawiam.![]()
ja uczyłem się robić pęta i jako atrapy nogi ptaka używałem ołówka który jest zbliżony grubością do skoku samca jastrzębia i grubszego flamastra o grubości skoku mniej więcej samicy jastrzębia. równie dobrze można użyć patyków. mówę tu głównie o pętach klasycznych bo z nimi trudniej trafić w rozmiar niż z Aylmerii. żadna filozofia- pęto ma być na tyle lużne by swobodnie się obracało na skoku ale nie rozwleczone do tego stopnia że obrączka wpada do srodka i przelazi na drugą stronę (widziałem taki przypadek na łowach). do natłuszczania pęt bardzo dobre są środki do skórzanych akcesoriów dostępne w sklepach jeździeckich. najlepsze są te z naturalnym woskiem pszczelim. trzeba pamiętać o drobnych nacięciach na obydwu brzegach "cholewki".niektórzy ich nie robią czego osobiście nie rozumiem bo zwiększa to komfort dla ptaka a kosztuję minutę pracy. co do długości stara i oczywista prawda jest taka że pęta po założeniu nie powinny być dłuższe od ogona gdy ptak siedzi. zwłaszcza jeśli trzymamy jastrzębia na siedzisku bramkowym.pęta najlepiej natłuścic po wycięciu i rozciągnąć reką do momentu kiedy czujemy ze dalej już sie nie rozciąga i dopiero wtedy przyciąć długośc do pożądanego wymiaru i zrobić nacięcie na werblik. ot cała wiedza tajemna