Rarog wrocil
Rarog wrocil
Rarog (Omar) , ktory 23 pazdziernika 2008 roku uciekl na polowaniu wrocil dzis do swojego wlasciciela (sam). Po 109 dniach na ucieczce, w wadze 830 gram i troche zniszczonym ogonem. Jest to ptak, ktory na zawodach w Czempiniu uzyskal czas 2,15 w locie do latawca i zajal 1 miejsce.
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
A'propos ukracania to chciałbym przypomnieć Nika (którego niestety już nie maNowogrodzki pisze:Dziczeją a ta opowieść o powrocie po 2 latach na rękawicę i takie ukrócenia to jak bajka z krainy mchu i paproci
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Ja powtarzam to co slyszalem, wogule od tego Pana mozna sie bardzo duzo dowiedziec co do accipiterow, nawet rzeczy w ktore nikt nie wierzy ma uwiecznione na tasmie vido badz tez na foto., przykladowo dwie pary acc w jednej pada samiec i obok siebie sa 1 samica i 1 para samiec przebija sie w jakis sposob do drugiej samicy i toki te sprawy, a legi sa wyprowadzone 2 na tej samej polce 2 gniazda obok siebie na jednym jedna samica, na drugi druga i jeden samczyk i obie wyprowadzaja mlode? dziwne? ,a np otwarta woliera w niej gniazdo a rodzice latajacy, oczywiscie z hodowli po pobliskich wlosciach, wracaja karmia mlode... takich kilka przykladdzikow.
z tego co wiem to nie były Acc.Raven_Corvus pisze:Ja powtarzam to co slyszalem, wogule od tego Pana mozna sie bardzo duzo dowiedziec co do accipiterow, nawet rzeczy w ktore nikt nie wierzy ma uwiecznione na tasmie vido badz tez na foto., przykladowo dwie pary acc w jednej pada samiec i obok siebie sa 1 samica i 1 para samiec przebija sie w jakis sposob do drugiej samicy i toki te sprawy, a legi sa wyprowadzone 2 na tej samej polce 2 gniazda obok siebie na jednym jedna samica, na drugi druga i jeden samczyk i obie wyprowadzaja mlode? dziwne? ,a np otwarta woliera w niej gniazdo a rodzice latajacy, oczywiscie z hodowli po pobliskich wlosciach, wracaja karmia mlode... takich kilka przykladdzikow.
pozdrawiam
-
austringer
- sympatyk
- Posty: 25
- Rejestracja: czw lip 10, 2008 11:03 am
- Lokalizacja: Płock
- Kontakt:
Cześć,
miałem podobną przygodę ze swoim Rarogiem Górskim około pięć lat temu samczyk uciekł koledze podczas karmienia z woliery (zapomniał zabezpieczyć drzwi). Poszukiwania podjąłem na drugi dzień zaraz jak tylko przyjechałem z delegacji do domu, jednak szanse odzyskania ptaka oceniałem na bardzo małe ponieważ samczyk był na pierzeniu. Przez około trzy miesiące codziennie rano przed pracą jeździłem na płockie lotnisko gdzie miałem swoją wolierę a następnie po pracy. Ptak sam wrócił po trzech miesiącach zobaczył go na lampie hangaru kolega, rzuciłem wabidło na które zleciał. Po zważaniu okazało się, że ptak był w swojej wadze łowczej pióra były w porządku ale zdolności łowieckie i szybkość nieporównywalnie lepsze. W wyplówce znalazłem resztki kuropatwy.
austringer@neostrada.pl
miałem podobną przygodę ze swoim Rarogiem Górskim około pięć lat temu samczyk uciekł koledze podczas karmienia z woliery (zapomniał zabezpieczyć drzwi). Poszukiwania podjąłem na drugi dzień zaraz jak tylko przyjechałem z delegacji do domu, jednak szanse odzyskania ptaka oceniałem na bardzo małe ponieważ samczyk był na pierzeniu. Przez około trzy miesiące codziennie rano przed pracą jeździłem na płockie lotnisko gdzie miałem swoją wolierę a następnie po pracy. Ptak sam wrócił po trzech miesiącach zobaczył go na lampie hangaru kolega, rzuciłem wabidło na które zleciał. Po zważaniu okazało się, że ptak był w swojej wadze łowczej pióra były w porządku ale zdolności łowieckie i szybkość nieporównywalnie lepsze. W wyplówce znalazłem resztki kuropatwy.
austringer@neostrada.pl
- Foinix
- żółtodziób
- Posty: 48
- Rejestracja: ndz mar 15, 2009 5:51 pm
- Lokalizacja: Akarp, Sverige
- Kontakt:
Tak sobie czytam ten temat, i nie mogę wyjść z podziwu, nie sądziłem że ptak może być do takiego stopnia oswojony, że po dłuższej "banicji" potrafi wrócić do swojego opiekuna... Że nie zdziczeje całkowicie... Ciekawe jest też to, że ptak który jest pod opieką człowieka i jest od niego zależny, potrafi później sam doskonale sobie radzić jeśli jest zdany tylko na siebie... Bo przecież samo latanie z drapolcem czy też polowanie, w jakimś stopniu go "upośledza", nigdy nie jest to tym samym co całkowicie dziki ptak... A przynajmniej tak myślałem dotychczas 
Uzależniony? Przecież to ptak poluje, a człowiek mu to tylko w jakimś stopniu ułatwia lub może ułatwić. Całą robotę wykonuje ptak i jeśli potrafi to robić z człowiekiem do spóły to potrafi również i sam. Ot i cała różnica. Co do upośledzenia, to ptak przyzwyczaja się do człowieka i czasami zdarza się, że wyląduje gdzieś w gołębniku czy na kurze, ale to bardziej z głodu. No ale cóż......Foinix pisze:Ciekawe jest też to, że ptak który jest pod opieką człowieka i jest od niego zależny, potrafi później sam doskonale sobie radzić jeśli jest zdany tylko na siebie