a może troche hardcore ??
Witam.
Kolega ZaP w jednym mnie zadziwia. Moim zdaniem, osoba która ma w sobie dość godności i honoru, po wylaniu na nią takiej ilości "pomyj" na tym forum, juz dawno by z niego zrezygnowała. Ty zaś kolego, jesteś jakimś ewenementem. Przypomina mi to trochę postawę pana Listkiewicza z nieszacownego PZPN. To tak trochę poza tematem, wybaczą koledzy.
Irek
Kolega ZaP w jednym mnie zadziwia. Moim zdaniem, osoba która ma w sobie dość godności i honoru, po wylaniu na nią takiej ilości "pomyj" na tym forum, juz dawno by z niego zrezygnowała. Ty zaś kolego, jesteś jakimś ewenementem. Przypomina mi to trochę postawę pana Listkiewicza z nieszacownego PZPN. To tak trochę poza tematem, wybaczą koledzy.
Irek
Temu wędrownemu to chyba ciężarki do nóg przywiązyjesz bo to beznadziejny wynik.ZaP pisze:pisz sobie co chcesz - mam teraz samca wędrownego który na 200m do latawca wchodzi ponizej 5 minut... a w sobotę 25 minut sobie nade mną czekał...
zresztą - jak wielu pisało - nie jestem sokolnikiem, nie podpisuję się jako sokolnik, nie znam się oczywiście...
a że z dachu woliery przylatują - widocznie tak mają - z sowami raczej cieżko do wabidła latać, z harrisami nie poluje bo mają latac na pokazach i to co mają robić robia doskonale. Ptaków do polowań nie mam, no może za wyjątkiem jastrzebia, który obecnie jest u kolegi sokolnika i poluje na kuropatwy...
Pozdrawiam kończąc temat zarówno moich ptaków jak i swój...
ZaP
Jezeli chodzi o harrisy to widziałem ten film na youtube który jest na Twojej stronie - to nie jest doskonałośc tylko dno z sokolniczego punktu widzenia.
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
Pokazy a sokolnictwo to dwie różne rzeczy. Może to oczywiste co piszę, ale ptaki sokolnicze latające pod chmurami do latawca, czy czatujące na wysokościach nie są atrakcyjne dla przeciętnego uczestnika „jasełek” zwanych pokazami sokolniczymi. Jeśli chcesz być atrakcyjny dla oglądaczy musisz mieć ptaka skaczącego po głowach(chociaż tu Zap się prosi o kłopoty, profesjonaliści unikają takich zachowań ptaków a Zap je wręcz prowokuje), ptaki chodzące jak kury za prowadzącym „jasełka”, czy latające i chwytające kawałki kurczaczka nad głowami (ile pisku i śmiechu przy tym, boki zrywać). Ale zauważcie-były oklaski i śmiechy, a czy nie o to chodzi organizatorom? I wszyscy zadowoleni.Marcin pisze:to nie jest doskonałośc tylko dno z sokolniczego punktu widzenia.
A co tu ma do rzeczy sokolnictwo? Nie mieszajmy pojęć.
Wracając do tematu to trzeba mieć j...., żeby wyskoczyć z 4 km mając w garści kawał szmaty. Czy akurat trzeba to robić z 2 ptakami
Co by nie powiedzieć, Zapowi jeszcze się chce. W krótkim czasie dorobił się wielu ptaków i pewnie nas jeszcze nie raz zaskoczy.
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
wyba
wybacz Zap ale w takim czasie jeden z moich gyrsakerów zrobiłby pewnie spokojnie 500m. Birkuta ptak zdążył by najpierw zwiedzic okolicę poganiac okliczne ptaszki a dopiero potem poszedłby na 300 m do latawca i ściągnął wabidło przed upływem tych 5minut .bez czczych przechwałek. sam wynik który podałes świadczy o tym, że nie masz pojęcia o temacie latawcowania
Marcin pisze: Temu wędrownemu to chyba ciężarki do nóg przywiązyjesz bo to beznadziejny wynik.
Jezeli chodzi o harrisy to widziałem ten film na youtube który jest na Twojej stronie - to nie jest doskonałośc tylko dno z sokolniczego punktu widzenia.
wybacz Zap ale w takim czasie jeden z moich gyrsakerów zrobiłby pewnie spokojnie 500m. Birkuta ptak zdążył by najpierw zwiedzic okolicę poganiac okliczne ptaszki a dopiero potem poszedłby na 300 m do latawca i ściągnął wabidło przed upływem tych 5minut .bez czczych przechwałek. sam wynik który podałes świadczy o tym, że nie masz pojęcia o temacie latawcowania
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
akurat mój gyrsaker jak już latawiec zobaczy to idzie jak burza i nic więcej go nie interesuje a to co pisałem to rozważania czysto teoretyczne. widziałem jak Birkuta i Lagera ptaki wchodzą na pułap to naprawdę szczęka opada.robią to bez problemu i jakby od niechcenia
dwieście metrów to dla wylatanego ptaka mnie niż rozgrzewka. apropos lannerów one nie muszą latac tak wysoko bo z tego co wiem o polowaniu z lannerem to świetnie sobie radzą z niezbyt wysokiego pułapu i taką właśnie mają technikę łowiecką. jeeśli chcą potrafią pójśc pod chmury ale na polowaniu które jest ich domeną ( niestety nie w naszych realiach prawnych) czyli sroki sójki oraz gołębie i itp. siedzące po krzakach i drzewach są znakomite
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
ja również ten fimik na Youtube widziałem i smutne to trochę ale te układane do pokazów harrisy latające ku uciesze gawiedzi mają w sobie więcej z papugi która jeździ na wrotkach w cyrku niż ptaka drapieżnego. ja temat pokazów i przebieranek kiedys przerobiłem i mam teraz dystans do tego typu spraw. nie mam nic przeciwko pokazom ale nie takim jak na załączynym przez Profesora zdjęciu. dobrze zorganizowany pokaz powinien byc w otwartym terenie i miec walory edukacyjne.widziałem coś takie na filmie w wykonaniu Jemimy Parry Jones. Przybliżyc ludziom temat biologii ptaków drapieżnych i sokolnictwa.jeśli zaś chodzi o wspomniane jasełka i ptaki skaczące po głowach to bardzo przypomina mi to cyrk. tam nikogo nie obchodzi biologia i behawior lwa czy szympansa. chodzi o to żeby było wesoło, kolorowo i pieniążki wpadały do kieszeni... jak już napisałes Zap- z harrisami nie polujesz bo mają latac w pokazach. jasno postawiłes sobie cel. tylko gdzie w tym wszyskim dobro drapoli? bo mi sie wydaje że byłyby o wiele szczęśliwsze mogąc poganiac króliki lub choćby pokrązyc w grupie patrolując teren jak to mają w zwyczaju. szkoda że nie znają takiego życiaZaP pisze:pisz sobie co chcesz - mam teraz samca wędrownego który na 200m do latawca wchodzi ponizej 5 minut... a w sobotę 25 minut sobie nade mną czekał...
zresztą - jak wielu pisało - nie jestem sokolnikiem, nie podpisuję się jako sokolnik, nie znam się oczywiście...
a że z dachu woliery przylatują - widocznie tak mają - z sowami raczej cieżko do wabidła latać, z harrisami nie poluje bo mają latac na pokazach i to co mają robić robia doskonale. Ptaków do polowań nie mam, no może za wyjątkiem jastrzebia, który obecnie jest u kolegi sokolnika i poluje na kuropatwy...
Pozdrawiam kończąc temat zarówno moich ptaków jak i swój...
ZaP
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
te ptaki akurat znam, i możliwości kilku innych lannerów też . Pamiętam też powiedzenie: "Chcesz, żeby twój lanner latał jak wędrowny-kup sobie wędrownego".haggard pisze:widziałem jak Birkuta i Lagera ptaki wchodzą na pułap
Niestety nie zawsze możemy pozwolić ptakom na wykorzystanie ich naturalnych skłonności. Lanner poluje z niskiego pułapu, często w parze , gdzie samiec nagania i absorbuje uwagę zwierzyny a samica kończy sprawę. Niekiedy uderza czołowo, co nie jest częste u sokołów. Można tak popolowć na małe ptaki w Anglii z żywopłotów. Dlatego najczęściej lannery to ptaki na pokazy, sady lub jako szkoleniowe.