MOJE Przygody z Ptakami
MOJE Przygody z Ptakami
Może będzie z tego poradnik dla innych?
Piszcie o wszystkich przygodach nie tylko tych na polowaniu.[/b]
Piszcie o wszystkich przygodach nie tylko tych na polowaniu.[/b]
właśnie wróciłem z pola z gyrsakerką. silny mrożny wiatr wiatr ok.60km/h, temp. 7st.mrozua odczuwalna wg. prognoz do minus 20
dośc nieprzyjemnie. przynajmniej słoneczko dopisuje. postawiłem latawiec na ok. 280m. ptak po rozkapturzeniu otrzepał się i szpula do góry. i nagle ni z gruszki ni z piertruszki pojawia się samczyk krogulca i zaczyna ją gonic. hybryd walczy i próbuje go przewyższyc ale mu sie nie udaje.mały natręt w pewnym momencie odpuszcza i nurkuje w dół w kierunku poblikigo lasu. w tym momencie hybryd pikuje za nim i zaczyna się dziki poscig. na szczęście jest bez szans jeśli chodzi o zwrotnośc i gdy krogulec znika zaczyna z powrotem nabierac wysokosci choc jest juz trochę zmęczona. gdy ma już do wabidła jakies 30m wysokosci coś na nia pikuje. patrzę przez loernetkę. pustułka
i znów zaczynają się uniki przed małym terrorysta
na szczeście po paru pikowaniach pustułka rezygnuje i oddala się z wiatrem a sokolica choc mocno juz styrana i zapewne wkurzona resztką sił walczy z wiatrem i łapie wabidło i schodzi z nim w dół. po ladowaniu jest zziajana i patrzy w niebo gdacząc z poirytowania.dostała wycisk i naprawdę efektywny wysiłek.małe ptaki górą

ano latam. ale nie z wszystkimi ptakami. ona akurat jest duża (1400g wagi łowczej) lata od lipca do latawca więc jest wylatana i dobrze sobie radzi z mocnym wiatrem. no i się pilnuje jak przystało na imprinta
ale z ptakami które dopiero rozlatuje odpuszczam takie dni. lepiej porobic pionówki w wolierce.
Olaboga haggard, masz przejścia z tymi swoimi ptasiorami
Ja nie zaliczyłem jeszcze takich poważnych numerów. chociaż raz moja rarozyca zwiała mi i nie mogłem jej znaleźć, bo sygnał znikł, jakby w ciągu kilkunastu sekund przeleciała 30km. biegałem po okolicy i wymachiwałem wabidłem (w drugim ręku oczywiście telemetria). nagle sygnał wręcz wybuchł. musiała siedzieć gdzies na dachu w taki sposób, że zasłaniało nadajnik i nie było sygnału. patrzę i widzę ją kilka metrów przede mną .zleciała na wabidło, ale zaczęła gdakac przestraszona i spoglądała w niebo. ja tez rzuciłem okiem i dopiero wtedy zobaczyłem bielika. latał niedaleko nas i zbliżał się. widocznie zauważył ją w locie i podleciał bliżej, a wtedy ona zobaczyła go też i się przestraszyła. cała akcja trwała max.10 minut, a może i krócej.
możliwe że siedziała na ziemi .zauważyłem że gdy wędrus usiadł mi na pasie startowym sygnał był słabiutki mimo tego że ptaka miałem w zasięgu wzroku (jakieś 200m) gdy tylko sie poderwał tak jak napisałeś sygnał "wybuchł". nadajnik zakładasz na nodze czy na sterówkę?Stachu pisze:Olaboga haggard, masz przejścia z tymi swoimi ptasioramiJa nie zaliczyłem jeszcze takich poważnych numerów. chociaż raz moja rarozyca zwiała mi i nie mogłem jej znaleźć, bo sygnał znikł, jakby w ciągu kilkunastu sekund przeleciała 30km. biegałem po okolicy i wymachiwałem wabidłem (w drugim ręku oczywiście telemetria). nagle sygnał wręcz wybuchł. musiała siedzieć gdzies na dachu w taki sposób, że zasłaniało nadajnik i nie było sygnału. patrzę i widzę ją kilka metrów przede mną .zleciała na wabidło, ale zaczęła gdakac przestraszona i spoglądała w niebo. ja tez rzuciłem okiem i dopiero wtedy zobaczyłem bielika. latał niedaleko nas i zbliżał się. widocznie zauważył ją w locie i podleciał bliżej, a wtedy ona zobaczyła go też i się przestraszyła. cała akcja trwała max.10 minut, a może i krócej.
a z bielikami też miałem kilka akcji i mogę powiedziec że są naprawdę realnym zagrożeniem dla puszczanych ptaków. nie dziwię sie że rarożyca sie wystraszyła takiego fokewulffa
Nadajnik zakładam na nogę. Ja też się nie dziwię, że się przestraszyła. Zdziwiłem się tylko na początku, że dała strzałkę. Jak już wiedziałem, że jest bielik to wszystko było jasne. A siedziała raczej na dachu. Innej możliwości nie dopuszczam, bo latała na osiedlu nad Wisłą.haggard pisze:możliwe że siedziała na ziemi .zauważyłem że gdy wędrus usiadł mi na pasie startowym sygnał był słabiutki mimo tego że ptaka miałem w zasięgu wzroku (jakieś 200m) gdy tylko sie poderwał tak jak napisałeś sygnał "wybuchł". nadajnik zakładasz na nodze czy na sterówkę?
a z bielikami też miałem kilka akcji i mogę powiedziec że są naprawdę realnym zagrożeniem dla puszczanych ptaków. nie dziwię sie że rarożyca sie wystraszyła takiego fokewulffa
Moja najnowsza przygoda tylko częściowo związana jest z ptakami drapieżnymi. Mianowicie odbyło się to w czasie treningu i to tyle jeśli chodzi o drapole. A co się stało? Prawie rozdeptałem bażancią kurę, biegnąc przez łąkę. Postawiłem nogę może z 20 cm od niej i dopiero wtedy się poderwała. Na szczęście nie miała tam gniazda, tylko uskuteczniała sobie popołudniowy jogging
Dała strzałkę i tyle ją widziałem.
coz tak forum przycichlo???hmmm...
jak juz nikt nie "wciska kija w mrowisko" to cisza w eterze??
kobuz i krogulec- malo o takich "malenstwach " pisze sie , a one tak ciekawe- i pewno znowu zobacze tekst w stylu-" a coz one do sokolnictwa wnosza" ...
moga wiele- jeden maly krogulec wita mnie dziennie na budowie domu- sieje postrach, robi wrzawe na przywitanie dnia i tak przeceli od czasu do czasu nad glowa-chyba zebym niezapomnial ze jest tu:)....

jak juz nikt nie "wciska kija w mrowisko" to cisza w eterze??
kobuz i krogulec- malo o takich "malenstwach " pisze sie , a one tak ciekawe- i pewno znowu zobacze tekst w stylu-" a coz one do sokolnictwa wnosza" ...
moga wiele- jeden maly krogulec wita mnie dziennie na budowie domu- sieje postrach, robi wrzawe na przywitanie dnia i tak przeceli od czasu do czasu nad glowa-chyba zebym niezapomnial ze jest tu:)....
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
krogulce są niesamowite.Imprinty są niesamowicie agresywne. siedząc na wabidle lub zdobyczy robią przezabawne miny. puszą się rozkładajac skrzydła, ich ruchy stają się spowolnione przystępują z nogi na nogę łypiąc spode łba a potem nagle trzepiąc skrzydłami rzucają się wśckiekle na nogawke lub rękę
jeśli chodzi o zdobycz nie boją się niczego i nie czują żadnego respektu. czysta furia.