o tempie układania
Irek- zazdroszczę. Prawo proste jak drut i logiczne do bólu jak cała natura. Rzecz w tym ze na wyspach country sports takie jak sokolnictwo czy coursingi z chartami to element tradycji i jest traktowane jako nierozerwalny element ich kultury łowieckiej. W Polsce nawet dla przeciętnego mysliwego sokolnik to jakis porąbany kosmita ktoremu nie wolno ufać i trzeba go podejrzewać o najgorsze intencje. Nie rozumiem i chyba nigdy nie pojmę dlaczego tak malej garstce ludzi nie wolno polowac na takie gatunki jak wrona siwa, gawron, sroka, mewa srebrzysta czy choćby czapla. Jest tego masa. W wielu miejscach te gatunki stanowią problem. Upolowanie w skali naszego kraju kilkuset gawronow rocznie cos zmieni? Oczywiscie że nie. W moim miescie jest ich około tysiąca jak nie wiecej. Do niedawna wolno było polować na czaple w obrębach hodowlanych gospodarst rybackich. Teraz nie wolno nawet tego. Nie wiem kto podejmuje tak debilne decyzje ale lista gatunkow na ktore wolno mi polowac kurczy sie tak ze zważywszy na fakt ze na Pomorzu bazanta nie ma a kuropatwy tyle co kot napłakał to chyba pozostanie na wszelki wypadek nie wychodzic na pole z ptakiem bo pola jesienią są obsiadane przez tysiące mew wiec ryzyko jest calkiem poważne. Nigdy nie byłem zwolennikiem ustępstw i samoograniczania ktore niektorzy lansowali jako sposób "dogadania sie" z środowiskami ornitologicznymi itp. Sądzę ze nasze argumenty mają logiczne poparcie i trzeba o pewne rzeczy w końcu powalczyć. Ile można być "dzieckiem do bicia". inaczej za 10 lat pozostanie nam spotkać sie raz do roku na latawcowaniu a potem chowac ptaki do woliery na reszte roku
http://dziennik.lowiecki.pl/forum.php?f ... 4&numer=25
sam juz nie wiem o co tu chodzi.
sam juz nie wiem o co tu chodzi.
właśnie cokolwiek by czytać to niby że jest zakaz ale ktoś nagle stara się powiedzieć że jest inaczej
tu ktoś stara się coś przekazać ale to mos
http://forum.przyroda.org/topics4/lista ... -vt298.htm
tu ktoś stara się coś przekazać ale to mos
http://forum.przyroda.org/topics4/lista ... -vt298.htm
-
dariadaria
- stażysta
- Posty: 114
- Rejestracja: ndz mar 28, 2010 6:20 pm
- Lokalizacja: pomorze
Dawid posty są z 2005rokuhaggard pisze:http://dziennik.lowiecki.pl/forum.php?f ... 4&numer=25
sam juz nie wiem o co tu chodzi.
Czapla nie jest na liście zwierząt łownych, ale odstrzał redukcyjny na stawach hodowlanych nie jest polowaniem w myśl prawa. Nie dostaje się na nią odstrzału jako takiego, tylko jest upoważnienie od właściciela stawów wydane na podstawie pozwolenia woj. konserwatora przyrody. Tak jest u nas i dotyczy to również kormorana i wydry.Na pozwoleniu mam napisane że jestem upoważniony do odstrzału kormoranów, czapli i wyder na terenie konkretnych stawów i tyle. Jako, iż nie jest to polowanie w myśl przepisów nie muszę nawet dzwonić do zarządcy danego obwodu i dokonywać wpisów w książce polowań. Tak jest u mnie. Ale to już faktycznie poza tematem jesteśmy, więc kończę. Pozdrawiam
wracając do tematu. Ja w przypadku jastrzębia- gniazdownika mam zasadę żeby kondycję zbijać pomału i stopniowo. Nie ma tez potrzeby by ptak polował od pierwszego dnia choć skumulowana agresja moze na poczatku sprawiac pewne problemy. Ja wole na początku mocno skupic sie na mocnym wytrzymałosciowym treningu zwłaszcza w lataniu na rękawicę. Dobry imprint to imprint latający w wysokiej kondycji. Moja samica ma na klacie praktycznie dechę. mostka prawie nie czuc. Dynamit w skrzydłach niesamowity od samego początku. widać duży potencjał. Troche sobie pokrzykuje ale bez dramatu i z dnia na dzien coraz cichsza. Dzis dwa pierwsze poscigi w życiu. Sądzę ze pierwsza ułówka niebawem a puki co skupiamy sie na maksymalnym treningiem. Siła i wytrzymałosc muszą być i basta.