Żal...
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
Skuteczniej byłoby naoliwić chomika. Kolowrotek ten nie ma łożysk.
Swoją szosą ludzie różnie reagują na widok pokarmu naszych ptaków. Jakby dostawały wołowinę, to nikt by się nie obruszał, ale kurczaczek, chomiś bez futerka albo świnka morska-dla postronnych obserwatorów trudno strawialne. O tym już pisaliśmy-pewna forma hipokryzji społecznej, niemniej należy uszanować wrażliwość innych.
Swoją szosą ludzie różnie reagują na widok pokarmu naszych ptaków. Jakby dostawały wołowinę, to nikt by się nie obruszał, ale kurczaczek, chomiś bez futerka albo świnka morska-dla postronnych obserwatorów trudno strawialne. O tym już pisaliśmy-pewna forma hipokryzji społecznej, niemniej należy uszanować wrażliwość innych.
Można by rzec, po przeczytaniu kilku tematów na forum, że każdego z państwa (mnie również) zasmuci/zdenerwuje/... bezmyślna śmierć dajmy na to drapola z rąk gołębiarzy, natomiast nikt nie zważa (przynajmniej jeszcze tego na forum nie zauważyłem) na śmierć kurcząt czy też mysz używanych jako pokarm dla Waszych ulubieńców. Tak samo bulwersują się hodowcy gołębi gdy ich ulubieńców atakuje "bezwzględny zabójca".
Hipokryzja jest wówczas gdy jedząc hamburgera rozpaczamy nad losem zwierząt rzeźnych, lecz nie występuje już w przypadku żalu tych zwierząt przez skrajnych wegan.
Hipokryzja jest wówczas gdy jedząc hamburgera rozpaczamy nad losem zwierząt rzeźnych, lecz nie występuje już w przypadku żalu tych zwierząt przez skrajnych wegan.
Niechce sie wcinac ,ale niestety ktos tu nie docenia z trudem wypracowanych ,doswiadczen i teori,wiec niech ten januszek wiecej nic nie pisze,i nie zapomni wyrejestrowac swojej beszczelnej osoby ,skoro jast taki szybki i tak sadzi to domyslam sie co to za żal-mu du.....sciska.Pozdrawiam kolegów .do uslyszenia
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
Oczywiście masz rację, każda istota ma równe prawo do życia-jastrząb, kurczak i dżdżownica. Jednak to nie ja tak urządziłem ten pełen łez padół, że zjadamy się nawzajem-kurczaczek dżdżownicę a jastrząb kurczaczka. Jeżeli nie mówimy o pokarmie drapoli z sentymentem, to jest to pewna obrona własnej psychiki, bo przecież nie nakarmimy jastrzębia marchewką.mazovian pisze:Można by rzec, po przeczytaniu kilku tematów na forum, że każdego z państwa (mnie również) zasmuci/zdenerwuje/... bezmyślna śmierć dajmy na to drapola z rąk gołębiarzy, natomiast nikt nie zważa (przynajmniej jeszcze tego na forum nie zauważyłem) na śmierć kurcząt czy też mysz używanych jako pokarm dla Waszych ulubieńców. Tak samo bulwersują się hodowcy gołębi gdy ich ulubieńców atakuje "bezwzględny zabójca".
Nie zmienia to faktu, że powinniśmy z równym szacunkiem traktować sokoła i bażanta, tzn. ich prawo do życia. To wynika także z etyki łowieckiej.
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
A tak z punktu widzenia chomika, co Ty, Mlodzik, robisz poza: cyt" spaniem, jedzeniem i s.....m."? koniec cytatuMłodzik pisze:Nie zrozumcie mnie źle ale co taki chomik robi poza: spaniem, jedzeniem i s.....m.
To jest oczywiste, ale chodzi o to, żeby pamiętać o równych prawach zwierzaków w chwili, kiedy sokół nad Tobą, a kurak w garści.haggard pisze:każdy żywy organizm zasługuje na życie ale zależności pokarmowe są proste jak drut i nie my je wymysliliśmy. kto tego nie rozumie jest hipokrytą i ignorantem do potęgi.
To jest to o czym mówiłem na warsztatach-sokolniczy kodeks etyczny . Delikatna materia- jastrząb zdobywa pokarm i zabija np. bażanta to prawo przyrody. Kiedy wkracza w to człowiek z "mapetami" to już trochę inna historia.
owszem ale pamiętajmy ze w naturze pierwsze polowania też odbywaja sie z pomocą rodziców. widziałem na filmie jak samica wędrownego wypuszca z łap żywego przetrąconego gołębia młodym i asystuje im przy pogoni a gdy sobie nie radzą straca go jednym pikowaniem umożliwiając młodym dosiad. czy jest w tym sadyzm? nie sądzę. natura jest brutalna i nic na to nie poradzimy. swoją drogą bardzo fajna metodę ukierunkowania ptaka na zdobycz stosuje Frank Beebe. robi wabidła które są bardzo wierną repliką np. kaczki. ptak rozlatany na takim wabidle nie potrzebuje zadnej podpuchy. wystarczy trening latawcowy, nauka pikowania spod latawca na owe wabidło i pozostaje konfrontacja sokoła ze zwierzyną.mam w książce dokładną instrukcję jak wykonać takie wabidło łącznie z wykrojem poszczególnych elelmentów więc może w nadchodzącym sezonie wypróbuję ten patentNowogrodzki pisze:A tak z punktu widzenia chomika, co Ty, Mlodzik, robisz poza: cyt" spaniem, jedzeniem i s.....m."? koniec cytatuMłodzik pisze:Nie zrozumcie mnie źle ale co taki chomik robi poza: spaniem, jedzeniem i s.....m.
To jest oczywiste, ale chodzi o to, żeby pamiętać o równych prawach zwierzaków w chwili, kiedy sokół nad Tobą, a kurak w garści.haggard pisze:każdy żywy organizm zasługuje na życie ale zależności pokarmowe są proste jak drut i nie my je wymysliliśmy. kto tego nie rozumie jest hipokrytą i ignorantem do potęgi.
To jest to o czym mówiłem na warsztatach-sokolniczy kodeks etyczny . Delikatna materia- jastrząb zdobywa pokarm i zabija np. bażanta to prawo przyrody. Kiedy wkracza w to człowiek z "mapetami" to już trochę inna historia.