Imprinting
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Ja Lannerke wzialem w podobnym wieku tylko troche mniejsza miala juz palki, wiem juz ze popelnilem kilka bledow, pocieszajace jest to ze drzesie tylko jak mnie zobaczy,a tak jest spokoj, ja swoja wozilem wszedzie ze soba, w pracy tak samo po godzinach na waly na lotnisko i sobie obserwowala samoloty oczyszczarki itp proponuje jakas skrzynke ewentualnie karton z szuflada i od kad zacznie jesc samodzielnie tzn juz dawaj jej na wabidle, mojej tak sie do bani nabilo wabidlo, ze teraz jak zobaczy to glowa mala. Bledy, ktore ja popelnilem wynikly z braku czasu i niedociagniec, tzn widziala jak dokladalem jej pokarm i mam teraz za swoje co jeszcze za puzno zaczalem kapturzenie ale to jakos wykoryguje juz jest prawie ok, a i nie wiem jak z wedrownymi bo z moja Mala jak juz zaczela podlatywac to pozwolilem jej na wolnyc zanim zaczela dobrze latac, w sensie w hangarze, teraz juz bez problemu na 50, 60m na dluzcu przylatuje od poniedzialku na wolne, nie jestem specem ale to moje doswiadczenia moze sie na cos przydadza, a i moja Maja bardzo lubi TV ogladac :]
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Moj kolega kilka lat temu miał jastrzębia właśnie imprinta i wydaje mi się że za bardzo się nie przyłożył do jego ułożenia. Samiczka jak siedziała na rękawicy to ciągle miała opuszczone skrzydła, sam nie wiem od czego to zależało. Jak siedziła na bramce to pozycję miała smukłą i ładnie złożone skrzydła. Jak myślicie od czego to mogło zależeć i jaki był tego powód? A może szło jakoś temu zaradzić?
pozdrawiam
pozdrawiam
Z jastrzębiami Cię posłuchałem i na razie jest ok. Nie drą się są spokone i nie boją się otoczenia. Na pomysł żeby wziąśc wędrowną wpadłem z dnia na dzień i wydawała mi się młodsza. Może nie będzie tak źle. Na wszelki wypadek zostawiłem sobie jeszcze jedną wędrowną wychowaną przez rodziców.kapral pisze:a mówiłem dzwoń:) męczenie ptaka polującego w pałkach niema sensu i tak będzie dziki w przyszłym roku i będzie się darł strasznie
Na ten wekkend byłem na sesji w Poznaniu. Rozmawiałem z kolegą, również niedoszłym sokolnikiem o ukracaniu accipiterów. Mówił że jak był kilka temu na szkoleniu w Czempiniu to przekazano mu taką informację, że do ukracania jastrzębi najlepsze jest jakieś koło które wiesza sie na drzewie i przywiązuje do tego ptaka.
Nie zabardzo zrozumiałem o co dokładnie chodzi bo nie dokończyliśmy rozmowy. Może ktoś już słyszał o tej metodzie i może coś o niej napisać.
Z góry dzięki
pozdrawiam
pozdrawiam


