polikarp pisze:Nie kumam. Gdyby zamiast sokoła pies zeżarłby tę kurę, to za zabicie psa gość by tez dostał wyrok. Ba, może nawet większy, a pies przecież nie ma citesu. Ja to inaczej widzę. Jakby mój sokół nabroił, to bym nie bronił się przed zrekompensowaniem właścicielowi kury jego straty, ale nie daje to gościowi prawa do własnoręcznego wymierzania kary. Jeszcze inaczej. Kiedy spowoduję wypadek i uszkodzę komuś samochód(czyjąś własność), to nie daje prawa jego właścicielowi do zdemolowania mojego wozu. Jest szkoda z mojej winy i muszę ją naprawić. Kropka. Za poczynania zwierzaka odpowiada jego właściciel. Od tego jest sąd żeby dochodzić swoich praw. Nie znam się na prawie, ale czy nie można posłużyć się taką analogią, bez wchodzenia w zawiłości "citesowe"?
oczywiście ze mozna - kwestia citesu i ochrony gatunkowej jest to po prostu kolejnym argumentem zwiekszajacym skale czynu jesli doszlo do zabicia zwierzecia. Odpowie nie tylko za zabicie zwierzecia (zniszczenie czyjejs wlasnosci) ale rowniez za zabicie zwierzecia chronionego
temat może przestarzały ale mysle ze kuba ma dużo racji koleś miał prawo sie wkuzyc i bronic swojego ptactwa a ze ludzie nawsiach sa prości i leca z kijem na ptaka pod ochrona no to drugie racja jest po obu stronach