MOJE Przygody z Ptakami
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
nie wszystko złoto co się świeci....Mamut pisze:Chciałbym jeszcze tylko na chwilkę wrócić do tematu "puszczania ptaka kolegi". Z przepisów prawnych wynika, że jest to kłusownictwo. Podobnie sprawa ma się w przypadku zwyklych polowań. Jeżeli myśliwy pozwoli zwykłej osobie bez uprawnień strzelać do np. dzika to również jest to łamanie prawa.
powodzeniaZaP pisze: Jeśli chodzi o PZŁ to juz w polowie kwietnia będę po egzaminach bo kurs sie kończy już w kwietniu, potem egzamin...
ZaP
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
i znowu nieporozumienie.
To nie chodziło o to , że sokolnik daje polować osobie nie uprawnionej tylko odwrotnie-osoba nie uprawniona do polowania a posiadająca np, jastrzębia daje do polowania w/w ptaka osobie uprawnionej. Takie działanie jest legalne-zezwolenie na polowanie z ptakiem nie jest przypisane do ptaka tylko osoby.
To nie chodziło o to , że sokolnik daje polować osobie nie uprawnionej tylko odwrotnie-osoba nie uprawniona do polowania a posiadająca np, jastrzębia daje do polowania w/w ptaka osobie uprawnionej. Takie działanie jest legalne-zezwolenie na polowanie z ptakiem nie jest przypisane do ptaka tylko osoby.
Zależy Profesorze co poeta miał na mysliwiec co stoi na przeszkodzie zeby kolega bez uprawnien jechał z kolega z uprawnieniami na OHZ i w ramach kolezenstwa puszczał na bazanty ptaka kolegi?
Jeżeli kolega A nie ma uprawnień a kolega B je posiada (ptaka równierz) i daje koledze A polować przy użyciu tego ptaka to jest łamanie prawa.
Natomiast jeżeli kolega A nie posiada uprawnień lecz ma ptaka, natomiast kolega B posiada uprawnienia lecz nie ma ptaka, kolega A może (prawdopodobnie) użyczyć ptaka koledze B.
Ja zrozumiałem, że chodzi o sytuację numer 1.
Pozdrawiam i przesyłam toruńskie bakterie.
Mam nadzieję, że jeszcze do sporu nie doszło, bo ostatnio nie robimy nic innego.
Jak jest w rzeczywistości Ty wiesz, ja wiem, chyba wszyscy wiedzą... Ale raczej nie powinniśmy dawać na to przyzwolenia na ogólnopolskim, anonimowym forum gdzie co drugi użytkownik może być przyczajonym nawiedzonym ekologiem...
Jak jest w rzeczywistości Ty wiesz, ja wiem, chyba wszyscy wiedzą... Ale raczej nie powinniśmy dawać na to przyzwolenia na ogólnopolskim, anonimowym forum gdzie co drugi użytkownik może być przyczajonym nawiedzonym ekologiem...
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
§ 47.1. Polowanie przy pomocy ptaków łowczych może odbywać się indywidualnie lub zbiorowo.
2. Przy wykonywaniu polowania z użyciem ptaków łowczych stosuje się następujące metody:
łowy indywidualne - z ptakiem łowczym z rękawicy, z ptakiem łowczym z wolnego lotu, lotu towarzyszącego, z czatu, z konia albo z podjazdu; niewiem jak wy interpretujecie te przepisy ale ogolnie wiadomo ze myśliwy ((czyt. sokolnik)) moze zabrać na polowanie osobe towarzyszącą ktora przeciez moze pomagac..... czy trzymanie ptaka na ręce i puszczenei go pozniej do "wolnego lotu " to nie pomoc ? oczywiscie mozna to roznie interpretowac na korzyść sokolnika jak i nie... ale przeciez poluje ta druga osoba z uprawnieniami
swoja droga lepiej sie bardziej w ten temat nie zaglebiać...

2. Przy wykonywaniu polowania z użyciem ptaków łowczych stosuje się następujące metody:
łowy indywidualne - z ptakiem łowczym z rękawicy, z ptakiem łowczym z wolnego lotu, lotu towarzyszącego, z czatu, z konia albo z podjazdu; niewiem jak wy interpretujecie te przepisy ale ogolnie wiadomo ze myśliwy ((czyt. sokolnik)) moze zabrać na polowanie osobe towarzyszącą ktora przeciez moze pomagac..... czy trzymanie ptaka na ręce i puszczenei go pozniej do "wolnego lotu " to nie pomoc ? oczywiscie mozna to roznie interpretowac na korzyść sokolnika jak i nie... ale przeciez poluje ta druga osoba z uprawnieniami
hehe jakimś fartem ja jeszcze nie dostalem ale nie mowie ze sie tego nie spodziewam...JoHn DuMbaR pisze: Ps zaraz dostane note od admina;)
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
Te tematy urastają do kontrowersyjnych jak je nazywamy kontrowersyjnymi. Wszystko jest jasne, polują Ci, co mają uprawnienia. Na polowaniu poluję ze swoim drapolem lub z pożyczonym. Na polowaniu stosuję zasady, które można znaleźć w regulaminie polowań. A jak zaczynamy dzielić włos na czworo to tak jakbyśmy szukali sposobu obejścia przepisów. Na ambonie mogę siedzieć z osobą towarzyszącą i to ja decyduję, kto będzie strzelał. Jak użyczę broni osobie nieuprawnionej to kłusujemy a jak ja strzelam to ja poluję a druga osoba mi "towarzyszy". Nie mylić ze współdziałaniem, bo to już polowanie zbiorowe i związane jest z innymi przepisami. Pamiętajmy, że jak poluje dwóch myśliwych razem i współdziałają to polowanie zbiorowe i tu obowiązują przepisy jak dla polowania zbiorowego i nie ma odstępstw, że z ptakami.rarog1 pisze:może wystarczy już tej polemiki na tematy kontrowersyjne
Nie ma co uciekać od tematu, bo dotyczy rzeczy waźnych.
To prawda ale co do interpretacji prawa na temat polowań tego typu nawet myśliwi mają rozne podejscie... więc podaje link do strony gdzie myśliwi dyskutowali.. : http://dziennik.lowiecki.pl/forum.php?f ... numer=1287 , co do polowań i zabierań ze soba osoby towarzyszącej to nie ma zadnego problemu gdy ta osoba nie ma uprawnień, schody zaczynaja sie gdy takowe ma....Nowogrodzki pisze: Pamiętajmy, że jak poluje dwóch myśliwych razem i współdziałają to polowanie zbiorowe i tu obowiązują przepisy jak dla polowania zbiorowego i nie ma odstępstw, że z ptakami.
.
to nie jest uciekanie od tematu.rarog1 napisał/a:
może wystarczy już tej polemiki na tematy kontrowersyjne
Te tematy urastają do kontrowersyjnych jak je nazywamy kontrowersyjnymi. Wszystko jest jasne, polują Ci, co mają uprawnienia. Na polowaniu poluję ze swoim drapolem lub z pożyczonym. Na polowaniu stosuję zasady, które można znaleźć w regulaminie polowań. A jak zaczynamy dzielić włos na czworo to tak jakbyśmy szukali sposobu obejścia przepisów. Na ambonie mogę siedzieć z osobą towarzyszącą i to ja decyduję, kto będzie strzelał. Jak użyczę broni osobie nieuprawnionej to kłusujemy a jak ja strzelam to ja poluję a druga osoba mi "towarzyszy". Nie mylić ze współdziałaniem, bo to już polowanie zbiorowe i związane jest z innymi przepisami. Pamiętajmy, że jak poluje dwóch myśliwych razem i współdziałają to polowanie zbiorowe i tu obowiązują przepisy jak dla polowania zbiorowego i nie ma odstępstw, że z ptakami.
Nie ma co uciekać od tematu, bo dotyczy rzeczy waźnych.
każdy sokolnik zna prawo łowieckie, oraz zasady obowiązujące napolowaniu indywidualnym jak i na zbiorowym.
i nie sądzę ze to są rzeczy mniej ważne, tylko irytujące jest to, że niektórzy interpretują prawo łowieckie w nie odpowiedni sposób i doszukują się dziury w całym.
"nie rozumiem po co kopać się z koniem".
pozdrawiam