Co słychać?

Tematy ogólne związane z sokolnictwem.
Awatar użytkownika
reventon
żółtodziób
Posty: 31
Rejestracja: czw lis 15, 2007 8:31 pm

Post autor: reventon »

Mgła straszna, dzisiaj nie polatałem...
Awatar użytkownika
Marcin
młodszy sokolnik
Posty: 256
Rejestracja: śr mar 09, 2005 10:58 am
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Marcin »

Mam pytanko dotyczące zdjęcia z wędrownym. Czy wy używacie gołębi do treningu sokołów. Bo jeżeli tak to sytuacja z hodowcami gołębi musi być inna na północy niż u nas. Tu nie ma takiego miejsca w którym w promieniu kilometra nie kręciło się nad domami kilka stadek gołębi. Sokół w ten sposób trenowany nie przeżył by tygodnia.
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

Marcin pisze:Mam pytanko dotyczące zdjęcia z wędrownym. Czy wy używacie gołębi do treningu sokołów. Bo jeżeli tak to sytuacja z hodowcami gołębi musi być inna na północy niż u nas. Tu nie ma takiego miejsca w którym w promieniu kilometra nie kręciło się nad domami kilka stadek gołębi. Sokół w ten sposób trenowany nie przeżył by tygodnia.
z tego co wiem po konsultacjach z Nisusem to rzeczywiście macie niewesoło. u nas aż tak żle nie jest. jesli chodzi o trening- co tu dużo mówic zaden wolierowy, ba! nawet dziki bażant nie zmusi ptaka do takiego wysiłku co gołąb. jesli w łowisku nie ma w pobliżu gołebników a ptak jest prawidłowo ułożony i rozumie że to sokolnik i pies są żródłem zwierzyny to nie ma problemu.nawet jeśli coś sie kręci gdzieś na horyzonci ptak wie że trzeba wejśc na pułap na czaty i czekac bo warto :)
Awatar użytkownika
Marcin
młodszy sokolnik
Posty: 256
Rejestracja: śr mar 09, 2005 10:58 am
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Marcin »

Pamiętam jak pare lat temu byli u nas pierwszy raz Czesi (Barta i reszta) wyglądało to mniej więcej tak; puszczenie, wyjście na wysoki pułap a potem jak nie było bażanta od razu np wyciekł czterdzieści minut latania za wszystkimi gołebiami w okolicy. Było to bardzo nudne polowanie bo każdy ptak robił to samo. A jak już doszło do ataku to sokoły 'gołebie' odbijały się od bazantów. Na brugi dzien hybryd był kopnięty przez bażanta w powietrzu i od tego czasu trzymał bezpieczny dwu metrowy dystans od bażantów. W tamtym sezonie Czeski białozór niestety nie wrócił z wycieczki do Polski.
Niestety sokól ćwiczony na gołebiach nie nadaje się na bażanty.
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

za oceanem układa sie na gołębiach sokoły które polują na cietrzewie ostrosterne lub jak kto woli cietrzewie preriowe które są o wiele większe i silniejsze niż bażant i nie pochodzą z wsiedleń. o tych akcjach o których Marcin pisze już słyszałem. myślę że powodem jest to, że większośc bażantów które widzimy na czeskich filmach sokolniczych to podpuchy lub są niedawno wsiedlone. wśród Czechów polski bażant lub polska kuropatwa to niemal legenda. mamy ich mniej ale za to o niebo mocniejsze. myślę że czeski sokół poprostu sie zdziwił gdy sie okazało że bażant oberwał i nawet nie poczuł i to go zbiło z tropu. przywykł do słabszych.
Awatar użytkownika
Nowogrodzki
sokolnik
Posty: 662
Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
Lokalizacja: Tuchola
Kontakt:

Post autor: Nowogrodzki »

Myślę, że ćwiczenie sokoła na gołębiach to prośba o klopoty. Samica sokoła 800-900 g a gołąb 400-500 g. W przypadku koguta bażanta ok. 1500 g. Ptaki się specjalizują, jeśli będzie miał wybór to prawdopodobnie wybierze gołębia. Jak wiemy , na pewnym etapie rozwoju osobniczym ptak koduje wielkość, rodzaj ofiary (jasne, że można to później zmienić, ale to inna bajka). Jeśli w tym czasie będzie otrzymywał małą ofiarę, nie zechce polować na większą. Oczywiście można to wszystko modyfikować też póżniej, ale najłatwiej to zrobić w czasie naturalnego kodowania obrazu ofiary u młodego ptaka.
garbus2
Site Admin
Posty: 2095
Rejestracja: ndz sty 30, 2005 10:54 am
Lokalizacja: KRK
Kontakt:

Post autor: garbus2 »

Marcin pisze:Pamiętam jak pare lat temu byli u nas pierwszy raz Czesi (Barta i reszta) wyglądało to mniej więcej tak; puszczenie, wyjście na wysoki pułap a potem jak nie było bażanta od razu np wyciekł czterdzieści minut latania za wszystkimi gołebiami w okolicy. Było to bardzo nudne polowanie bo każdy ptak robił to samo. A jak już doszło do ataku to sokoły 'gołebie' odbijały się od bazantów. Na brugi dzien hybryd był kopnięty przez bażanta w powietrzu i od tego czasu trzymał bezpieczny dwu metrowy dystans od bażantów. W tamtym sezonie Czeski białozór niestety nie wrócił z wycieczki do Polski.
Niestety sokól ćwiczony na gołebiach nie nadaje się na bażanty.

Pamietam to nerwowe rozgladanie się Czechow po okolicy czy przypadkiem gołab gdzieś nie leci.... Moze czasami lepiej uczyc sie na cudzych bledach?
garbus2
Site Admin
Posty: 2095
Rejestracja: ndz sty 30, 2005 10:54 am
Lokalizacja: KRK
Kontakt:

Post autor: garbus2 »

Nowogrodzki pisze:Myślę, że ćwiczenie sokoła na gołębiach to prośba o klopoty. Samica sokoła 800-900 g a gołąb 400-500 g. W przypadku koguta bażanta ok. 1500 g. Ptaki się specjalizują, jeśli będzie miał wybór to prawdopodobnie wybierze gołębia. Jak wiemy , na pewnym etapie rozwoju osobniczym ptak koduje wielkość, rodzaj ofiary (jasne, że można to później zmienić, ale to inna bajka). Jeśli w tym czasie będzie otrzymywał małą ofiarę, nie zechce polować na większą. Oczywiście można to wszystko modyfikować też póżniej, ale najłatwiej to zrobić w czasie naturalnego kodowania obrazu ofiary u młodego ptaka.
no wlaśnie przecież ptaki drapieżne to minimaliści. Mając do wyboru męczenie się z bażantem lub wyczerpujący pościg za kuropatwą versus łatwy (choć nie zawsze) gołab, co wybierze przecietny ptak?
polikarp
młodszy sokolnik
Posty: 284
Rejestracja: pt mar 09, 2007 8:11 pm
Lokalizacja: pomorze

Post autor: polikarp »

Chociaż mojego sokoła nie zapoznałem z gołębiem, to dwa razy zdarzyło się mu za nimi polecieć. Całe szczęście bez skutku. Nie mam gwarancji, że nigdy nie skończy na gołębiu, ale nie zamierzam go w tym kierunku popychać. Poza tym też jestem zdania, że jeśli chce się polować na określoną zwierzynę, należy unikać "spotkań" z mniejszymi ptaszkami.
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

garbus2 pisze: no wlaśnie przecież ptaki drapieżne to minimaliści. Mając do wyboru męczenie się z bażantem lub wyczerpujący pościg za kuropatwą versus łatwy (choć nie zawsze) gołab, co wybierze przecietny ptak?
gołąb jest znacznie trudniejszy nawet od kuropatwy. metoda rozpolowywania ptaków na gołebiach zakłada podpuszczenie bardzo konkretnych gołębi w konkretnych sytuacjach. w ogólnym ujęciu- ptak ma sie interesowac wyłacznie tym co wyrywa mu pies lub sokolnik a nie leciec za horyzont. układałem jednego z moich ptaków w oparciu o tą metodę i kilka własnych teorii i wierzcie lub nie ale nie obchodzą go latającą nad wioską gołebie. idzie w górę patrząc w dół.i oto chodzi. żadnych pogoni za horyzont za czym popadnie. takiego ptaka też mam i wiem gdzie tkwił błąd. a tak na marginesie- jeśli ptak jest wylatany i będzie miał możliwośc zaatakowac gołebie to nawet jesli ich nie zna spróbuje swoich sił.gołąb jest dla nich bardziej naturalną zdobyczą niż bażant. mają to w genach.ważniejsze moim zdaniem żeby ptak wiedział na czym ma sie skupic podczas puszczenia. rzecz nie w tym co podpuszczasz tylko jak.
Awatar użytkownika
Marcin
młodszy sokolnik
Posty: 256
Rejestracja: śr mar 09, 2005 10:58 am
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Marcin »

Każdy robi jak uważa. Jednak jak ktoś planuje polowanie na poludniu radze nie podpuszczać gołebi. Poza tym można się przykro rozczarować kiedy sokół bijący gołebie będzie tylko stukać w bażanty lub po ostrzejszym kontakcie będzie udawałć że ich nmie widzi.
Kuba1997
młodszy sokolnik
Posty: 231
Rejestracja: wt lip 22, 2008 10:17 am
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Kuba1997 »

Nowogrodzki pisze:gołąb 400-500 g.
Gołąb miejski, pocztowy, skalny, ok. 230g. Pól kilo to grzywacz :wink:
reventon pisze:Mgła straszna
U mnie też :cry:
garbus2
Site Admin
Posty: 2095
Rejestracja: ndz sty 30, 2005 10:54 am
Lokalizacja: KRK
Kontakt:

Post autor: garbus2 »

Marcin pisze:Każdy robi jak uważa. Jednak jak ktoś planuje polowanie na poludniu radze nie podpuszczać gołebi. Poza tym można się przykro rozczarować kiedy sokół bijący gołebie będzie tylko stukać w bażanty lub po ostrzejszym kontakcie będzie udawałć że ich nmie widzi.
popieram w 100%
Awatar użytkownika
reventon
żółtodziób
Posty: 31
Rejestracja: czw lis 15, 2007 8:31 pm

Post autor: reventon »

Kuba generalnie te gołębie które spotykamy w terenie mają około 0,5 kg, a nawet więcej bo raczej są hodowlane, a dajmy na to taki z rasy "King" może mieć ponad 1 kg
W terenie rzadko spotkasz sierpówkę czy miejskiego, co nie:?: Prędzej grzywacza czy jakąś hodowlaną rasę

Poza tym mówimy tutaj o gołębiach do podpuszczania, więc nikt żadnej szmaty raczej nie puszcza
Ostatnio zmieniony pn lis 03, 2008 10:11 pm przez reventon, łącznie zmieniany 2 razy.
bogdan67
stażysta
Posty: 167
Rejestracja: sob lis 01, 2008 5:48 pm
Lokalizacja: okolice Ostrołęki

Post autor: bogdan67 »

Witam akto zagwarantuje że sokół nie trafi na jake lichoty i skączy na łopacie właścićela koło jego budy ,gołąb dla sokoła to zło chyba że czerwony ima wklejony bażaci ogon to czemu nie
ODPOWIEDZ