pustul3 pisze:Jarek mógłbym wiedzieć co Cie tak bawi?
Już wiesz, Adam Ci wyjaśnił...
garbus2 pisze:2) zgody na takie cos (odlow) moze wydac tylko minister srodowiska
3) ŁAPANIE PTAKÓW DRAPIEŻNYCH W POLSCE JEST NIELEGALNE BEZ ZGODY MINISTRA ŚRODOWISKA (w jakimkolwiek celu)
Jak już mamy trzymać się konkretów to zgody dotyczące gatunków objętych ochroną ścisłą wydaje Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska
apropos GENTILLISA przypomniało mi sie jak jeden z kolegów miał na ścianie plakat z jastębiem i podpisał go Accipiter GENITALIS a tak na marginesie- Pustuł zanim coś napiszesz przemyśl to dobrze i sie upewnij czy masz rację bo na razie złą renomę sobie wyrabiasz.
tak jak pisałem-spieszyłem sie,ponieważ dostep do internetu mam jedynie na szkolnych przerwach i widząc potem,że strzeliłem gafe starałem się to poprawic,znał nazwy gatunkowe i to bardzo dobże,poprostu wcisnąłem 2x"l" i tyle
Kilka postów które znalazłem na pewnym forum mysliwskim .
"Ja na przykład zwalczam psy, koty i lisy bo to jedyne co mogę zrobić. Przecież nie zabronię rolnikowi pierwszego pokosu w maju, bo to jego ziemia i jego trawa, tak samo mało kogo da się namówić na żywopłoty czy zaniechanie wycinania krzaków. Moim zdaniem najbardziej niesprzyjające dla zająca jest prawo, powinniśmy popracować nad wnioskami, projektami np. pies i kot 200 metrów od zabudowania- mandat lub obowiązkowy odstrzał, redukcja ,,wspaniałych i wiecznie zagrożonych'' ptaszków typu jastrząb, myszołów, wrona, krukowate. To że krukowate są obecnie pod ochroną to śmiech na sali. Podszas przejścia przez łowisko zdarza mi się spłoszyć zająca-co się dzieje od razu z drzewa podnosi się myszołów i atakuje szaraka, jak jestem blisko to da radę go sięgnąć, czasem tylko uszkodzić. Wiem że dla niektórych to skandal ale zachęcam do tworzenia pułapek do łapania ptaków drapieżnych. Zwalczanie psów i kotów to syzyfowa praca bo jak się sprzątnie jakiegoś to zaraz jakąć kocia ciotka(która ma ich 7notabene) musi sobie uzupełnić komplet no bo jak to na noc tylko 6 wypuści. Ręce mi opadają. Najlepiej było by gdyby komisja europejska zajęła się problemem zwierzyny drobnej w Polsce, to smutne bo jedyne światełko w tunelu, jak widać sami to sobie możemy tylko ponarzekać. "
"Spotkałem się ostatnio z ciekawym urządzeniem. Jest to pułapka na ptaki drapieżne, łapią się także wrony. Umieszcza się ja na środku otwartej przestrzeni na wbitym wysokim kołku. Bardzo skuteczna, wystarczy co 2 dzień zebrać jastrzębia, myszołowa i stan zająca jest nieznacznie lepszy. Musze jednak przyznać, że najgorszym wrogiem zająca jest kosiarka rotacyjna. Kombinuje nad jakims dodatkiem do kosiarki, który by przepłaszał zające ale współpraca z rolnikami też jest problemem. Może jakiś skuteczny sposób przeganiania przed koszeniem z psami, linami ciągniętymi po ziemi tylko że to bardzo czasogłonne i kłopotliwe. Może macie koledzy jakieś pomysły jak obronić zająca przed kosiarką? Proszę o pomoc."
To jest tylko dwa przykłady , aż sie boje co tam może być jeszcze napisane. Takie myślenie niestety powoduje niewiedza, sami widzicie myszak poluje na zające.
hmm... Jastrząb ma nie mały problem z upolowaniem zająca, a co dopiero myszołów (chyba że rozjechany) . Kolejny raz przejawia się ludzka niewiedza. Myśliwi są sami sobie winni, gdyby masowo na zbiorówkach nie wybijali zajęcy to teraźniejsza populacja wyglądała by inaczej.
Masz może jakiś link do tego forum??
@Może macie koledzy jakieś pomysły.......-najwspanialszym rozwiazaniem tego problemu było by aby kierowcy kośarek rotacyjnych jezdzili po polach z drapieznikem na rekawisy i przepłaszali se zjace hehe