WWW.SOKOLNICTWO.PL Strona Główna WWW.SOKOLNICTWO.PL
Forum Dyskusyjne na tematy sokolnicze

FAQFAQ  SzukajSzukaj  Mapa GoogleMapa Google  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload
sklep sokolniczy

Poprzedni temat «» Następny temat
Sokolnictwo, a jeździectwo
Autor Wiadomość
Vandala 
pisklę

Dołączyła: 29 Mar 2012
Posty: 7
Skąd: Wrocław
Wysłany: Czw Mar 29, 2012 10:44 pm   Sokolnictwo, a jeździectwo

Witam :)
Pierwszy post i od razu się przyznam, że o samym sokolnictwie wiem niewiele i dopiero będę czytać. Mój ojciec od kilku lat rozważa czy by nie rozpocząć takowej przygody, jednak brak czasu robi swoje.. Osobiście również kilka razy rozważałam czy by się dokładniej tym nie zainteresować. Gdybym miała nabyć i wychować jakiegokolwiek ptaka to za co najmniej 4-5 lat - skończyć studia, wyjść na swoje nieco.

A teraz do rzeczy nieco bardziej. Przeglądałam forum i widziałam tematy odnośnie tego jakiego ptaka na początek, jakie są trudności z sowami, jaki teren pod sokoła, a jaki pod jastrzębia. Było to dość pobieżne, ale sądzę, ze mając dużo czasu tego typu rzeczy sobie wpoję - nie spieszę się :) W sumie to najpierw chętnie zobaczyłabym na czym dokładnie polega w praniu latanie z ptakiem (polowanie mnie jako tako nie interesuje).

Jestem osobą jeżdżącą konno praktycznie większość swojego życia, bo jakieś 13 lat. Jest to nieco pracą, bo układam konie pod rekreację z wyścigowych, ale to nie o tym.. Najczynniej jeżdżę rajdy rekreacyjne. Są to tereny leśne na skraju z polami w okolicach Wrocławia (niestety jedynie 1 dniowe, na dłuższe do 2 tyg jeżdżę po Polsce z organizatorami). Chciałabym się dowiedzieć czy można połączyć jeździectwo z sokolnictwem? Wiem, że ptaki są raczej 'uczone' polowań z psami niż z lataniem nad koniem, jednak bardzo intryguje mnie właśnie taka możliwość.

Z góry dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam :)
 
     
Wilq 
stażysta
Marcin


Dołączył: 25 Mar 2011
Posty: 199
Skąd: Gliwice
Wysłany: Czw Mar 29, 2012 10:53 pm   

O ile dobrze pamiętam to już w czasach średniowiecznych królowie polowali z ptakami łowczymi konno. Jeśli poszukasz dobrze znajdziesz nawet obrazy przedstawiające te sceny ;)
Więc moja odpowiedz brzmi jak najbardziej można łączyć jeździectwo z sokolnictwem ;)
( teraz mamy konie ale mechaniczne :P )
 
     
JoHn DuMbaR 
sokolnik

Pomógł: 2 razy
Wiek: 21
Dołączył: 08 Wrz 2005
Posty: 1867
Skąd: South Dakota
Wysłany: Czw Mar 29, 2012 11:18 pm   

Od poczatku wiedzialem ze twoj nick kojarzy mi sie dobrze, sprawdzilem, juz wiem :)
Na forum bylo juz o tym, kiedys pisal o tym chocby Marcin M. moze on sie do Ciebie odezwie.
_________________
http://www.youtube.com/wa...9qLH4JPuDQn3XjQ
 
     
Vandala 
pisklę

Dołączyła: 29 Mar 2012
Posty: 7
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią Mar 30, 2012 12:06 am   

Wilq, kojarzę takie sceny :) Mongołowie czy arabowie zresztą również wykorzystywali ptaki z tego co wiem. Osobiście jako bardziej 'rajdowiec' preferowałabym mongolski styl jazdy - 12h w siodle z małymi przerwami to dla mnie nic wielkiego, ale czy dla ptaka to nie będzie zbyt meczące?

JoHn DuMbaR, chodzi o mój nick?

Dziękuję za odpowiedzi. Wychodzi na to, że teraz trzeba się wykształcić i można pomyśleć o tym :) A jakieś konkretne ptaki tylko wchodzą w rachubę? Sowy odpadają raczej i wszelkie z silnym instynktem łowieckim. Teren po jakim się jeździ jest rożny - mogę sobie trasy dobierać na samo pole, sam las czy pół na pół, więc nie jest to ograniczenie wielkie. A do stajni z domu samochodem jest 20min, więc trasa do wypadów byłaby niezbyt długa nawet co drugi dzień..
 
     
hunter73 
pisklę

Wiek: 47
Dołączył: 05 Lut 2011
Posty: 13
Skąd: Chełm
Wysłany: Nie Kwi 01, 2012 10:08 pm   

tzw. tubylcy z Azji wciąż łączą sokolnictwo z jazdą konną, na youtubie znajdziesz sporo filmów z polowań z orłami na wilki czy lisy właśnie z konia; ja mam harrisy i jeżdżę konno, samicę oswoiłem z moim Jowiszem już na etapie ukracania; kon początkowo miał opory, ale teraz spokojnie sadzam ptaka na siodle i nic się nie dzieje. Jak to wygląda z innymi gatunkami - cóż, pewnie kwestia ułożenia ptaka i psychiki konia. Niektóre w stajni gdzie trzymam swojego na widok ptaka reagowały dość nerwowo, szczegolnie młode.
 
     
Raven_Corvus 
sokolnik
ACC.G


Pomógł: 1 raz
Wiek: 33
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 747
Skąd: Białystok
Wysłany: Pon Kwi 02, 2012 8:06 am   

Znam sokolnika, a moze i 3 :]ktorzy nie dosc ze lacza te 2 dziedziny to jeszcze poluja z konia, dla mnie to kwintesencja sokolnictwa. Jest to tez latwieszy i wygodniejszy sposob na przeczesanie jakiegos terenu, do tego pies i mozna naprawde fajnie spedzic czas.
_________________
www.sokolarnia.edu.pl
 
 
     
Vandala 
pisklę

Dołączyła: 29 Mar 2012
Posty: 7
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon Kwi 02, 2012 9:57 pm   

Bardzo dziękuje za tyle odpowiedzi :)

Z tego co już przeczytałam na razie na forum (na książki przyjdzie czas i może tata też skorzysta i we dwoje zaczniemy - tylko on z ziemi jedynie) to Harris byłby dobrym wyborem i poczytam szerzej pod tym kątem :) Dużo informacji do przyswojenia, czyli coś dla mnie.

Polowania z ptakami w Azji kojarzę chyba najbardziej i nie powiem, że jest to coś co po prostu zachwyca - podobnie jak łucznictwo konne ;)

Konia swojego nie posiadam - póki co układam konie po wyścigach do rekreacji i niekiedy przejadę tor którymś folblutem w ramach treningu do biegu - tak więc przy nich ptak odpada zupełnie. Swojego planuje za około 1-1,5 roku, może trochę dłużej w zależności od sytuacji i rozważam pozadawanie odznak w końcu.. Dałabym sobie czas na dogadanie i szkolenie konia, po czym doszedł by do zespołu ptak - sądzę, że tak będzie lepiej niż odwrotnie.


hunter73, dużo czasu zajęło oswajanie konia i ptaka do siebie, a jakieś większe trudności były?
Pytam poglądowo - jest to kwestia ułożenia i charakterów obu zwierząt, jednak zawsze doświadczenie innych daje jakieś wyobrażenie :) Jeżeli pytanie jest nie na miejscu to przepraszam.
Z tym pytaniem widzę lukę w swojej dotychczasowej edukacji - muszę poczytać o etapach szkolenia ptaka i pewnie znajdę część odpowiedzi :)
 
     
hunter73 
pisklę

Wiek: 47
Dołączył: 05 Lut 2011
Posty: 13
Skąd: Chełm
Wysłany: Wto Kwi 03, 2012 2:09 pm   

Mam pięcioletniego wałacha sp, trochę w nim wlkp, trochę hanowera i jakaś domieszka araba też w nim jest. Koń był wstępnie zrobiony, głównie pod rekreację. Z ptakiem zacząłem jeździć do stajni kiedy już był dobrze ukrócony, początkowo patrzył na Jowisza nieufnie, ale nie zrywał się, przywiązywałem go do parkanu, koń wędrował po padoku, później zaczałem z drapolem podchodzić do Jowisza albo podprowadzałem konia do ptaka siedzącego na siedzisku, kiedy juz moja harrisica była na wolnych pętach zaczeliśmy latać najpierw w pobliżu a później nad ujeżdżalnią gdy były na niej konie. A dziś już nie ma strachu ani z jednej, ani z drugiej strony. Nie o wszystkich koniach w stajni, w której trzymam swojego mogę to powiedzieć, część z nich może nie panikuje, ale odchodzi na kilkanaście metrów i bacznie obserwuje.
Nie wiem jak powinno się oswajać konia z ptakiem i ptaka z koniem, nigdzie na taki temat nie znalazłem informacji, więc wybrałem własną drogę i żadne przykre wydarzenia przy okazji tej współpracy nam się nie przytrafiły!
 
     
Vandala 
pisklę

Dołączyła: 29 Mar 2012
Posty: 7
Skąd: Wrocław
Wysłany: Wto Kwi 03, 2012 5:40 pm   

Dziękuję za odpowiedź :) Sądzę, że okaże się bardzo pomocna w przyszłości. Skoro nie ma zbyt wielu informacji w tym temacie to pewnie będzie tyle dobrych dróg ilu rozsądnych sokolników i jeźdźców za razem + dostosowanie do temperamentu zwierząt :)
 
     
hunter73 
pisklę

Wiek: 47
Dołączył: 05 Lut 2011
Posty: 13
Skąd: Chełm
Wysłany: Pon Kwi 09, 2012 6:01 pm   

A tu coś a propos:
http://www.facebook.com/p...2&type=1&ref=nf
 
     
iskra
młodszy sokolnik

Dołączył: 15 Cze 2006
Posty: 259
Wysłany: Wto Kwi 10, 2012 9:55 am   

Ja kiedyś trenowałam jastrzębia z użyciem konia. W którymś temacie to już opisywałam( swoją drogą można by było te tematy połączyć w całość). Z tego co zaobserwowałam najczęściej konie płoszą się ruchu skrzydeł i tego "trzepotu". Moja klacz jak ją kupiłam bała się nawet wróbelka w zaroślach więc miałam nie lada kłopot aby przekonać ją że jastrząb to nie smok i nie zjada w całości biednych koników.
Jeśli chodzi o dłuższe wyjazdy to przydałoby się zamontować jakieś siedzisko dla ptaka. Ja np kładłam koc wojskowy na zad konia i ptak spokojnie sobie tam siedział.
Sam trening tak jak opisał kolega powyżej: najpierw pokazać, potem coraz bliżej, latać po wybiegu dla koni, sadzać na grzbiecie itd. Jak układasz konie to wiesz co znaczy standardowe odczulanie. Z ptakiem zazwyczaj nie ma problemów - jeśli masz dobrze ukróconego ptaka to będzie olewał czy idziesz sama czy jedziesz konno.

hunter73 piękne foto. widzę że jesteś z chełma. Czasami bywam w tamtych okolicach i z chęcią zobaczyłabym jakiś mały trening z użyciem ptaka i konia - z racji tego że aktualnie nie mam możliwości trzymać drapola trochę tęskni mi się za takim widokiem...
_________________
"W granatowych barwach wieczoru depcze granice rezerwatów"
 
     
hunter73 
pisklę

Wiek: 47
Dołączył: 05 Lut 2011
Posty: 13
Skąd: Chełm
Wysłany: Wto Kwi 10, 2012 11:35 am   

Co prawda teraz mam ptaki odstawione do pierzenia, ale jak będziesz w okolicy to zapraszam!
 
     
Vandala 
pisklę

Dołączyła: 29 Mar 2012
Posty: 7
Skąd: Wrocław
Wysłany: Wto Kwi 10, 2012 11:41 am   

Dziękuję jeszcze raz za pomoc :) Wzmianka o połączeniu tematów - jeżeli już taki był to przepraszam i nie mam nic przeciw.

Zdjęcie cudowne :)

Sądzę, że z koniem poszłoby mi łatwiej niż z ułożeniem ptaka - jako, że nie mam doświadczenia, ale za jakiś czas zainwestuję w książki i liczę, że będzie coraz lepiej z moja wiedzą, choćby teoretyczną ;)
W okolicy w której jeżdżę jest sporo ptaków drapieżnych - czy te dzikie nie zaczepiają, nie kolidują jakoś z oswojonymi ptakami? Pytanie z ciekawości, bo ostatni teren i widok ptactwa drapieżnego + kilku kruków mnie jakoś zaintrygował.
 
     
JoHn DuMbaR 
sokolnik

Pomógł: 2 razy
Wiek: 21
Dołączył: 08 Wrz 2005
Posty: 1867
Skąd: South Dakota
Wysłany: Wto Kwi 10, 2012 3:10 pm   

Jest na tym forum kilka osob ktore moga co nieco powiedziec o krukach myszakach i jastrzebiach, realnym zagrozeniem sa zwlaszcza te pierwsze i ostatnie
_________________
http://www.youtube.com/wa...9qLH4JPuDQn3XjQ
 
     
garbus2 
Site Admin

Pomógł: 18 razy
Dołączył: 30 Sty 2005
Posty: 2082
Skąd: KRK
Wysłany: Wto Kwi 10, 2012 6:42 pm   

myszak tez potrafi. Nam ostatnio samca lanera pokancerowal bo sie na ofierze zlapali - laner skonczyl oslepiony na jedno oko....
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 10