Powitania, przedstawienia, kto i skąd? :)
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Witajcie panowie!
No było miło, a do domu dotarłem bez problemu - wlączyłwm autopilota i przed siebie.
Trzeba było się pżecież zintegrować.
Dzięki za komplementy w stronę ptaszka, ale muszę powiedzieć Dawid, że Twoja dama, to piękne ptaszysko i latanie bardzo dobre - gratuluje!
Raven, a Tobie jak dorga do domu uplynęła, pewnie nie było za lekko, zwłaszcze, że kawałek masz.
No było miło, a do domu dotarłem bez problemu - wlączyłwm autopilota i przed siebie.
Trzeba było się pżecież zintegrować.
Dzięki za komplementy w stronę ptaszka, ale muszę powiedzieć Dawid, że Twoja dama, to piękne ptaszysko i latanie bardzo dobre - gratuluje!
Raven, a Tobie jak dorga do domu uplynęła, pewnie nie było za lekko, zwłaszcze, że kawałek masz.
moja dama (ta jasna) niestety kiepsko toleruje obcych ludzi,obce psy i różne nieznane jej sytuacje więc nic ciekawego nie pokazała, bo wyraznie obawiała sie dużej grupy obserwatorów.odzywa sie rarozy charakter :???:np.ja mam setera angielskiego i na polu jest ok. ale gdy jesteśmy na polu z pointerem kolegi miewam problemy ze sciągnięciem.niby podobne a ona widzi ze to inny pies i mu nie ufa. Dzien pózniej puszczalismy ptaki u kolegi. na polu było nas tylko trzech i różnica była kolosalna. ładne ostre pikowania i zero problemu. no cóż, czasem inteligencja ptaka działa na przekór sokolnikowi... 
Czołem Hubercie! Co do lannerka, to równiez chylę czolo. Na takiego ptaka można patrzeć godzinami i się nie znudzi.
No nie wiem. Z moją rarożycą nie było najmniejszego problemu nigdy. Nawet jak latała przy większej widowni, to widziała tylko wabidło. Zresztą sam widziałeś, jak zachowywała się na auli. Spokojniutka jak baranek. Tak samo jest w terenie. Żadnych problemów. No chyba że ma humor i poleci sobie gdzieś na dach, bo jej się to ostatnio spodobało. NIe ucieka, tylko strzałka na dach. Jak pokażę się z wabidłem to dalej ładnie lata.haggard pisze:odzywa sie rarozy charakter ??:
nie kazdy raróg jest pofilmiony.Ale z pewnoscią wiele z nich. potwierdzi to kazdy doświadczony rarożnik.Zapytaj prof.Nowogrodzkiego o ciemną samice raroga która kiedyś była w tucholi od M. Pinkowskiego.Znajomy miał jej siostre.Z tego co słyszałem niereformowalne przypadki...Masz Stachu poprostu fajnego kooperatywnego raroga.podobnie raróg Korneliusza. moze to równiez kwestia kondycji ja latam z ptakiem w bardzo wysokiej i u siebie lata nawet w 1456g i nie mam zadnych problemów.ale na innym terenie, w kompletnie nieznanej sytuacji zaczyna sie raroże mędrkowanie.Stachu pisze:No nie wiem. Z moją rarożycą nie było najmniejszego problemu nigdy. Nawet jak latała przy większej widowni, to widziała tylko wabidło. Zresztą sam widziałeś, jak zachowywała się na auli. Spokojniutka jak baranek. Tak samo jest w terenie. Żadnych problemów. No chyba że ma humor i poleci sobie gdzieś na dach, bo jej się to ostatnio spodobało. NIe ucieka, tylko strzałka na dach. Jak pokażę się z wabidłem to dalej ładnie lata.
-
K. Knitter
- początkujący
- Posty: 75
- Rejestracja: czw kwie 19, 2007 9:42 pm
- Lokalizacja: KOSZALIN-GDYNIA
o tak! Jestem za Słupskiem
twój Filemon porostu poluje.jemu wszystko jedno czy na bazanta czy na sokoła
nie musiał zrobic popisu. ci co trzeba wiedza jakie z niego ziółko i co potrafi. zresztą potem przy samochodach polatał całkiem fajnie. niestety taki wiatr właściwie wyklucza wysokie latanie ale to dało się zauważyc u wszystkich puszczanych tego dnia sokołów. Hubert kiedy wpadniesz do Słupska? najlepiej wyślij mi na priv swój nr. telefonu.
nie pitol KorneliuszK. Knitter pisze:moj mały niestety sie nie popisał
Dawid, w zupełności sie z Tobą zgadzam, ptak lata dla Ciebie i nie chodzi o to, żeby to oceniać, ważne jest, że Ty jesteś zadowolony.haggard pisze:nie musi sie nikomu pokazywac. ważne ze ja wiem jak lata. kilku moich znajomych tez widziało i wie ile ptak jest wart. jesli masz czas Hubert wpadnij do słupska na którys weekend tak jak sie umawialismy to zobaczysz na własne oczy i koniecznie weż swojego lannereta
Przepraszam za faux pas z tą "rarożycą". Jakoś tak palnąłem, bo wspomniałeś o jej "rarożym"
charakterku i tak mi się napisało, z całym szacunkiem dla Twojej gyrsakerki.
Co odwiedzin, to na razie trudno mi powiedzieć, ale jak już coś będę bliżej wiedział to na pewno się odezwę, no i jeżeli ptaszek będzie jeszcze latał, to przyjedzie ze mną.
To co zrobił Twój koleszka świadczy tylko o jego pasji łowieckiejK. Knitter pisze:chlopaki dołaczam swe ukłony...moj mały niestety sie nie popisał....za duzo pozywienia sie kreciło do okoła ale spotkanie mozna by było zorganizowac moze byc nawet słupsk... zabiore inego ptaszka...coby nie było problemów...Hubert pozdrów poznanskie srodowisko sokolnicze.....
Pozdrowię poznańską ekipę, chociaż nie jest ona za duża.
Co do spotkania, to pomyślimy, byłoby miło.