Co słychać?
Mam pytanko dotyczące zdjęcia z wędrownym. Czy wy używacie gołębi do treningu sokołów. Bo jeżeli tak to sytuacja z hodowcami gołębi musi być inna na północy niż u nas. Tu nie ma takiego miejsca w którym w promieniu kilometra nie kręciło się nad domami kilka stadek gołębi. Sokół w ten sposób trenowany nie przeżył by tygodnia.
z tego co wiem po konsultacjach z Nisusem to rzeczywiście macie niewesoło. u nas aż tak żle nie jest. jesli chodzi o trening- co tu dużo mówic zaden wolierowy, ba! nawet dziki bażant nie zmusi ptaka do takiego wysiłku co gołąb. jesli w łowisku nie ma w pobliżu gołebników a ptak jest prawidłowo ułożony i rozumie że to sokolnik i pies są żródłem zwierzyny to nie ma problemu.nawet jeśli coś sie kręci gdzieś na horyzonci ptak wie że trzeba wejśc na pułap na czaty i czekac bo wartoMarcin pisze:Mam pytanko dotyczące zdjęcia z wędrownym. Czy wy używacie gołębi do treningu sokołów. Bo jeżeli tak to sytuacja z hodowcami gołębi musi być inna na północy niż u nas. Tu nie ma takiego miejsca w którym w promieniu kilometra nie kręciło się nad domami kilka stadek gołębi. Sokół w ten sposób trenowany nie przeżył by tygodnia.
Pamiętam jak pare lat temu byli u nas pierwszy raz Czesi (Barta i reszta) wyglądało to mniej więcej tak; puszczenie, wyjście na wysoki pułap a potem jak nie było bażanta od razu np wyciekł czterdzieści minut latania za wszystkimi gołebiami w okolicy. Było to bardzo nudne polowanie bo każdy ptak robił to samo. A jak już doszło do ataku to sokoły 'gołebie' odbijały się od bazantów. Na brugi dzien hybryd był kopnięty przez bażanta w powietrzu i od tego czasu trzymał bezpieczny dwu metrowy dystans od bażantów. W tamtym sezonie Czeski białozór niestety nie wrócił z wycieczki do Polski.
Niestety sokól ćwiczony na gołebiach nie nadaje się na bażanty.
Niestety sokól ćwiczony na gołebiach nie nadaje się na bażanty.
za oceanem układa sie na gołębiach sokoły które polują na cietrzewie ostrosterne lub jak kto woli cietrzewie preriowe które są o wiele większe i silniejsze niż bażant i nie pochodzą z wsiedleń. o tych akcjach o których Marcin pisze już słyszałem. myślę że powodem jest to, że większośc bażantów które widzimy na czeskich filmach sokolniczych to podpuchy lub są niedawno wsiedlone. wśród Czechów polski bażant lub polska kuropatwa to niemal legenda. mamy ich mniej ale za to o niebo mocniejsze. myślę że czeski sokół poprostu sie zdziwił gdy sie okazało że bażant oberwał i nawet nie poczuł i to go zbiło z tropu. przywykł do słabszych.
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
Myślę, że ćwiczenie sokoła na gołębiach to prośba o klopoty. Samica sokoła 800-900 g a gołąb 400-500 g. W przypadku koguta bażanta ok. 1500 g. Ptaki się specjalizują, jeśli będzie miał wybór to prawdopodobnie wybierze gołębia. Jak wiemy , na pewnym etapie rozwoju osobniczym ptak koduje wielkość, rodzaj ofiary (jasne, że można to później zmienić, ale to inna bajka). Jeśli w tym czasie będzie otrzymywał małą ofiarę, nie zechce polować na większą. Oczywiście można to wszystko modyfikować też póżniej, ale najłatwiej to zrobić w czasie naturalnego kodowania obrazu ofiary u młodego ptaka.
Marcin pisze:Pamiętam jak pare lat temu byli u nas pierwszy raz Czesi (Barta i reszta) wyglądało to mniej więcej tak; puszczenie, wyjście na wysoki pułap a potem jak nie było bażanta od razu np wyciekł czterdzieści minut latania za wszystkimi gołebiami w okolicy. Było to bardzo nudne polowanie bo każdy ptak robił to samo. A jak już doszło do ataku to sokoły 'gołebie' odbijały się od bazantów. Na brugi dzien hybryd był kopnięty przez bażanta w powietrzu i od tego czasu trzymał bezpieczny dwu metrowy dystans od bażantów. W tamtym sezonie Czeski białozór niestety nie wrócił z wycieczki do Polski.
Niestety sokól ćwiczony na gołebiach nie nadaje się na bażanty.
Pamietam to nerwowe rozgladanie się Czechow po okolicy czy przypadkiem gołab gdzieś nie leci.... Moze czasami lepiej uczyc sie na cudzych bledach?
no wlaśnie przecież ptaki drapieżne to minimaliści. Mając do wyboru męczenie się z bażantem lub wyczerpujący pościg za kuropatwą versus łatwy (choć nie zawsze) gołab, co wybierze przecietny ptak?Nowogrodzki pisze:Myślę, że ćwiczenie sokoła na gołębiach to prośba o klopoty. Samica sokoła 800-900 g a gołąb 400-500 g. W przypadku koguta bażanta ok. 1500 g. Ptaki się specjalizują, jeśli będzie miał wybór to prawdopodobnie wybierze gołębia. Jak wiemy , na pewnym etapie rozwoju osobniczym ptak koduje wielkość, rodzaj ofiary (jasne, że można to później zmienić, ale to inna bajka). Jeśli w tym czasie będzie otrzymywał małą ofiarę, nie zechce polować na większą. Oczywiście można to wszystko modyfikować też póżniej, ale najłatwiej to zrobić w czasie naturalnego kodowania obrazu ofiary u młodego ptaka.
Chociaż mojego sokoła nie zapoznałem z gołębiem, to dwa razy zdarzyło się mu za nimi polecieć. Całe szczęście bez skutku. Nie mam gwarancji, że nigdy nie skończy na gołębiu, ale nie zamierzam go w tym kierunku popychać. Poza tym też jestem zdania, że jeśli chce się polować na określoną zwierzynę, należy unikać "spotkań" z mniejszymi ptaszkami.
gołąb jest znacznie trudniejszy nawet od kuropatwy. metoda rozpolowywania ptaków na gołebiach zakłada podpuszczenie bardzo konkretnych gołębi w konkretnych sytuacjach. w ogólnym ujęciu- ptak ma sie interesowac wyłacznie tym co wyrywa mu pies lub sokolnik a nie leciec za horyzont. układałem jednego z moich ptaków w oparciu o tą metodę i kilka własnych teorii i wierzcie lub nie ale nie obchodzą go latającą nad wioską gołebie. idzie w górę patrząc w dół.i oto chodzi. żadnych pogoni za horyzont za czym popadnie. takiego ptaka też mam i wiem gdzie tkwił błąd. a tak na marginesie- jeśli ptak jest wylatany i będzie miał możliwośc zaatakowac gołebie to nawet jesli ich nie zna spróbuje swoich sił.gołąb jest dla nich bardziej naturalną zdobyczą niż bażant. mają to w genach.ważniejsze moim zdaniem żeby ptak wiedział na czym ma sie skupic podczas puszczenia. rzecz nie w tym co podpuszczasz tylko jak.garbus2 pisze: no wlaśnie przecież ptaki drapieżne to minimaliści. Mając do wyboru męczenie się z bażantem lub wyczerpujący pościg za kuropatwą versus łatwy (choć nie zawsze) gołab, co wybierze przecietny ptak?
Kuba generalnie te gołębie które spotykamy w terenie mają około 0,5 kg, a nawet więcej bo raczej są hodowlane, a dajmy na to taki z rasy "King" może mieć ponad 1 kg
W terenie rzadko spotkasz sierpówkę czy miejskiego, co nie:?: Prędzej grzywacza czy jakąś hodowlaną rasę
Poza tym mówimy tutaj o gołębiach do podpuszczania, więc nikt żadnej szmaty raczej nie puszcza
W terenie rzadko spotkasz sierpówkę czy miejskiego, co nie:?: Prędzej grzywacza czy jakąś hodowlaną rasę
Poza tym mówimy tutaj o gołębiach do podpuszczania, więc nikt żadnej szmaty raczej nie puszcza
Ostatnio zmieniony pn lis 03, 2008 10:11 pm przez reventon, łącznie zmieniany 2 razy.