Napiszę historię, która mi się przytrafiła. Wracając na działkę przez las, na środku drogi zobaczyłem małą sówkę. Przez dłuższy czas nie reagowała na nic (np. zmianę świateł), myślałem że jest chora wiec chciałem ją zabrać, w momencie gdy wysiadałem z auta poleciała.
A teraz pogdybajmy, co by było gdyby okazała się, że nie może latać. Zabrałbym ją, z rana poszedł do weta, (znając wetów, którzy znikome pojęcie mają o psach to i z ptakiem mogli by sobie nie poradzić), zanim dałbym rade z działki zawieźć ją do schroniska minęło by kilka dni. W tym czasie moi sąsiedzi zobaczyli by ptaka a znając ich życzliwość pewnie poinformowali by policje. I teraz pytanie, byłbym uznany za przestępcę czy nie?
A drugie pytanie, jeśli ktoś lata z myszakiem na polach, to czy można być uznany za kłusownika? (osoba nie należy do PZŁ i nie chodzi mi o sąd, tylko czy można taką osobę pozwać?)
PS. Ubiegając pytania o sąsiadów tak mam takich sąsiadów.
Pytanie o prawo
Wszystko Lewo
Poczytaj Forum ,Osrodki Rehabilitacji 
Re: Wszystko Lewo
Czyli ratując ptaka jestem podejrzanym (takiem wnioski mam porzeczytaniu tego co Panmi polecił), a przetrzymując go przestępcą.kazach pisze:Poczytaj Forum ,Osrodki Rehabilitacji
Re: Wszystko Lewo
Takie nasze PrawoMarcinos pisze:Czyli ratując ptaka jestem podejrzanym (takiem wnioski mam porzeczytaniu tego co Panmi polecił), a przetrzymując go przestępcą.kazach pisze:Poczytaj Forum ,Osrodki Rehabilitacji
W tym roku miałem gniazdo uszatek praktycznie 3m od domu. Był okres że przez 3 tygodnie cały czas pałętały się po trawniku i syczały na psa... wtedy wystarczyło taką wrzucić na gałąź gruszy albo świerka i ona sama sobie już miejsce znalazła. Bez mojej pomocy widziałem że też "wpełzną" na grusze... Są bardziej zaradne niż się wydaje 