Dośc długo opierałem się tej metodzie ,głównie z braku odpowiednich warunków ale w tym sezonie próbuję ułożyc imprinty.
Zakładam nowy temat żeby trochę usystematyzowac wiedzę. Kilku użytkowników tego forum ma doświadczenia z imprintami ,więc może podzielą się swoimi spostrzeżeniami. Już przeprowadziłem "gorącą linię" z @Haggardem, @Kapralem i @Nisusem ale im więcej doświadczeń tym lepiej. Na zdjęciu moja młoda wędrowna u mnie od wczoraj na razie się boi gryzie i biję łapą ale mam nadzieje że szybko jej przejdzie.
hm a nie za "stara" ?? moj pepik byl wziety 16tego dnia i po ty co teraz widze, sadze ze 4 dni za pozno. z jastrzebiami inaczej z sokolami inaczej - dasz rade tylko pierwszy bedzie sie darł ;P potem juz tylko lepiej...
piotrek
Faktycznie wyglada na jakies 23dni +/- domyslame sie ze odebrales ja wczesniej .
Ja tam sie nie znam Kaja ale z tego co czytalem to wprowadzane wabidla i kapturzenie przynosi jak najlepsze efekty od pierwszych dni. Marcin zrob z tym ptakiem taki ''diary'' jak na IFF (oczywiscie jak masz czas i checi . Od dawna czekam na czyjs dziennik pokladowy.
Też się zaczynam zastanawiac czy trochę nie za późno. Tylko co może się stac ? Myśleże się szybko oswoi. Inną sprawą jest to ze nie chcę ptaka do mnożenia (na to na pewno byłby za stary) tylko polującego w wysokiej kondycji. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Marcin ,a co ma sie stac posmakuje co mama Marcin da ,i ino raz bedzie jednym z najlepszych impr.w okolicy ,a z czasem i Ty sie nauczysz pewnych zachowań i tak aż do 1 zdobyczy,a po czasie to tylko oko cieszyć .JoHn-tak troszke chcialem podpuscic kol.ale jak co na take malusie też z jeden by sie uszylo jak by strasznie byl potrzebny,jeden z kolegów sie przekonal,niedawno jak mi sie wymiary niechcacy ciurnely. PZ.KOL.
Generalna zasada jest taka ze, pisklak jest w dobrym wieku, gdy jeszcze nie przejawia strachu przed czlowiekiem. Ona moze byc troche za stara na "standardowa procedure", ale kto powiedzial ze, nie da sie inaczej.
Powiedz mi jak wyglada jej dzien; woliera czy jezdzi z toba? karmisz rura czy socjalnie?
Karmię ją przez rurę. Jest w wolierze do której wchodze co półgodziny. Na razie jej nie biorę bo się boi. Nawet jak dostanie jedzenie i zacznie jeśc to przestaje jak wejde.
no wlasnie - więc zdecydowanie za późno. Zdecydowanie lepszym (według mnie) rozwiązaniem byłoby wzięcie jej do domu i wszedzie tam gdzie przebywasz. Stres minie dość czybko i ptak zacznie Cie traktować tak jak powinien. TYlko czemu piszę, że za późno - pióra zaczęły wychodzić wiec "stresówki" będziesz miał na 99% zaznaczone na piórach - a im wcześniej teraz to zrobisz tym lepiej...
Poza tym dla mnie imprinting to przebywanie z ptakiem na początku non-stop, cieżko mu cokolwiek "wdrukować" jak nie Cie on na stałe... ale po co ja to piszę, przecież wszyscy to wiedzą
ZaP
Nie dobrze ze, sie boji. Jak je regularnie to stresowek nie powinno byc, to nie jest krogulec.
Stricte imprinta mozesz nie uzyskac bo nie wdrukuje sie w pelni, ale nie zapominajmy ze, dawniej tak sie wlasnie robilo gnizdowniki. Wczesny galeznik do woliery, rura i widok czlowieka na codzien, potem rutynowy trening (nie wymagajacy tyle ukracania) i wio.
Ciezko cos doradzic, nigdy nie drukowalem wedrusa ani ptaka w tak poznym wieku. Daj znac czy przestaje sie bac.
widze że w tej kwestii sie z Adrianem zgadzamy w tym konkretnym przypadku zbyt późniego gnaizdownika należy potraktować tak żeby przezwyciężył strach przed czlowiekiem i przywykł do jego widoku ale nie kojażył bezpośrednio człowieka jako żródła pokarmu. ja do tej pory robiłem jeśli chodzi o sokoły imprinting samca raroga, dwóch hybrydów (samca i samicy ) oraz jednego samca wędrownego. niestety z obserwacji moich i znajomych wynika że problem wydzierania sie jest u wedrownych trudniej weliminować niż u Hierofalco. powiem szczerze że mój biedron był wzięty w podobnym wieku jak Marcina samica i nie było problemu więc trzymam kciuki za Marcinową samicę.
kaja pisze:Co by tu Ci napisac,ja to bym proponowal nieuczyc na wabidl... a teraz troche poczekaj to zaraz sie moze temat rozpisze PZ.KOL.
jeśli nie na wabidło to na co? jeśli ptak ma być do polowania z czatów (a wiem że tak właśnie jest) to latanie na rękawice tylko zepsuje. mało tego jest duże ryzyko że zacznie kojażyć sokolnika jako żródło pokarmu w sposób bardzo bezpośrednia a to może skutkować tylko jednym- agresywnym, wrzeszczącym bez przerwy i latającym nisko ptakiem. Czyli skutek dokładnie odwrotny niż Marcin chce osiągnąć
ZaP pisze:no wlasnie - więc zdecydowanie za późno. Zdecydowanie lepszym (według mnie) rozwiązaniem byłoby wzięcie jej do domu i wszedzie tam gdzie przebywasz. Stres minie dość czybko i ptak zacznie Cie traktować tak jak powinien. TYlko czemu piszę, że za późno - pióra zaczęły wychodzić wiec "stresówki" będziesz miał na 99% zaznaczone na piórach - a im wcześniej teraz to zrobisz tym lepiej...
Poza tym dla mnie imprinting to przebywanie z ptakiem na początku non-stop, cieżko mu cokolwiek "wdrukować" jak nie Cie on na stałe... ale po co ja to piszę, przecież wszyscy to wiedzą
ZaP
Niestety ptak jest wzięty za późno (rypnęłem się o przynajmniej tydzień) Zacząłem ją wozić ze sobą w samochodzie a na weekend zabrałem do domu. Boję się czy ptak w ogóle się przełamie. Stres minie dość szybko - czyli ? dzień dwa?