W marcu jeden z moich lotniskowych rarogów został zabity na kurze przez "hodowce" kur i gołębi. Wczoraj dostałem pismo z sadu że delikwent dostał osiem miesięcy w zawieszeniu na trzy lata i grzywnę. Piszę o tym mając nadzieję że jeżeli czytają to forum również gołębiarze to może się trochę zastanowią zanim chwycą za kij. Jeżeli któryś z sokolników będzie miał taką sytuację to nie ma się co certolic , tylko od razu dzwonic na policję.
Bardzo dobrze. Zastanawiam się jakie miałeś dowody w sądzie, że to właśnie ten gość ptaka zabił? Nie zapierał się, że to nie on, że ptaka na oczy nie widział...
Popełnił podstawowy błąd:przyznał się. Stara zasada głosi: jak złapią cię za rękę, to mów, że to nie twoja ręka. A tak swoją drogą, to który nadajnik taki mocny sygnał daje?
W dawnych czasach to sprawca mial okazje stwierdzic ze to nie jego reka ,a co do nadajnikow nawet jest mozliwosc wszczepienia ,i odnajdujesz zgube za pomoca t...... . Co wy na to
dokladnie o to,moj harris ma i spie spokojniej ,no i z ukladaniem nie mialem problemow,stwierdzam ze to jest niezle ,pare razy synek wrucil bez samicy lokalizacja nie trwla dlugo .
a jak wyglada sprawa zailania?
co do GPS to są takie nadajniki - są bardzo drogie i ciężkie bo mają panele ładujące baterie - zakładamy takie błotniakom łąkowym w ramach programu ochrony gatunku w Polsce.
ZaP
kaja pisze:dokladnie o to,moj harris ma i spie spokojniej ,no i z ukladaniem nie mialem problemow,stwierdzam ze to jest niezle ,pare razy synek wrucil bez samicy lokalizacja nie trwla dlugo .
szczerze mowiac pierwsze slysze o czyms takim. Wiem ze marshall pracuje nad miniaturyzacja nadajnika gps by mozna bylo zalozyc na ptaka i wowczas namierzyc gdziekolwiek na calym swiecie niemniej problemem jest chocby sama antena bo nadac sygnal radiowy mozna kawalkiem drutu ale nadac sygnal ktory dotrze do satelity to juz nie takie proste (zaznaczam do a nie od zeby mi tu nie pisano ze sa juz takie co to w zegarku sie mieszcza - owszem sa ale odbiorniki a nie nadajniki).
Nie slyszalem o wszczepianiu (poza chipami identyfikujacymi ale te dzialaja na kilkanascie cm w najlepszym razie) telemetrii i brzmi to co najmniej jak sci-fi
Witam przyznaje ,zle ujolem lecz pracyzuje sa firemki ktre wstzeliwuja chipa lecz pod opieczny nie ma nad nim kontroli jadnakze w razie zaginiecia kontakuje sie z dana firma i w ciagu kilkunastu mn mam odpowiedz i to jest ok.8o% trafnosci
kaja pisze:Witam przyznaje ,zle ujolem lecz pracyzuje sa firemki ktre wstzeliwuja chipa lecz pod opieczny nie ma nad nim kontroli jadnakze w razie zaginiecia kontakuje sie z dana firma i w ciagu kilkunastu mn mam odpowiedz i to jest ok.8o% trafnosci
chyba raczej piszesz o systemie identyfikacji np psow z wykorzystaniem chipa i bazy danych ale warunek lokalizacji jest taki ze najpierw zwierze musi trafic do schroniska z czytnikiem gdzie wprowadzaja info o znalezionej zgubie....
podaj jakis link do strony firmy ktora to wykonuje coby rozwiac watpliwosci