takie sobie nowe woliery...
Od wielu lat mam jedna woliere z pelnego drewna, nawet fron jest z drewnianych zaokraglonych szczebelkow. Kazda deska jest w takim samym stanie w jakim byla w dniu budowy. A te na scianach maja jedynie antygrzybiczny srodek na sobie. Mieszkam na terenie gdzie opady deszczu sa najwieksze w Polsce, taki biegun deszczu.
-
Wolperlira
- młodszy sokolnik
- Posty: 225
- Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:32 pm
chodzi mi o puiora, a nie zlamane skrzydla... ludzie! czy wy tego nie widzicie?! sciany.... blisko... wystarczy jak sie ptak przeciagnie i piorami scian dotknie... czy to tak trodno sobie tego konsekwencje wyobrazic?kochelet pisze:trzymaliśmy kiedyś puchacza (Aldo) w klatce podobnej wielkości ja się nim zajmowałem jakieś 14 lat temu ale z tego co wiem to ma się dobrze.Wolperlira pisze:ta eagl owl na pierwszym zdieciu nie bedzie miala skrzydel po jakims czsie bo jakos za blisko ma sciany:)
nie chce slyszec ze ptak "steady" jest i calymi dniami nic nie robi... ja tylko zauwazam potencjalny problem
a co do trzymania eagle owl pod golym niebem to ja nie mam nic przeciwko. w zasadzie nie ma nic co by im zagrozilo
a skoro juz trzymasz ptaka bez zabezpieczen to co za roznica czy siedzi sobie posrodku ogrodu czy jest wepchniety w zakatek potencjalnie(!) niebezpiecznej konstrukcji?
zmieniłem zdanie. jednak Onduline. co do Zapa puchacza pod wiatą- trzymanie "nie pod siatką" ma jedną wadę- jesli sprzęt zawiedzie (linka werblik lub pęta) to mamy problem. zwłaszcza jeśli w pobliżu na siedzisku siedzi inny ptak. ja generalnie nie jestem zwolennikiem tzw. budek jeśli nie sa pod siatką. prawo Murphy'ego działa częsciej niż nam sie wydaje. kiedyś mojej samicy jasrzebia mój pies przegryzł linkę na tramwaju w nocy. widocznie pachniała mi mięsem. na szczescie ptak był pod siatką i nic sie nie stało.nie wiem na ile sowy sa spokojne (nigdy sowy nie miałem) ale bałbym sie tak trzymac takiego zbója jak puchacz. no i chyba sie z Wolperlirą zgodzę że za wąsko tak ma trochę. ale jak już mówiłem- w sowich tematach jestem zielony wiec nie bedę udawał znawcy.
-
Wolperlira
- młodszy sokolnik
- Posty: 225
- Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:32 pm
jesli puchacz ucieknie to ma sie wielki problem. rozwiazanie jest proste- czekac az zgodnieje z rekawica, otwarta woliera, siatka i shotgunem pod reka. jak moja sowa uciekla( mloda byla a pies otwozyl baby pen) to nie moglam ptakow w ogrodzie wylozyc, bo za duze ryzyko.
nawet 15 letnia sowa zdziczeje w kilka dni
nawet 15 letnia sowa zdziczeje w kilka dni