Czy drapiezny ptak moze zostac przyjacielem??
Czy drapiezny ptak moze zostac przyjacielem??
czesc
chcialabym trzymac ptaka drapieznego w domu jako przyjaciela nigdzie nie moglam znalezc informacji na temat warunkow jakie trzeba im zapewnic, czy mi pomozecie
chodzi mi o mniejszego ptaka wielkosci mniej - wiecej pustulki albo kobuza.
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Dziewczyno, glupie pytanie! oj naprawde znajdz posty ketiuw i czytaj i patrz jak sie zmienia, zaraz zostaniesz nieco przywrucona do rzyczywistosci, nie przejmuj sie ii powoli, nie zrazaj sie ale czekaj pytaj czytaj. Na poczatek ksiazki, filmy... potem zaczynajac szkole srednia jesli Ci na tym naprawde zalezy skieruj sie do technikum lesnego! Rozmawiaj zdobywaj doswiadzczenie poznawaj ludzi, potem licz na to, ze ktos sprzeda Ci ptaka. Trzymanie go w mieszkaniu to nie jest dobry pomysl to nie papuga, trzeba sie nim zajac odpowiednio. Mniejsze ptaki te ktore wymienilas sa bardzo trudne do ulozenia i opiekowania sie nad nimi, mozna takiemu ptakowi latwo zrobic krzywde. Nie zrozum mnie zle ale dobro ptakow drapieznych przedewszytkim.
ps. Powoli.
pozdrawiam
ps. Powoli.
pozdrawiam
- Henryk Mąka
- SOKOLNICZY
- Posty: 14
- Rejestracja: śr paź 11, 2006 8:28 pm
- Lokalizacja: Czempiń
cześć Asiu!
Odpowiem Ci krótko - ptaki drapieżne, nie są zwierzętami na maskotkę, gdyż z natury nie lubią człowieka ani jego pieszczot. Zwłaszcza tak małe jak pustułka czy kobuz, są delikatne i wymagają doświadczenia w utrzymaniu. To zwierzaczki stworzone do latania a nie trzymania w mieszkaniu. To byłoby uzasadnione jedynie w przypadku trwale kontuzjowanych osobników, ktore są skazane na dożywocie przy człowieku. Jeśli jednak są to osobniki z przyrody, to utrzymywanie wymaga zezwolenia ministra środowiska. "Przyjacielem" może zostać jedynie ptak uwarunkowany na człowieka, czyli o nienormalnej psychice, który będzie Cię traktował jak partnera swego gatunku. Do tego jednak trzeba wychowywać pisklaka od kilku dni po wyjściu z jaja, a jest to jeszcze trudniejsze - nawet drobne błędy (karmienie, temperatura) mogą pisklaka zabić. Na pewno lepszym przyjacielem będzie Ci np. papużka.
Pozdrawiam - H.Mąka
Odpowiem Ci krótko - ptaki drapieżne, nie są zwierzętami na maskotkę, gdyż z natury nie lubią człowieka ani jego pieszczot. Zwłaszcza tak małe jak pustułka czy kobuz, są delikatne i wymagają doświadczenia w utrzymaniu. To zwierzaczki stworzone do latania a nie trzymania w mieszkaniu. To byłoby uzasadnione jedynie w przypadku trwale kontuzjowanych osobników, ktore są skazane na dożywocie przy człowieku. Jeśli jednak są to osobniki z przyrody, to utrzymywanie wymaga zezwolenia ministra środowiska. "Przyjacielem" może zostać jedynie ptak uwarunkowany na człowieka, czyli o nienormalnej psychice, który będzie Cię traktował jak partnera swego gatunku. Do tego jednak trzeba wychowywać pisklaka od kilku dni po wyjściu z jaja, a jest to jeszcze trudniejsze - nawet drobne błędy (karmienie, temperatura) mogą pisklaka zabić. Na pewno lepszym przyjacielem będzie Ci np. papużka.
Pozdrawiam - H.Mąka
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
Ale protekcjonalny ton... Przemek zawarles tym postem wszsytko w pigulce
Pozdrawiam cie przyszly czlonku zarzadu ;p
O lol
..ten humor to chyba przez to ze nasi gora ;D.
Swoja droga ten text (bez obrazy) nosi wszelkei znamiona prowokacji, choc widze ze tak z pewnoscia nie jest. Innymi slowy klasyczny przyklad posta po ktorym sokolnikowi podnosi sei cisnienie.
Pzdr.
Pozdrawiam cie przyszly czlonku zarzadu ;p
O lol
Swoja droga ten text (bez obrazy) nosi wszelkei znamiona prowokacji, choc widze ze tak z pewnoscia nie jest. Innymi slowy klasyczny przyklad posta po ktorym sokolnikowi podnosi sei cisnienie.
Pzdr.
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Widzisz ciekawa sprawa Michale, byc moze to prowokacja ale czy ciezko udzielic takiej odpowiedzi, jakiej udzielilem ja i Pan Maka? a co do tego zarzadu pozyjemy zobaczymy, dluga droga do tego. Twierdze otwarcie, ze sokolnictwo powinno laczyc, a nie dzielic dlatego ton moich wypowiedzi jest taki, a nie inny. Pozdrawiam Cie
ps. Nie dajmy sie zwariowac pretensjom i podzialom tak jak pisze na tym forum Pan Nowogrodzki trzeba to wszystko uporzadkowac, ale tym to powinni zac sie wlasnie ludzie z doswiadczeniem np z zarzadu.
ps.2 za rok Euro 2008! Dobra sprawa. Ebi szefuje.
ps.3 owiele milej sie robi jak konwersacja toczy sie w milej atmosferze!
ps. Nie dajmy sie zwariowac pretensjom i podzialom tak jak pisze na tym forum Pan Nowogrodzki trzeba to wszystko uporzadkowac, ale tym to powinni zac sie wlasnie ludzie z doswiadczeniem np z zarzadu.
ps.2 za rok Euro 2008! Dobra sprawa. Ebi szefuje.
ps.3 owiele milej sie robi jak konwersacja toczy sie w milej atmosferze!
nie chce polowac z sokolem, kocham wszystkie zwierzeta i nie zamierzam rzadnego krzywdzic
prawda ze mieszkam w bloku ale mam codziennie sporo czasu na wychodzenie na spacery, a poza tym z jednego okna widze las a z drugiej strony gorki dookola piekna przyroda moglby sie wylatac, ale nie chce zeby mimo to meczyl sie u mnie
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
Witam
Nie ma to jak przyjaźń z uwarunkowaną samicą jastrzębia w kondycji łowczej, która ma "zły dzień".
Czasami zdarzało mi się nabrać np. na przyjazną minę Zuzi, samicy lannera. Pamiętacie jaki ścisk dzioba ma sokół, który akurat nie ma ochoty na "pieszczoty"?
Ptaki drapieżne to nie zwierzątka domowe. Przyjaciela chciałoby się przytulić, pogłasiać. No tak, ale nie te zwierzęta. One tego nie lubią. A jeśli lubią, to znaczy,że mają zwichniętą psychikę.
Jeśli szukasz przyjaciela, zaopiekuj się psem. Fordon to dobre miejsce na spacery z psiakiem. Pies to zwierze stadne i napewno miłością i przywiązaniem odwzajemni dobre traktowanie.
MN
Nie ma to jak przyjaźń z uwarunkowaną samicą jastrzębia w kondycji łowczej, która ma "zły dzień".
Czasami zdarzało mi się nabrać np. na przyjazną minę Zuzi, samicy lannera. Pamiętacie jaki ścisk dzioba ma sokół, który akurat nie ma ochoty na "pieszczoty"?
Ptaki drapieżne to nie zwierzątka domowe. Przyjaciela chciałoby się przytulić, pogłasiać. No tak, ale nie te zwierzęta. One tego nie lubią. A jeśli lubią, to znaczy,że mają zwichniętą psychikę.
Jeśli szukasz przyjaciela, zaopiekuj się psem. Fordon to dobre miejsce na spacery z psiakiem. Pies to zwierze stadne i napewno miłością i przywiązaniem odwzajemni dobre traktowanie.
MN
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
Z calym szacunkiem ale mi to brzmi jedynie jak kaprysy 'malej dziewczynki'.
Nie mam zamairu Cie atakowac ani nic z tych rzeczy.
Jednak, trzymanie ptaka w bloku i to jeszcze myslenie kategoriami imprintingu nie majac balastu wlasciwej wiedzy etc...? Nonsens.
Mysle, ze skoro juz masz znajomego z sokolem to powinnas wiecej czasu spedzic w jego otoczeniu.
Szybko sie przekonasz ze papuga to ptak w sam raz dla Ciebie.
Pozdrawiam.
PS Jako milosnicza przyrody sama powinnas wiedziec ze to nie ma na dzien dziseijszy i przy takich warunkach zwyczajnie najmnejszego sensu.
Nie mam zamairu Cie atakowac ani nic z tych rzeczy.
Jednak, trzymanie ptaka w bloku i to jeszcze myslenie kategoriami imprintingu nie majac balastu wlasciwej wiedzy etc...? Nonsens.
Mysle, ze skoro juz masz znajomego z sokolem to powinnas wiecej czasu spedzic w jego otoczeniu.
Szybko sie przekonasz ze papuga to ptak w sam raz dla Ciebie.
Pozdrawiam.
PS Jako milosnicza przyrody sama powinnas wiedziec ze to nie ma na dzien dziseijszy i przy takich warunkach zwyczajnie najmnejszego sensu.
-
Szymon Woźniak
- pisklę
- Posty: 5
- Rejestracja: pt lut 02, 2007 11:08 pm
- Lokalizacja: Kurów
"to nie kaprys tylko poprostu chce mieć takiego ślicznego ptaka"
to jest bez obrazy bez sensu.zostanie sokolnikiem to nie jest takie hop siup.Tak jak wspomniał Raven potrzeba dużo wiedzy i doświadczenia szczególnie przy tak małych ptakach.sam chcę zostać sokolnikiem i posiadać ptaka drapieżnego i wiem jakie to trudne, chociaż dla chcącego...
. na początku czytałem sobie forum,potem zakupiłem trochę książek sokolniczych, ale praktyki i dobrego nauczyciela nic nie zastąpi nawet najgrubsze tomisko o sokolnictwie. żeby być dobrym sokolnikiem to naprawdę trzeba wielu lat doświadczeń i wiedzy.
Pozdrawiam
to jest bez obrazy bez sensu.zostanie sokolnikiem to nie jest takie hop siup.Tak jak wspomniał Raven potrzeba dużo wiedzy i doświadczenia szczególnie przy tak małych ptakach.sam chcę zostać sokolnikiem i posiadać ptaka drapieżnego i wiem jakie to trudne, chociaż dla chcącego...
Pozdrawiam
-
Szymon Woźniak
- pisklę
- Posty: 5
- Rejestracja: pt lut 02, 2007 11:08 pm
- Lokalizacja: Kurów
Koleżanko Asiu!Asia pisze:to nie kaprys tylko poprostu chce miec takiego slicznego ptaka
Z całym szacunkiem, ale to są chyba slowa najlepiej pasujące do określenia KAPRYS. Nit Cię tu nie ma zamiaru wyklinać od różnych. Myślę, że post Pana Henryka Mąki najlepiej oddaje powage sytuacji. Ptaki drapieżne to nie są maskotki. Trzeba zrozumieć, że one nie są udomowione, tak jak psy, ani hodowane z myślą o byciu przytulanką. Mimo, że żyja w warunkach stworzonych sztucznie przez czlowieka, to pozostaja dzikimi zwierzętami. W swojej naturze mają nieufność do innych osobników, a zwłaszcza innych gatunków, a tym właśnie jesteśmy w świecie przyrody. Nieufność ta, a także pewnego rodzaju dzikość znika jedynie w okresie lęgowym, kiedy ptaki muszą współpracować, aby wykarmić pisklęta. Brać sokolnicza najlepiej wie o tym, jakie są naprawdę te zwierzęta i nikt nie odradza Ci takiej przyjaźni z powodu jakiegoś widzimisię.
Pozdrawiam