elektryczna śmierć
elektryczna śmierć
czy spotkaliśćie sie z taką lub podobną sytuacją?
http://images.google.pl/imgres?imgurl=h ... l%26sa%3DN
http://images.google.pl/imgres?imgurl=h ... l%26sa%3DN
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
Petca sie zawinela, tak koncza ptaki nie przywiazane do rekawicy.
Znam taki przypadek kiedy DEBIL pseudo sokolnik, robil podskoki jastrzebiowi w ogrodzie i nie chcialo mu sie zdjac petcy ani werblika. Ptak powiesil sie na drutach. Na milosc boska niech niektorzy zaczna myslec i brac odpowiedzialnosc za swoja glupote. Nawet nie wyobrazacie sobie jaka byla z tego afera.
Najsmieszniejsze jest to ze jegomosc potem jeszcze pisal po tym jakis artykol o sokolnictwie do jednej z gazet przyrodniczych. Az sie noz w kieszeni otwiera, zero podniesione do kwadratu zawsze pozostaje zerem.
Znam taki przypadek kiedy DEBIL pseudo sokolnik, robil podskoki jastrzebiowi w ogrodzie i nie chcialo mu sie zdjac petcy ani werblika. Ptak powiesil sie na drutach. Na milosc boska niech niektorzy zaczna myslec i brac odpowiedzialnosc za swoja glupote. Nawet nie wyobrazacie sobie jaka byla z tego afera.
Najsmieszniejsze jest to ze jegomosc potem jeszcze pisal po tym jakis artykol o sokolnictwie do jednej z gazet przyrodniczych. Az sie noz w kieszeni otwiera, zero podniesione do kwadratu zawsze pozostaje zerem.
- kuba08111994
- młodszy sokolnik
- Posty: 309
- Rejestracja: wt paź 28, 2008 7:05 pm
- Lokalizacja: Podkarpacie
wyglada na to że ptak nie zginął szybko od porażenia prądem bo o ile dobrze widzę to linia telefoniczna a nie energretyczna. skonał w męczarniach wisząc na zahaczonej lince. apropos przywiązywania do rekawicy- ja układam ptaki już 14 rok i nigdy nie czuję sie dostatecznie pewny tego co się za chwilę stanie żeby nie przywiązać ptaka do rękawicy. to absolutna rutyna która powinna dotyczyć każdego. jeśli chodzi o puszczanie ptaka z werblikiem na pętach bo też o takich przypadkach słyszałem to nietrudno sobie wyobrazić co sie stanie jeśli siadając na drzewie ptak zachaczy się gdzieś wysoko o gałąż lu wystajacy sęk- to właściwie wyrok śmierci dla ptaka. trzeba być kompletnym idiota żeby robić coś takiego.
Cóż, przykre że czasami zwykłe lenistwo decyduje o śmierci, a może to taka głupia pewność, że nic się złego nie wydarzy, tak czy siak w tym hobby raczej nie można być w 100 % pewnym, że ptak nie zareaguje po swojemu. A wracając do drutów to widziałam kiedyś pustułkę przywieszoną do kabli wysokiego napięcia, co ciekawe była powieszona za ogon. Pióra się stopiły i "przykleiły" ją do druta. Zadzwoniłam po służby i ściągnęli ptaka. Z tego co wiem to na drugi dzień był już w ośrodku a po przepierzeniu wrócił na wolność.
To ona przeżyła?? Bo jakoś mało prawdopodobne mi się to wydaje...Megi pisze:widziałam kiedyś pustułkę przywieszoną do kabli wysokiego napięcia, co ciekawe była powieszona za ogon. Pióra się stopiły i "przykleiły" ją do druta. Zadzwoniłam po służby i ściągnęli ptaka. Z tego co wiem to na drugi dzień był już w ośrodku a po przepierzeniu wrócił na wolność.