Pisałem to na wyrost, starając się ukierunkować rozmowę na zagadnienia merytoryczne, bo ocena działań urzędniczych budzi nieraz emocje. Nie jestem urażony( bo niby czym), tylko we mnie mniej wiary niż w Tobie. Dobre prawo chroniące przyrodę jest rzeczą pozytywną i jestem zwolennikiem przestrzegania prawa, ale jak często prawo nie służy temu, do czego zostało powołane ? Jak często tam, gdzie pojawiają się zgody, koncesje, uprawnienia, egzaminy zaczyna się "piekiełko urzędnicze". No i kasa.garbus2 pisze:Nowogrodzki napisał/a:
Nadal jedna nawołuję o umiarkowanie w osądach i nie wyrażaniu swoich frustracji w inwektywach rzucanych publicznie, aczkolwiek anonimowo.
Szukajmy przyjaciół naszej sprawy.
jesli ktos poczuł się urazony to przepraszam nie było to moim zamiarem. Przedstawiam jedynie faktyczną sytuację która niestety nie jest prosta a prawnik nam wszystkiego nie zalatwi.
Jeszcze raz powtarzam-dobrze, że działacie w naszym imieniu, oby z dobrym skutkiem w co mam zamiar wierzyć.