Dookoła sokoła

Tematy ogólne związane z sokolnictwem.
Awatar użytkownika
kris_stg
stażysta
Posty: 107
Rejestracja: sob lut 02, 2008 4:56 pm
Lokalizacja: starogard gdanski

Dookoła sokoła

Post autor: kris_stg »

Witam,
Ostatnio oglądałem program "Dzika Polska"odcinek pt "Dookoła sokoła".Było tam troche o reintrodukcji sokoła wendrownego (pokazywali pare na pałacu kultury) a potem było o sokolniku na lotnisku.Bardzo mnie zainteresowało co ten pan sokolnik powiedział.Twierdzi on że ptak może latać tylko dwa sezony(2 lata) a potem juz jest tak zmanierowany że trzeba go odłożyć do woliery na cały rok("żeby o wszystkim zapomniał") a potem cykl powtarza się od nowa :shock: Nigdy o takiej metodzie nie słyszałem :shock: Słyszałem o tym że jak ptak jest zmanierowany to rewiduje się mu kondycje,albo sokolnik popełnia błędy i trzeba je przestać popełniać(albo wymienić sokolnika :grin: ).
I tu mam pytanie do kolegów którzy pracują z ptakami czy też taką metodę stosują?

Kto chce może sobie ten odcinek zobaczyć na stronie tvp http://www.itvp.pl/video.html?channel_i ... ideo=37750
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

Szkoda tylko ze nie wspomnieli, ze przez pol filmu to nie wedrowne byly w roli glownej ;))
garbus2
Site Admin
Posty: 2095
Rejestracja: ndz sty 30, 2005 10:54 am
Lokalizacja: KRK
Kontakt:

Post autor: garbus2 »

JoHn DuMbaR pisze:Szkoda tylko ze nie wspomnieli, ze przez pol filmu to nie wedrowne byly w roli glownej ;))
ba nawet nie ptaki! przecież pół filmu było dziku na lotnisku :P W gdańsku kiedyś to nawet dziki pod urząd miejski podeszły ale nie słyszałem zeby byly na lotnisku :)
ZaP
sokolnik
Posty: 832
Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
Kontakt:

Post autor: ZaP »

lol :mrgreen:
i teraz TY bedziesz na języku :razz:
ZaP
Awatar użytkownika
przemek
stażysta
Posty: 169
Rejestracja: wt lut 20, 2007 5:50 pm

Post autor: przemek »

ja tez o takiej metodzie nie slyszalem, moze niedouczony jestem? :smile:
zawsze wydawalo mi sie wlasnie ze w trzecim czwatym piorze ptak jest w swoim najlepszym wieku i dobrze prowadzony osiaga zyciowa fome...
Awatar użytkownika
Marcin
młodszy sokolnik
Posty: 256
Rejestracja: śr mar 09, 2005 10:58 am
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Marcin »

Panowie ogladnijcie ten materiał jeszcze raz. "Pan sokolnik" mówił o sokołach lotniskowych puszczanych w tym samym miejscu cały czas. Po jakimś czasie taki ptak moze sie zmanierować i wtedy trzeba mu zrobić przerwe. Na przykład sokół wymyśli że bezie siadał na jakimś drzewie- normalnie najprościej jest nie puszczac w pobliżu tego drzewa a jeżeli musi się puszczac w tym miejscu sokól, bedzie tam siadał. Kombinowanie z kondycją nic nie da. Dojść może do sytuacji że sokół pierwsze co bedzie robił to siadał na drzewie.
Czasami odstawienie ptaka jest najlepszą metodą.
polikarp
młodszy sokolnik
Posty: 284
Rejestracja: pt mar 09, 2007 8:11 pm
Lokalizacja: pomorze

Post autor: polikarp »

Coś w tym jest. Mój sokół puszczany cały czas w tym samym miejscu zaczął nabierać rutyny. Jak autobus PKS-u. Stałe trasu sobie wyrobił. Teraz chodzę w różne miejsca i loty są ciekawsze.
Awatar użytkownika
przemek
stażysta
Posty: 169
Rejestracja: wt lut 20, 2007 5:50 pm

Post autor: przemek »

to fakt, zwłaszcza rarogi mają tendencje do siadania, ale że na 500 ha otwartej płyty lotniska jest taki problem to sobie nie zdawałem sprawy...
M.Kamińska
początkujący
Posty: 97
Rejestracja: śr sty 09, 2008 9:58 am
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: M.Kamińska »

u nas na lotnisku tez jest taki problem :neutral: dlatego nieźle musimy się nagimnastykować, żeby ptaki nie popadały w rutynę. Pół biedy jeśli jest dobra (np. ptak leci nad pobliski las żeby nabrać wysokości i potem czatuje nad tobą i nad pasem jednocześnie), bo bywają ptaki niesamowicie uparte, które najpierw pedałują kilometr albo i dalej, bo muszą usiąść zmęczone (po dobie siedzenia w wolierze :???: ) na ulubionej latarni lub drzewie, posiedzieć 10 min. i potem z powerem ruszają do akcji albo co gorsza wolą poczekać na "lepsze czasy" i mieć w dziobie to że na pasie biało od mew....
Czasem codzienne puszczanie ptaka w innym miejscu nie daje efektów :neutral:
Awatar użytkownika
kris_stg
stażysta
Posty: 107
Rejestracja: sob lut 02, 2008 4:56 pm
Lokalizacja: starogard gdanski

Post autor: kris_stg »

Nigdy nie pracowałem na lotnisku,więc nie znam tej roboty ale nie wydaje się wam panowie i panie że rok w wolierze dla ptaka który wchodzi w trzecie pióro jest troche krzywdzący?Zgadzam się z Marcinem że ptak może się zmanierować(zwłaszcza jeśli lotnisko nie ma 500ha) i wtedy najlepiej go odstawić ale jak dla mnie to np na pierzenie powinno wystarczyć.
Awatar użytkownika
Nowogrodzki
sokolnik
Posty: 662
Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
Lokalizacja: Tuchola
Kontakt:

Post autor: Nowogrodzki »

Trochę szkoda, że Panowie mówiący o parze na Pałacu Kultury zapomnieli o początkach wsiedlania sokołów w Warszawie. Najwięcej mogliby o tym powiedzieć Kol. Sieliccy. Z tego co pamiętam to pierwsze próby były na budynku dawnego komitetu partii a później na pałacu. Para rozmnażająca się to hodowlana samica i dziki samiec (tu nie jestem pewien). Tak czy inaczej początkowo to były ptaki z hodowli sokolniczych, o czym niestety często się zapomina. Przy okazji „zaserwowano” zdjęcia sokołów w „naturze” dyskretnie zasłaniając im nogi gałązkami , sokołów o przerośniętych dziobach , a także tekst był o wędrownych a pokazano karmiące rarogi. Za to, jak zwykle, dużo uciechy mi dostarczył Najstarszy Zawodowy Sokolnik Polski i tym, jednak optymistycznym akcentem, kończę.
ZaP
sokolnik
Posty: 832
Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
Kontakt:

Post autor: ZaP »

Najstarszy Zawodowy Sokolnik Polski
to już jest miedzynarodowe powiedzenie :) znane daleko poza granicami Polski - oczywiście nie kpię, nie drwię a stwierdzam fakt bo sam słyszałem to osobicie z ust wypowiadającego :)
Samczyk na pałacu o ile pamiętam to ptak reintrodukowany w niemczech, bynajmniej coś tak mi się kojarzy z rozmowy z Ł. Rejtem
Pozdrawiam
ZaP
Awatar użytkownika
Stachu
sokolnik
Posty: 804
Rejestracja: sob sie 25, 2007 3:53 pm
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Stachu »

przemek pisze:to fakt, zwłaszcza rarogi mają tendencje do siadania, ale że na 500 ha otwartej płyty lotniska jest taki problem to sobie nie zdawałem sprawy...
Coś w tym chyba jest, bo mimo, że duża powierzchnia, to całość otwarta i widoczna jak na dłoni, a więc tym samym łatwa do ogarnięcia wzrokiem dla ptaka. A jak latamy zbyt długo w jednym miejscu, to rzeczywiście ptak zaczyna się nudzić monotonią krajobrazu i trzeba mu w jakiś sposób tę monotonię odmienić. Jeśli latamy strasząc szpaki czy na lotnisku, to można zainscenizować jakieś polowanie, żeby się ptak "wybudził" z nudy, a można też odstawić go na jakiś czas do woliery. Nabierze wtedy nowych chęci do latania. No i (moim zdaniem) można ptaka czasami przetrenować tak na szybko, aby mu niejako od nowa wbic do głowy wabidło. Jeśli zaś chodzi o polowanie, to myślę, że nie ma takiego problemu, bo emocje i instynkt ptaka zawsze wycisną z niego chęć do lotów.
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

ptak jeśli popadnie w rutynę i wie że nic ciekawego poza wabidłem go nie czeka wczesniej czy póżniej zaczyna własnie takie bumelowanie. problem dotyczy przede wszystkim ptaków które nie polują. jeśli nie ma stymulacji w postaci podrywającej sie zwierzyny a instynkt łowiecki sie przytępił to wczesniej czy póżniej ptak pomysli- po co sie starac i wychodzic w góre skoro tak czy owak na koncu i tak dostanę to samo wabidło.podobnie jest z latawcem u ptaków obdarzonych dużą inteligencją (rarogi, białozory i ich hybrydy). jeśli długo latasz wciąz do latawca i nie przestawisz ptaka na zwierzynę to zamiast iśc w górę zaczynają zwiedzac okolicę w poszukiwaniu atrakcji ( najczęściej latają od miejsca do miejsca wg. jakiegos schematu jak napisał Tomek) a do latawca lecą jak im sie włoczenie po okolicy znudzi.czasem są tak znudzone ciągłym lataniem do latawca że po rozkapturzeniu lecą usiąsc na ulubionym drzewie, słupie lub latarni i mają wszystko gdzies. to kolejny dowód że latawiec jest środkiem do celu a nie celem samym w sobie.
Awatar użytkownika
Stachu
sokolnik
Posty: 804
Rejestracja: sob sie 25, 2007 3:53 pm
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Stachu »

A tak na marginesie, to rzeczywiście ujęć sokoła wędrownego w tym filmiku było mnóstwo milionów :mrgreen: aż nie wierzyłem, gdy wreszcie ujrzalem prawdziwego wędrownego.
ODPOWIEDZ