takie sobie nowe woliery...

Tematy ogólne związane z sokolnictwem.
Awatar użytkownika
Nisus
sokolnik
Posty: 824
Rejestracja: wt lut 01, 2005 10:28 pm
Lokalizacja: Południe
Kontakt:

Post autor: Nisus »

Od wielu lat mam jedna woliere z pelnego drewna, nawet fron jest z drewnianych zaokraglonych szczebelkow. Kazda deska jest w takim samym stanie w jakim byla w dniu budowy. A te na scianach maja jedynie antygrzybiczny srodek na sobie. Mieszkam na terenie gdzie opady deszczu sa najwieksze w Polsce, taki biegun deszczu.
kochelet
stażysta
Posty: 142
Rejestracja: pn paź 27, 2008 11:01 pm

Post autor: kochelet »

Wolperlira pisze:ta eagl owl na pierwszym zdieciu nie bedzie miala skrzydel po jakims czsie bo jakos za blisko ma sciany:)
trzymaliśmy kiedyś puchacza (Aldo) w klatce podobnej wielkości ja się nim zajmowałem jakieś 14 lat temu ale z tego co wiem to ma się dobrze.
ZaP
sokolnik
Posty: 832
Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
Kontakt:

Post autor: ZaP »

samiec czy samica ?? kto powie ??
Załączniki
ka_a.jpg
ZaP
sokolnik
Posty: 832
Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
Kontakt:

Post autor: ZaP »

a to stepowy czy cesarski ??
Załączniki
kaziu333.jpg
Wolperlira
młodszy sokolnik
Posty: 225
Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:32 pm

Post autor: Wolperlira »

kochelet pisze:
Wolperlira pisze:ta eagl owl na pierwszym zdieciu nie bedzie miala skrzydel po jakims czsie bo jakos za blisko ma sciany:)
trzymaliśmy kiedyś puchacza (Aldo) w klatce podobnej wielkości ja się nim zajmowałem jakieś 14 lat temu ale z tego co wiem to ma się dobrze.
chodzi mi o puiora, a nie zlamane skrzydla... ludzie! czy wy tego nie widzicie?! sciany.... blisko... wystarczy jak sie ptak przeciagnie i piorami scian dotknie... czy to tak trodno sobie tego konsekwencje wyobrazic?
nie chce slyszec ze ptak "steady" jest i calymi dniami nic nie robi... ja tylko zauwazam potencjalny problem

a co do trzymania eagle owl pod golym niebem to ja nie mam nic przeciwko. w zasadzie nie ma nic co by im zagrozilo
a skoro juz trzymasz ptaka bez zabezpieczen to co za roznica czy siedzi sobie posrodku ogrodu czy jest wepchniety w zakatek potencjalnie(!) niebezpiecznej konstrukcji?
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

zmieniłem zdanie. jednak Onduline. co do Zapa puchacza pod wiatą- trzymanie "nie pod siatką" ma jedną wadę- jesli sprzęt zawiedzie (linka werblik lub pęta) to mamy problem. zwłaszcza jeśli w pobliżu na siedzisku siedzi inny ptak. ja generalnie nie jestem zwolennikiem tzw. budek jeśli nie sa pod siatką. prawo Murphy'ego działa częsciej niż nam sie wydaje. kiedyś mojej samicy jasrzebia mój pies przegryzł linkę na tramwaju w nocy. widocznie pachniała mi mięsem. na szczescie ptak był pod siatką i nic sie nie stało.nie wiem na ile sowy sa spokojne (nigdy sowy nie miałem) ale bałbym sie tak trzymac takiego zbója jak puchacz. no i chyba sie z Wolperlirą zgodzę że za wąsko tak ma trochę. ale jak już mówiłem- w sowich tematach jestem zielony wiec nie bedę udawał znawcy.
Wolperlira
młodszy sokolnik
Posty: 225
Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:32 pm

Post autor: Wolperlira »

jesli puchacz ucieknie to ma sie wielki problem. rozwiazanie jest proste- czekac az zgodnieje z rekawica, otwarta woliera, siatka i shotgunem pod reka. jak moja sowa uciekla( mloda byla a pies otwozyl baby pen) to nie moglam ptakow w ogrodzie wylozyc, bo za duze ryzyko.

nawet 15 letnia sowa zdziczeje w kilka dni
ZaP
sokolnik
Posty: 832
Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
Kontakt:

Post autor: ZaP »

jeden z moich puchaczy już zasilił wiosna dziką populację... a w okolicznych wsiach koty znikać zaczeły i już nie ma kotów chodzacych luzem... No i jak napisala kolezanka - nie do złapania puchacz na emigracji... boli ale zdarza sie
ZaP
ODPOWIEDZ