To nie prawda poniewaz prawo jest tak zapisane niejednoznacznie ze mozna je roznie interpretować... tak jak napisałem w poscie wyzej przeczytaj w czym tkwił problem tamtych myśliwych, a idac na polowanie czy z bronia czy z ptakiem obowiązuja Cię podobne przepisy. Swoją drogą nie chcialbys iść na polowanie z kolega "po fachu" a tu co lipa bo byc moze juz wtedy uzna to ktos za zbiorówke... od tego chyba jest forum zeby wymieniac sie roznymi pogladami i informacjami na dany temat zeby wkoncu dojsc do jednomyślnego rozwiązania spornej kwestjirarog1 pisze: to nie jest uciekanie od tematu.
każdy sokolnik zna prawo łowieckie, oraz zasady obowiązujące napolowaniu indywidualnym jak i na zbiorowym.
i nie sądzę ze to są rzeczy mniej ważne, tylko irytujące jest to, że niektórzy interpretują prawo łowieckie w nie odpowiedni sposób i doszukują się dziury w całym.
"nie rozumiem po co kopać się z koniem".
pozdrawiam
MOJE Przygody z Ptakami
dlatego pisałem, ze każdy będzie interpretował prawo łowiecki tak jak jest jemu wygodnie.To nie prawda poniewaz prawo jest tak zapisane niejednoznacznie ze mozna je roznie interpretować... tak jak napisałem w poscie wyzej przeczytaj w czym tkwił problem tamtych myśliwych, a idac na polowanie czy z bronia czy z ptakiem obowiązuja Cię podobne przepisy. Swoją drogą nie chcialbys iść na polowanie z kolega "po fachu" a tu co lipa bo byc moze juz wtedy uzna to ktos za zbiorówke... od tego chyba jest forum zeby wymieniac sie roznymi pogladami i informacjami na dany temat zeby wkoncu dojsc do jednomyślnego rozwiązania spornej kwestjipozdrawiam
kowalski będzie interpretował inaczej, myśliwy z bronią inaczej, sokolnik inaczej a ekofijoł jeszcze inaczej.
to jest temat szeroki jak rzeka.
jeżeli ktoś chce się przyczepić to i tak się przyczepi, czy czasami nie naruszasz prawa. "jeżeli chcesz uderzyć psa to kij zawsze pod ręką znajdziesz"
I właśnie w tym rzecz zeby jak najlepiej odebrać zapiski prawne bo każda interpretacja spornej kwesti to swego rodzaju jest tak jak by lekkim jego nagięciem ((za te słowa pewnie nie jedni mnie by powiesili)) i chodzi o to zeby wspolnie dojsc do jak najlepszej interpretacji bo pozniej w łowisku mozesz sie spotkać z ludzmi znajacymi i inaczej interpretujacymi to prawo a wtedy masz szerokie pole do popisu przedstawiajac im jak to sie ma w "rzeczywistosci"rarog1 pisze: dlatego pisałem, ze każdy będzie interpretował prawo łowiecki tak jak jest jemu wygodnie.
kowalski będzie interpretował inaczej, myśliwy z bronią inaczej, sokolnik inaczej a ekofijoł jeszcze inaczej.
to jest temat szeroki jak rzeka.
jeżeli ktoś chce się przyczepić to i tak się przyczepi, czy czasami nie naruszasz prawa. "jeżeli chcesz uderzyć psa to kij zawsze pod ręką znajdziesz"
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Mnie interesuje inna rzecz skoro w ustawie jest napisane, ze z konia lub pojadu to ja juz nie wiem czy mozna polowac z ptakiem z samochodu czy nie? Jak to jest a co do tej sytuacji A, B to wydaje mi sie, ze to nie jest lamanie prawa inna rzecz gdy ktos ma ptaka jest z sokolnikiem w polu i puszcza ptaka, mysle ze zasadnicze jest tu kto tego ptaka trzyma na rekawicy i kto go puszcza, bo wdlug mnie jesli sie nie ma uprawnien to nie mozna polowac nawdet bedac z osoba uprawniona...
2. Przy wykonywaniu polowania z użyciem ptaków łowczych stosuje się następujące metody:
łowy indywidualne - z ptakiem łowczym z rękawicy, z ptakiem łowczym z wolnego lotu, lotu towarzyszącego, z czatu, z konia albo z podjazdu; no więc wszystko co tu wymienione jest dozwolone
więc z samochodu mozna inaczej sprawa ma sie do polowania z bronia bo tam juz samochód odpada
to prawda nie mozna polowac nawet będąc z osobą uprawnioną ale ta osoba moze polowac.... 
łowy indywidualne - z ptakiem łowczym z rękawicy, z ptakiem łowczym z wolnego lotu, lotu towarzyszącego, z czatu, z konia albo z podjazdu; no więc wszystko co tu wymienione jest dozwolone
jutro postaram Ci się wrzucić dokładnie link. dziś znalazłem mam nadzieje dobrą interpretacjeRaven_Corvus pisze:Mnie interesuje inna rzecz skoro w ustawie jest napisane, ze z konia lub pojadu to ja juz nie wiem czy mozna polowac z ptakiem z samochodu czy nie? Jak to jest a co do tej sytuacji A, B to wydaje mi sie, ze to nie jest lamanie prawa inna rzecz gdy ktos ma ptaka jest z sokolnikiem w polu i puszcza ptaka, mysle ze zasadnicze jest tu kto tego ptaka trzyma na rekawicy i kto go puszcza, bo wdlug mnie jesli sie nie ma uprawnien to nie mozna polowac nawdet bedac z osoba uprawniona...
ale z samochodu możesz polować!!!
jak chcesz polemiki, to masz!
ja wiem a ty??? o jaki pojazd chodzi.pozdrawiam
nie masz zawarte pojazd silnikowy!!!Narni pisze:2. Przy wykonywaniu polowania z użyciem ptaków łowczych stosuje się następujące metody:
łowy indywidualne - z ptakiem łowczym z rękawicy, z ptakiem łowczym z wolnego lotu, lotu towarzyszącego, z czatu, z konia albo z podjazdu; no więc wszystko co tu wymienione jest dozwolonewięc z samochodu mozna inaczej sprawa ma sie do polowania z bronia bo tam juz samochód odpada
to prawda nie mozna polowac nawet będąc z osobą uprawnioną ale ta osoba moze polowac....
ja wiem a ty??? o jaki pojazd chodzi.pozdrawiam
Ostatnio zmieniony śr lut 11, 2009 9:01 pm przez rarog1, łącznie zmieniany 1 raz.
jeśli szukasz linka co do tego prawa to podaje http://www.lowiecki.pl/prawo/prawo_4a.php rozdział 7 dotyczy ptaków 
o cholera ale wtopa faktycznie
wklejałem link i co to czytalem to normalnie ta mała literka "d" mi umknela
dzięki za poprawke
nie to zebym sie czepiał ale napisaleś :
ja opieralem sie na blednie wyczytanym ""po(d)jazdem
nie chce mi sie teraz szukac ale chyba ustawa prawo lowieckie zabrania polowania z auta
popraw mnie jeśli się myle
pozdrawiam
na jakiej podstawie ?rarog1 pisze: ale z samochodu możesz polować!!!
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
nie strzela się do :
zwierzyny z pojazdów mechanicznych i konnych oraz łodzi o napędzie mechanicznym z pracującym silnikiem;
ale w części dotyczącej sokolnictwa nie jest ten temat sprecyzowany.
polowanie z podjazdu polega na dojechaniu do zwierzyny, dyskretnym opuszczeniu pojazdu i kiedy pojazd odjedzie możemy oddać strzał. jeśli zwierzyna skojarzy pojazd ze strzałem, nie uda sie wiecej ja podjeźdżać. Podobnie może być ze zwierzyną i atakiem z samochodu.
zwierzyny z pojazdów mechanicznych i konnych oraz łodzi o napędzie mechanicznym z pracującym silnikiem;
ale w części dotyczącej sokolnictwa nie jest ten temat sprecyzowany.
polowanie z podjazdu polega na dojechaniu do zwierzyny, dyskretnym opuszczeniu pojazdu i kiedy pojazd odjedzie możemy oddać strzał. jeśli zwierzyna skojarzy pojazd ze strzałem, nie uda sie wiecej ja podjeźdżać. Podobnie może być ze zwierzyną i atakiem z samochodu.
rarog1 złapał mnie na błędnym odczytaniu i podpuscil a teraz ja chcialem zeby sie złapał na interpretacji tego zapisu rowniez do sokolnictwa
wybacz rarog1
To prawda w świetny sposob profesor to wytlumaczył
w części sokolniczej nie jest on ani zabroniony ani dozwolony tak wiec jak powszechnie się sądzi "co nie jest zabronione to jest dozwolone"
ale prawnikiem nie jestem
Tylko jak profesor zauwazył 
wydaje mi się ze po częstych takich atakach zwierzyna skojarzyła by ze pojazd=niebezpieczeństwo a tak apropo to wątpie zeby znaleźli się chętni na tego typu polowania z ptakami bo jak wiemy w polowaniu liczy się "oprawa" a kwintesencja jest trofeumNowogrodzki pisze: Podobnie może być ze zwierzyną i atakiem z samochodu.
amatorów takiego polowania jest na świecie wielu. jeśli postarrasz się o pozwolenie na gawrony to to jest najlepsza metoda zwłaszcz jeśli polujesz z jastrzębiem który bez kaptura bedzie sie rwał do nich z daleka i nie uda Ci sie zbliżyć na wiecej niż 200m. sokół przy tego typu polowani moze być bardzo skuteczny zwłaszcz jesli jest wypuszczany z okna podczas jazdy z prędkościąokoło 50km/ h. dostaje podmuch pod skrzydła i w sekunde jest 40m nad ziemią i zaczyna sie cyrk
widziałem też filmy z polowań na gęsi z sokołami z samochodu w kanadzie. podczas przelotów siedząc na polach są plochliwe i podrywaja sie na widok człowieka ale ignoruja przejeżdżające auta.ja szczególnym amatorem nie jestem ale przyznam że atak samca jastrzebia z auta na gawrony siedzące kilkadziesiąt metrów od szosy tak żeby szanse były równe może być niezłym widowiskiem