znowu winny ACCIPITER GENTILIS
Hmmm... Ale z tej frustracji gołębiarzy mozna by wyciągnąć coś dla nas.
Im zależy na tym, żeby się pozbyć jastrzębi (najlepiej śrutem lub deską z gwoździami). Natomiast nam zależy na ich ochronie, ale też na pozyskaniu dziczków. Jeśli by się dało te dwie rzeczy połączyć... Jedynie ekoświry by marudziły, i ich nie się nie przekona, że lepsza woliera niż śrut.
Im zależy na tym, żeby się pozbyć jastrzębi (najlepiej śrutem lub deską z gwoździami). Natomiast nam zależy na ich ochronie, ale też na pozyskaniu dziczków. Jeśli by się dało te dwie rzeczy połączyć... Jedynie ekoświry by marudziły, i ich nie się nie przekona, że lepsza woliera niż śrut.
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
czepiliscie sie koledzy tych biednych hodowcow gołebi-faktycznie jest ich całe mnóstwo i ich wpływ na populacje jastrzebi napewno jest znaczny. Trudno jest rozliczac ich z tego co czasem przyjdzie im zrobic-czyli ubic jastrzebia ktory przypadkiem wpadnie im w rece. Jak podejsc do problemu pułapek zywołownych w ohz nalezacych do pzł-lasow państwowych-czy agencji rolnej skarbu państwa-przecież tam odławia sie mnostwo jastrzebi i innych drapieżnikow-(mysle nie tylko o skrzydlatych) i co się z nimi dzieje? zapewne dostaja szpadlem w leb i do piachu. Jak rozliczac obywatela kiedy instytucje robia co chca i jak chca z gatunkami chronionymi. To jest dopiero problem-jedni moga inni nie?
Myślę że jest pewne rozwiążanie problemu, ale musiało by być usankcjonowane prawnie tzn. przekazywanie w rece sokolników tych ptaków. Oni mają "problem" z głowy a my korzyść w postaci dziczków. Ale podejrzewam że w państwie absurdu nie ma to racji bytu..)tercel pisze:czepiliscie sie koledzy tych biednych hodowcow gołebi-faktycznie jest ich całe mnóstwo i ich wpływ na populacje jastrzebi napewno jest znaczny. Trudno jest rozliczac ich z tego co czasem przyjdzie im zrobic-czyli ubic jastrzebia ktory przypadkiem wpadnie im w rece. Jak podejsc do problemu pułapek zywołownych w ohz nalezacych do pzł-lasow państwowych-czy agencji rolnej skarbu państwa-przecież tam odławia sie mnostwo jastrzebi i innych drapieżnikow-(mysle nie tylko o skrzydlatych) i co się z nimi dzieje? zapewne dostaja szpadlem w leb i do piachu. Jak rozliczac obywatela kiedy instytucje robia co chca i jak chca z gatunkami chronionymi. To jest dopiero problem-jedni moga inni nie?
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
Jak podejść? Zgłosić do organów ścigania.tercel pisze:Jak podejsc do problemu pułapek zywołownych w ohz nalezacych do pzł-lasow państwowych-czy agencji rolnej skarbu państwa-przecież tam odławia sie mnostwo jastrzebi i innych drapieżnikow-(mysle nie tylko o skrzydlatych) i co się z nimi dzieje? zapewne dostaja szpadlem w leb i do piachu. Jak rozliczac obywatela kiedy instytucje robia co chca i jak chca z gatunkami chronionymi. To jest dopiero problem-jedni moga inni nie?
Jedni mogą, inni nie? Nie, nie mogą jedni i drudzy.
W środowisku sokolników krąży opowieść z dawniejszych czasów na ten temat. Jako nie będący do końca w temacie tej opowieści, nie będę się wypowiadał.Pelerin pisze:Myślę że jest pewne rozwiążanie problemu, ale musiało by być usankcjonowane prawnie tzn. przekazywanie w rece sokolników tych ptaków. Oni mają "problem" z głowy a my korzyść w postaci dziczków
gościa który napisał ten artykuł najchętniej kopnął bym w d... tylko co to zmieni? głupiemu w twarz naplujesz to powie że deszcz pada...
faktem jest że w Ohz jastrzębi morduje sie masę. teoretycznie odlowionego ptaka powinno się gdzieś wywieźc i wypuścić. tylko że nikt tego nie robi. wracając z łowów zajechaliśmy do pewnego Ohz kupić kilka kogutów i gdy zapytaliśmy gościa co robią z jastrzębiami bez żadnego owijana w bawełnę powiedział z szerokim uśmiechem- łapiemy i w łeb. odłów dziczków nie zmieni tego stanu. jastrząb dalej będzie tępiony wszelkimi metodami. niemniej te kilkanaście dziczków rocznie dostałoby od życia drugą szansę.populacja jastrzębia na tym nie ucierpi a wręcz zyska. pamiętajmy że sokoła wędrownego odzyskaliśmy dzięki ptakom będącym w rękach sokolników
faktem jest że w Ohz jastrzębi morduje sie masę. teoretycznie odlowionego ptaka powinno się gdzieś wywieźc i wypuścić. tylko że nikt tego nie robi. wracając z łowów zajechaliśmy do pewnego Ohz kupić kilka kogutów i gdy zapytaliśmy gościa co robią z jastrzębiami bez żadnego owijana w bawełnę powiedział z szerokim uśmiechem- łapiemy i w łeb. odłów dziczków nie zmieni tego stanu. jastrząb dalej będzie tępiony wszelkimi metodami. niemniej te kilkanaście dziczków rocznie dostałoby od życia drugą szansę.populacja jastrzębia na tym nie ucierpi a wręcz zyska. pamiętajmy że sokoła wędrownego odzyskaliśmy dzięki ptakom będącym w rękach sokolników
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
A na jakiej podstawie zakładasz, że OHZ-ty mają zgodę na odłów?haggard pisze:teoretycznie odlowionego ptaka powinno się gdzieś wywieźc i wypuścić.
To jest tylko kolejny przykład, jak prawo w Polsce nie jest przestrzegane i egzekwowane.
Jednak pamiętajmy, że jeśli wiemy o popełnionym przestępstwie to w naszym systemie prawnym mamy obowiązek to zgłosić. W kodeksie nawet są przewidziane kary za nie zgłoszenie.
Sprawa jest prosta, nikt nie ma prawa odławiać a tym bardziej zabijać zwierze chronione.
I niestety mam wrażenia, że brak reakcji z naszej strony na tą "rzeźnię" jastrzębi w OHZ-tach przy jednoczesnym pomstowaniu na ten fakt jest jest uprawianiem hipokryzji.
Nowogrodzki pisze:Jednak pamiętajmy, że jeśli wiemy o popełnionym przestępstwie to w naszym systemie prawnym mamy obowiązek to zgłosić. W kodeksie nawet są przewidziane kary za nie zgłoszenie
A Pan Profesor zgłasza?
Dobrze wiemy, że sprawa nie jest taka prosta jak się wydaje.
Argument ochrony ginącego gatunku jakim to niby jest jastrząb jest według mnie słaby. Czy u kogoś z was brakuje w tej chwili jastrzębia( dzikiego oczywiście). Ja nie zauważam takiego problemu. Myślę, że powinniśmy występować o możliwość odłowu jastrzębia argumentując to właśnie tym, że jest go sporo. Moim zdaniem więcej już go nie będzie( chyba, że przeniesie się na stałe do dużych miast, bo to ostatnie miejsce, gdzie go jeszcze nie ma). Pozdrawiam