tercel pisze:Ja troszkę rozładuję napięcie i pochwalę się, że mój swieżak zjadł z rękawicy-mam nadzieję że i wam pójdzie równie szybko! Trafił mi się całkiem spory samczyk - dziś waży 670 g. Z tak dużym samczykiem wędrownego nie miałem jeszcze doczynienia
Mój też je. wczoraj to nawet wskoczył, ale tą wagą to mnie załamałeś - mój 620... Już się latania nie mogę doczekać. Pozdrawiam
@Brrkut vel Prezes no widzisz jak miło
To i ja sie pochwale swoimi nabytkami - u mnie w tym roku oprócz młodych pustułek to doszła samica Harrisa i para rarogów ałtajskich. Harriska juz wskakuje na rekawice a pustułka moja tegoroczna już lata na wolnych
Pozdrawiam
piotrek
Ostatnio zmieniony czw sty 01, 1970 1:00 am przez ZaP, łącznie zmieniany 1 raz.
mój nowy samczyk wędrownego jest bratem Przemkowego samczyka i Lagerowej samicy:) cały lęg Veselemu wykupiliśmy! w tej chwili po niewielkiej redukcji wagi waży 580g i już wcina na rękawicy.dostał też dumne i wzniosłe imię-"Marian"
Biedron od wczoraj lata na wolnych pętach i pomimo bardzo mocnego wiatru radzi sobie bardzo dobrze.dziś pierwszy lot do latawca
Kornel tego diabla bierzesz :O ja w shocku, agresywne to...., ja w tym roku oprucz jastrzebia ktorym sie zajomowalem narazie nic, ale plany sa i na ten rok, moze sie udac, ze cos wpadnie, wszystko zalezne od pewnego domu i $. Pozdrawiam wszystkich.
czas pokaze co bedzie narazie ich dogladam zeby sobie czegoś nie zrobiły choc tak naprawde mimo ze wygląda to tak grożnie nic sobie nie robią....ale tłuka sie niemilosiernie
No cały tegoroczny lęg wędrownych od Jiri`ego przyjechał do Polski. Moja samiczka trochę grymasi. Je co prawda z rękawicy, ale straszny z niej niejadek. Wczoraj mimo, że wskoczyła na rękawicę, to tylko poskubała, poskubała i już jakby najedzona zaczęła się rozglądać i wycierać dziób. Waga jak na razie ustabilizowała się na 850. Zobaczymy co powie dzisiaj. Co do imienia, to po długich namysłach stwierdziłem, że pierwszy pomysł najlepszy i zostało "Suszi".
tak samo mój niejadek - wczoraj prawie nic nie zjadł, ale dziś już o wiele lepiej... waga narazie 570 i chyba tak już zostanie do puszczenia na wolne... mały, ale łapy ma dość mocne i smukła sylwetka:P
mój "Marian" przy wadze 580g wcale nie wybrzydza i wcina bez umiaru.ma metabolizm jak mysikrólik:) bez najmniejszych problemów sie kapturzy ale to akurat norma u świerzych wędrusów:) jestem bardzo zadowolony.jeszcze trochę sie zrywa przy podejmowaniu z berła ale po chwili się uspokają i zaczyna ciekawsko zerkac na mieso na rękawicy. dziś biedron mia leciec po raz pierwszy do latawca ale guzik z tego wyszło wiatru zero pomimo że wczoraj wiało bardzo mocno. trzeba chyba pomyslec o balonie w zeszłym sezonie pamiętam dwutygodniowy okres upału, parówy i bezwietrznej pogody. ptaki już po kilku minutach dyszały jak lokomotywa i treningi były dla nich prawdziwą męką.mam nadzieję że w tym roku nic takiego sie nie wydarzy
Mój nabytek (gyr/saker) także przyjechał z Czech. Edward jest tak spokojnym ptakiem, że codziennie mnie tym zachwyca na nowo. Podejmuję go z berła bez ani jednego zerwania i tak też odstawiam. Do tego kapturzy się jak marzenie. A poza tym jest tak piękny, że się napatrzeć nie mogę. Paweł, jeszcze raz dzięki. Mam u Ciebie dług jak stąd do Veselego.