Macie jakieś doświadczenia w tym temacie? Przejrzałam grzecznie archiwum, ale wątek był jeden, składający się z 1 posta (w 2006). Ale nie tracę nadziei - może w ostatnich latach przybyło doświadczeń? Albo może chociaż macie jakieś ciekawe linki do podrzucenia?
Jak się poluje z sowami?
Jak się poluje z sowami?
Mój nieprzewidywalny mąż (wróg sokolnictwa z racji - cytuję - "zanieczyszczania ogrodu przez odchody") znów mnie czymś zaskoczył, a mianowicie stwierdzeniem, że z taką sową to by się dopiero fajnie zapolowało
Macie jakieś doświadczenia w tym temacie? Przejrzałam grzecznie archiwum, ale wątek był jeden, składający się z 1 posta (w 2006). Ale nie tracę nadziei - może w ostatnich latach przybyło doświadczeń? Albo może chociaż macie jakieś ciekawe linki do podrzucenia?
Macie jakieś doświadczenia w tym temacie? Przejrzałam grzecznie archiwum, ale wątek był jeden, składający się z 1 posta (w 2006). Ale nie tracę nadziei - może w ostatnich latach przybyło doświadczeń? Albo może chociaż macie jakieś ciekawe linki do podrzucenia?
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
Może nie tyle wróg sokolnictwa, co osobnik nieco przesadnie ukierunkowany na higienęFahda pisze:Mój nieprzewidywalny mąż (wróg sokolnictwa z racji - cytuję - "zanieczyszczania ogrodu przez odchody")
Nie wiem, czy w Polsce ktoś poluje z sowami. Jednak raczej tylko puchacz nadaje się do tego celu.
A jeśli chodzi o jedzenie zdobyczy, to większość zostawia mięsko dla swojego pupila. Nie co dzień coś się ułowi, nie co dzień też się poluje. A jeść się chce
Nieeee, myślę, że musiał mieć jakąś traumę, na pewno go sokół podziobał w dzieciństwie albo coś w tym rodzaju. Dlatego też mi tak zaświeciło światełko nadziei, że może najpierw mała spokojna sówka, a potem stopniowo coś poważniejszego... i jeszcze się facet wychowaStachu pisze: Może nie tyle wróg sokolnictwa, co osobnik nieco przesadnie ukierunkowany na higienę![]()
No to szkoda, że z tymi sowami tak nie za bardzo... Ale widziałam kiedyś w Hiszpanii na pokazie sokolniczym. Przylatywały na rękawicę zupełnie tak samo jak sokół. Niezależnie czy się coś upoluje, ale pobawić się pewnie można i bardzo ładnie to wyglądało nawet. Siedziały sobie w takich starych beczkach z okienkiem, a potem siup, bezszelestny lot i sowa jest na rękawicy. Poezja...
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
no wlasnie na pokazie sokolniczym to poezja, poza pokazem do niczego wiecej sowy za bardzo sie nie nadaja poza wspomnianymi puchaczami ale to raczej zajecie dla zajawkowiczow. Co wiecej sowy zeby cokolwiek od nich wyciagnac musza byc imprintami, a do tego przynajmniej z opowiadan i ksiazek maja nieco "autystyczne" podejscie do ukladania....Fahda pisze: Ale widziałam kiedyś w Hiszpanii na pokazie sokolniczym. Przylatywały na rękawicę zupełnie tak samo jak sokół. Niezależnie czy się coś upoluje, ale pobawić się pewnie można i bardzo ładnie to wyglądało nawet. Siedziały sobie w takich starych beczkach z okienkiem, a potem siup, bezszelestny lot i sowa jest na rękawicy. Poezja...
-
ZaP
- sokolnik
- Posty: 832
- Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
- Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
- Kontakt:
zeby byc pewnym sowy nie da sie z nia latac na pokazach w pierwszym piorze... to hardcore- nic wiecej. Nawet super imprint ma opory przed obcymi i z moich 5 letnich doświadczeń z sowami wszystkie to mają...
Nie ma problemu z lataniem u siebie na swoim terenie, spy, kaczki i inne króliki biegające pod nogami nie przeszkadzają sowom ale obca twarz już tak. Sowy bardzo przywiązują się do człowieka i rewelacyjnie rozpoznają i po głosie i po twarzy.
W tym roku faktycznie trochę lepiej ale nie chwalmy dnia przed zachodem słońca...
PIerwsza mloda plomykowka z pierwszego legu jutro ma się pojawić i już za 4 dni do wychowalnika i 5 tygodni wyjęte z życiorysu...
Jeśli chodzi o płomykówkę minimalny czas układania to ok 3-4 miesiące ( bardzo długo schną) puchacz na gotowo żeby bezstresowo latać to nawet 8 miesięcy pracy, pójdźka ok 1,5 miesiąca a sowa jarzębata nawet 5 tygodni i da się latać... No i śnieżna jeśli imrint to ok 3 miesiące i latamy tylko z nimi bardzo ostrożnie bo są nieodporne na stres !!
ZaP


Nie ma problemu z lataniem u siebie na swoim terenie, spy, kaczki i inne króliki biegające pod nogami nie przeszkadzają sowom ale obca twarz już tak. Sowy bardzo przywiązują się do człowieka i rewelacyjnie rozpoznają i po głosie i po twarzy.
W tym roku faktycznie trochę lepiej ale nie chwalmy dnia przed zachodem słońca...
PIerwsza mloda plomykowka z pierwszego legu jutro ma się pojawić i już za 4 dni do wychowalnika i 5 tygodni wyjęte z życiorysu...
Jeśli chodzi o płomykówkę minimalny czas układania to ok 3-4 miesiące ( bardzo długo schną) puchacz na gotowo żeby bezstresowo latać to nawet 8 miesięcy pracy, pójdźka ok 1,5 miesiąca a sowa jarzębata nawet 5 tygodni i da się latać... No i śnieżna jeśli imrint to ok 3 miesiące i latamy tylko z nimi bardzo ostrożnie bo są nieodporne na stres !!
ZaP
Kurcze, ekstra! Mąż zachwycony, kto wie, co z tego wyniknie.
Dzięki za odezwanie się, przynajmniej mam namiar kogo się pytać jakby przyszło co do czego, a poza tym czekam z wypiekami na twarzy
na dalsze szczegóły 
Czy one są generalnie agresywne, czy tylko "autystyczne"? I w ogóle jak to się układa, postępowanie analogicznie jak z sokołem, czy jakaś zupełnie inna filozofia?
Dzięki za odezwanie się, przynajmniej mam namiar kogo się pytać jakby przyszło co do czego, a poza tym czekam z wypiekami na twarzy
Czy one są generalnie agresywne, czy tylko "autystyczne"? I w ogóle jak to się układa, postępowanie analogicznie jak z sokołem, czy jakaś zupełnie inna filozofia?
pod tym linkiem znajdziesz dużo informacji na temat puchaczy amerykańskich Great Horned Owl Bubo virginianus.
Te puchacze są najlepszymi sowami dla sokolników(polowanie).
W Polsce w zamierzchłych czasach polowało się również z puszczykiem ale polowanie to polegało na zwabianiu innych drapiezników w celu uśmiercenia.
http://apfalconry.proboards.com/index.c ... 931&page=1
Te puchacze są najlepszymi sowami dla sokolników(polowanie).
W Polsce w zamierzchłych czasach polowało się również z puszczykiem ale polowanie to polegało na zwabianiu innych drapiezników w celu uśmiercenia.
http://apfalconry.proboards.com/index.c ... 931&page=1
-
Wolperlira
- młodszy sokolnik
- Posty: 225
- Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:32 pm