MOJE Przygody z Ptakami

Tematy ogólne związane z sokolnictwem.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
PAKO
SOKOLNICZY
Posty: 135
Rejestracja: ndz lip 30, 2006 1:13 pm
Lokalizacja: Koło

MOJE Przygody z Ptakami

Post autor: PAKO »

Może będzie z tego poradnik dla innych?
Piszcie o wszystkich przygodach nie tylko tych na polowaniu.[/b]
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

właśnie wróciłem z pola z gyrsakerką. silny mrożny wiatr wiatr ok.60km/h, temp. 7st.mrozua odczuwalna wg. prognoz do minus 20 :grin: dośc nieprzyjemnie. przynajmniej słoneczko dopisuje. postawiłem latawiec na ok. 280m. ptak po rozkapturzeniu otrzepał się i szpula do góry. i nagle ni z gruszki ni z piertruszki pojawia się samczyk krogulca i zaczyna ją gonic. hybryd walczy i próbuje go przewyższyc ale mu sie nie udaje.mały natręt w pewnym momencie odpuszcza i nurkuje w dół w kierunku poblikigo lasu. w tym momencie hybryd pikuje za nim i zaczyna się dziki poscig. na szczęście jest bez szans jeśli chodzi o zwrotnośc i gdy krogulec znika zaczyna z powrotem nabierac wysokosci choc jest juz trochę zmęczona. gdy ma już do wabidła jakies 30m wysokosci coś na nia pikuje. patrzę przez loernetkę. pustułka :roll: i znów zaczynają się uniki przed małym terrorysta :smile: na szczeście po paru pikowaniach pustułka rezygnuje i oddala się z wiatrem a sokolica choc mocno juz styrana i zapewne wkurzona resztką sił walczy z wiatrem i łapie wabidło i schodzi z nim w dół. po ladowaniu jest zziajana i patrzy w niebo gdacząc z poirytowania.dostała wycisk i naprawdę efektywny wysiłek.małe ptaki górą :!: :mrgreen:
ZaP
sokolnik
Posty: 832
Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
Kontakt:

Post autor: ZaP »

latasz przy takim wietrze ??
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

ano latam. ale nie z wszystkimi ptakami. ona akurat jest duża (1400g wagi łowczej) lata od lipca do latawca więc jest wylatana i dobrze sobie radzi z mocnym wiatrem. no i się pilnuje jak przystało na imprinta :grin: ale z ptakami które dopiero rozlatuje odpuszczam takie dni. lepiej porobic pionówki w wolierce.
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

wczoraj podczas treningu mojej gyrsakerki z krzków wyparował w pole spory odyniec. ptak bez wahania zapikował i przyładował mu w chyb aż sie szczecina posypała :) ech te imprinty...odważne do szalenstwa
Awatar użytkownika
Stachu
sokolnik
Posty: 804
Rejestracja: sob sie 25, 2007 3:53 pm
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Stachu »

Olaboga haggard, masz przejścia z tymi swoimi ptasiorami :mrgreen: Ja nie zaliczyłem jeszcze takich poważnych numerów. chociaż raz moja rarozyca zwiała mi i nie mogłem jej znaleźć, bo sygnał znikł, jakby w ciągu kilkunastu sekund przeleciała 30km. biegałem po okolicy i wymachiwałem wabidłem (w drugim ręku oczywiście telemetria). nagle sygnał wręcz wybuchł. musiała siedzieć gdzies na dachu w taki sposób, że zasłaniało nadajnik i nie było sygnału. patrzę i widzę ją kilka metrów przede mną .zleciała na wabidło, ale zaczęła gdakac przestraszona i spoglądała w niebo. ja tez rzuciłem okiem i dopiero wtedy zobaczyłem bielika. latał niedaleko nas i zbliżał się. widocznie zauważył ją w locie i podleciał bliżej, a wtedy ona zobaczyła go też i się przestraszyła. cała akcja trwała max.10 minut, a może i krócej.
Awatar użytkownika
Nisus
sokolnik
Posty: 824
Rejestracja: wt lut 01, 2005 10:28 pm
Lokalizacja: Południe
Kontakt:

Post autor: Nisus »

Hehe :) Dzik w ogole sie przejol ?
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

Stachu pisze:Olaboga haggard, masz przejścia z tymi swoimi ptasiorami :mrgreen: Ja nie zaliczyłem jeszcze takich poważnych numerów. chociaż raz moja rarozyca zwiała mi i nie mogłem jej znaleźć, bo sygnał znikł, jakby w ciągu kilkunastu sekund przeleciała 30km. biegałem po okolicy i wymachiwałem wabidłem (w drugim ręku oczywiście telemetria). nagle sygnał wręcz wybuchł. musiała siedzieć gdzies na dachu w taki sposób, że zasłaniało nadajnik i nie było sygnału. patrzę i widzę ją kilka metrów przede mną .zleciała na wabidło, ale zaczęła gdakac przestraszona i spoglądała w niebo. ja tez rzuciłem okiem i dopiero wtedy zobaczyłem bielika. latał niedaleko nas i zbliżał się. widocznie zauważył ją w locie i podleciał bliżej, a wtedy ona zobaczyła go też i się przestraszyła. cała akcja trwała max.10 minut, a może i krócej.
możliwe że siedziała na ziemi .zauważyłem że gdy wędrus usiadł mi na pasie startowym sygnał był słabiutki mimo tego że ptaka miałem w zasięgu wzroku (jakieś 200m) gdy tylko sie poderwał tak jak napisałeś sygnał "wybuchł". nadajnik zakładasz na nodze czy na sterówkę?
a z bielikami też miałem kilka akcji i mogę powiedziec że są naprawdę realnym zagrożeniem dla puszczanych ptaków. nie dziwię sie że rarożyca sie wystraszyła takiego fokewulffa
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

p.s. dzik pewnie miał to gdzieś. ucierpiała tylko jego duma :) a chwilę póżniej znalazłem w krzakach czaszkę z parostkami ładnego szóstaka. ot wesoły i szczęśliwy dzień
Awatar użytkownika
Stachu
sokolnik
Posty: 804
Rejestracja: sob sie 25, 2007 3:53 pm
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Stachu »

haggard pisze:możliwe że siedziała na ziemi .zauważyłem że gdy wędrus usiadł mi na pasie startowym sygnał był słabiutki mimo tego że ptaka miałem w zasięgu wzroku (jakieś 200m) gdy tylko sie poderwał tak jak napisałeś sygnał "wybuchł". nadajnik zakładasz na nodze czy na sterówkę?
a z bielikami też miałem kilka akcji i mogę powiedziec że są naprawdę realnym zagrożeniem dla puszczanych ptaków. nie dziwię sie że rarożyca sie wystraszyła takiego fokewulffa
Nadajnik zakładam na nogę. Ja też się nie dziwię, że się przestraszyła. Zdziwiłem się tylko na początku, że dała strzałkę. Jak już wiedziałem, że jest bielik to wszystko było jasne. A siedziała raczej na dachu. Innej możliwości nie dopuszczam, bo latała na osiedlu nad Wisłą.
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

dzis widziałem piękny atak dzikego samca jastrzębia na sierpówkę. mnóstwo uników na maksymalnej prędkości i finał wśród świerków koło hangaru. cos pięknego niestety nie zdążył sie najeśc bo został przypadkiem spłoszony przez naszego lotniskowego kundla.
Awatar użytkownika
Stachu
sokolnik
Posty: 804
Rejestracja: sob sie 25, 2007 3:53 pm
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Stachu »

Moja najnowsza przygoda tylko częściowo związana jest z ptakami drapieżnymi. Mianowicie odbyło się to w czasie treningu i to tyle jeśli chodzi o drapole. A co się stało? Prawie rozdeptałem bażancią kurę, biegnąc przez łąkę. Postawiłem nogę może z 20 cm od niej i dopiero wtedy się poderwała. Na szczęście nie miała tam gniazda, tylko uskuteczniała sobie popołudniowy jogging :mrgreen: Dała strzałkę i tyle ją widziałem.
opiolus
stażysta
Posty: 105
Rejestracja: wt paź 30, 2007 10:47 pm
Lokalizacja: śląsk

Post autor: opiolus »

coz tak forum przycichlo???hmmm...
jak juz nikt nie "wciska kija w mrowisko" to cisza w eterze?? :)

kobuz i krogulec- malo o takich "malenstwach " pisze sie , a one tak ciekawe- i pewno znowu zobacze tekst w stylu-" a coz one do sokolnictwa wnosza" ...
moga wiele- jeden maly krogulec wita mnie dziennie na budowie domu- sieje postrach, robi wrzawe na przywitanie dnia i tak przeceli od czasu do czasu nad glowa-chyba zebym niezapomnial ze jest tu:).... :lol: :lol: :lol: :lol:
Awatar użytkownika
Raven_Corvus
sokolnik
Posty: 747
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Raven_Corvus »

Ja uwazam, ze latanie i polowanie z krogulcem moze byc bardzo fajana zabawa, to mala maszynka do zabijania, a duzo na jej temat mozna sie dowiedziec od Nisusa!
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

krogulce są niesamowite.Imprinty są niesamowicie agresywne. siedząc na wabidle lub zdobyczy robią przezabawne miny. puszą się rozkładajac skrzydła, ich ruchy stają się spowolnione przystępują z nogi na nogę łypiąc spode łba a potem nagle trzepiąc skrzydłami rzucają się wśckiekle na nogawke lub rękę :) jeśli chodzi o zdobycz nie boją się niczego i nie czują żadnego respektu. czysta furia.
ODPOWIEDZ