Hodowcy szukam
- valdi99
- młodszy sokolnik
- Posty: 208
- Rejestracja: sob lut 05, 2005 7:50 am
- Lokalizacja: Mazowsze
- Kontakt:
Hodowcy szukam
Jak w temacie: wędrownych, rarogów lub jastrzębi. Poważne osoby proszę o kontakt.
Po pierwsze pytanie nie jest do ciebie. Po drugie to nie pytam o rozmiar gaci tylko czy kolega Valdi jest w klubie, bo to bardzo ważne. Teoretycznie ptaka możesz kupić, ale z autopsji wiem, że najpierw hodowca chce wiedzieć z kim ma do czynienia i "nieudokumentowanym" sokolnikom raczej ptaka nie chcą sprzedać. Tu jest Polska, nie Irlandia.
i ja sie w zupełności zgadzam ze obecna sytuacja jest dobra bo gdyby bylo tak jak w UK np to cierpialy by ptaki a tak sprzedajacy przynajmniej wie ze kupujacy ma co najmniej zielone pojecie o temacie i nie bedzie chcial karmic swojego nowo nabytego ptaka drapieżnego przysłowiową bułką z masłem bo o takich sytuacjach tez slyszalem. Valdi sam to powienien wiedzieć bo prowadząc ośrodek rehabilitacji na pewno sam się spotkał z sytuacją kiedy nakarmiono puszczyka kiełbasą a myszołowa szprotkami w sosie pomidorowym. Słowem zanim się ptaka sprzeda warto zapytać kto chce kupić. Poza tym proszę zapoznać się z regulaminem tego forum iż generalnie tego typu posty nie należą do zbyt pożądanych
Witam
Zgadzam sie z obydwoma przedmowcami sam maialem przypadek ze przyniesiono do mnie ptaka w stanie agonalnym bo karmiono go chlebem. Ale tez tematu handlu sie nie uniknie i jest to dosc wazne azeby nawiazac jakies kontakty, z ludzmi ktorzy sa profesjonalisatmi w tym co robia i maja jakies pojecie . Mysle ze do tego tez jest to frum.
Pozdrawiam
Chwal Ćwik
Zgadzam sie z obydwoma przedmowcami sam maialem przypadek ze przyniesiono do mnie ptaka w stanie agonalnym bo karmiono go chlebem. Ale tez tematu handlu sie nie uniknie i jest to dosc wazne azeby nawiazac jakies kontakty, z ludzmi ktorzy sa profesjonalisatmi w tym co robia i maja jakies pojecie . Mysle ze do tego tez jest to frum.
Pozdrawiam
Chwal Ćwik
zgoda z tym ze profesjonalisci moga kontaktowac sie przez "poczte pantoflowa" lub tez bezposrednio, Niedlugo na stronie gniazda sokolnikow powstanie tablica ogloszen dostepna tylko dla czlonkow/kandydatow klubu. To forum ma przede wszystkim uswiadomic ludziom z jaka odpowiedzialnoscia wiaze sie posiadanie ptaka drapieznego...gdzie go kupic i za ile to informacja która uzyska sie po odpowiednio dlugim czasie "dlubania" w temacie. mozecie wierzyc lub nie ale 75% maili jakie dostaje to "gdzie i za ile" albo czasami tylko "za ile" jakby to ze ptak potrzebuje woliere i czasu nie mialo znaczenia....pomijam kwestie ze odpowiedzi na te pytania sa zarowno na tym forum jak i na stronie:)
Admin, z cierpliwością godną podziwu tłumaczy "jak krówce " że przyszli amatorzy sokolnictwa zaczynaja temat od ogona. Trochę na to wpływu maja obecne czasy, poważnie skażone mamoną. Ludziska uważają, że za kasę można wszystko kupić (łącznie z obyciem i kulturą ) Tego ostatniego sie nie kupi za żadną kasę, to się po prostu ma. Jeśli ktoś bardzo pragnie zrealizować marzenie i jest w stanie POŚWIĘCIĆ siebie, mając świadomość że każde stworzenie wzięte w opiekę wymaga tyle troski i uwagi co niemowlę, z pewnością zacząłby temat zupełnie inaczej.
Sokoły nie są towarem. Trudno wyjaśnić komuś nie zorientowanemu, jak wielkie uczucia i troska wiązą się z posiadaniem ptaka. Może, raczej to nie my go mamy, ale ptak ma nas.
Osoba naprawdę zainspirowana sokolnictwem, najpierw nauczyłaby sie na pamięć całej wiedzy zawartej na tej stronie, a po jej zgłębieniu z pewnością zadawałaby zupełnie inne pytania, na które każdy z obecnych na forum chętnie by odpowiedział.
No to do roboty. Nic za darmo. Tę wiedzę trzeba zdobyc i wypracować osobiście, kupić się nie da .
Sokoły nie są towarem. Trudno wyjaśnić komuś nie zorientowanemu, jak wielkie uczucia i troska wiązą się z posiadaniem ptaka. Może, raczej to nie my go mamy, ale ptak ma nas.
Osoba naprawdę zainspirowana sokolnictwem, najpierw nauczyłaby sie na pamięć całej wiedzy zawartej na tej stronie, a po jej zgłębieniu z pewnością zadawałaby zupełnie inne pytania, na które każdy z obecnych na forum chętnie by odpowiedział.
No to do roboty. Nic za darmo. Tę wiedzę trzeba zdobyc i wypracować osobiście, kupić się nie da .
Witam
Piszecie tutaj panstwo ze nie trzeba pieniedzy do uprawiania sokolnictawa. Niestety nie zgadzam sie z tym. Po pierwsze juz zakup ptaka wymaga wydatkow. Zapewnienie dla niego dobrych warunkow bytu- jak dobrze wykonana woliera. Wreszcie majac sokola niezbedna wydaje sie telemetria, ktora tez przeciez kosztuje, i to nie malo. Uprawianie sokolnictwa bez nakladow finansowych, w dzisiejszych czasach, jest bardzo trudne ( nie twierdze ze nie mozliwe).
Nie zgadzam sie tez z twierdzeniem, ze kazde stworzenie wymaga takiej opieki i troski jak niemowle, jest to troche nie pokolei (delikatnie mowiac) Oczywiscie nalezy zapewnic ptakom odpowiednie warunki bytu i odpowiednia diete, ale porownywac do malego czlowieka to juz przesada. Zwierzeta na pewno nie wymagaja zabysmy ich uczlowieczali, i takie postepowanie czesto im szkodzi.
Ptaki nie wymagaja naszego uczucia, wymagaja odpowiedniego podejscia, i wtedy wszystko jest ok. Na tym poprostu trzeba sie znac, bez tego zadne zamilowanie dobrze im nie sluzy. Najlepiej kiedy jedno idzie w parze z drugim.
A co do poczatku tego tematu, to mysle ze na miejscu kolegi Polikarpa, wszedlbym najpierw na strone ktora Valdii99 ma pod kazdym postem, i nie zadawal mu glupich pytan!
Chwal Cwik
Irek
Piszecie tutaj panstwo ze nie trzeba pieniedzy do uprawiania sokolnictawa. Niestety nie zgadzam sie z tym. Po pierwsze juz zakup ptaka wymaga wydatkow. Zapewnienie dla niego dobrych warunkow bytu- jak dobrze wykonana woliera. Wreszcie majac sokola niezbedna wydaje sie telemetria, ktora tez przeciez kosztuje, i to nie malo. Uprawianie sokolnictwa bez nakladow finansowych, w dzisiejszych czasach, jest bardzo trudne ( nie twierdze ze nie mozliwe).
Nie zgadzam sie tez z twierdzeniem, ze kazde stworzenie wymaga takiej opieki i troski jak niemowle, jest to troche nie pokolei (delikatnie mowiac) Oczywiscie nalezy zapewnic ptakom odpowiednie warunki bytu i odpowiednia diete, ale porownywac do malego czlowieka to juz przesada. Zwierzeta na pewno nie wymagaja zabysmy ich uczlowieczali, i takie postepowanie czesto im szkodzi.
Ptaki nie wymagaja naszego uczucia, wymagaja odpowiedniego podejscia, i wtedy wszystko jest ok. Na tym poprostu trzeba sie znac, bez tego zadne zamilowanie dobrze im nie sluzy. Najlepiej kiedy jedno idzie w parze z drugim.
A co do poczatku tego tematu, to mysle ze na miejscu kolegi Polikarpa, wszedlbym najpierw na strone ktora Valdii99 ma pod kazdym postem, i nie zadawal mu glupich pytan!
Chwal Cwik
Irek
- valdi99
- młodszy sokolnik
- Posty: 208
- Rejestracja: sob lut 05, 2005 7:50 am
- Lokalizacja: Mazowsze
- Kontakt:
Kolego Polikarp
W odróżnieniu ode mnie jesteś pan anonimem, wiec nie powinienem podejmować dyskusji, ale niech tam - odpowiem: otóż zapewniam, że mimo braku zdanych egzaminów na uprawnienia sokolnicze w rozumieniu ustawy Prawo Łowieckie, wszelkie kursy i egzaminy mam zaliczone. Zaliczyły mi je ptaki, w liczbie kilkadziesiąt, które ułożyłem lub wyrehabilitowałem. A uczyłem się oczywiście u sokolników, bardzo dobrych sokolników i to zarówno polskich, jak i tych z wysp brytyjskich. Nie jestem jednak zainteresowany egzaminami uprawniającymi mnie do polowania z użyciem ptaków łowczych, bo nie jestem myśliwym ani nie zamierzam nim zostać (przynajmniej na razie), gdyż moja działalność z założenia służyć ma ptakom drapieżnym, a nie mojej rozrywce.
Pomijając aspekt myśliwski - który nota bene mnie nie dotyczy - wszelkie pozostałe uprawnienia/dokumenty/zezwolenia posiadam i działam w 100% legalnie.
W odróżnieniu ode mnie jesteś pan anonimem, wiec nie powinienem podejmować dyskusji, ale niech tam - odpowiem: otóż zapewniam, że mimo braku zdanych egzaminów na uprawnienia sokolnicze w rozumieniu ustawy Prawo Łowieckie, wszelkie kursy i egzaminy mam zaliczone. Zaliczyły mi je ptaki, w liczbie kilkadziesiąt, które ułożyłem lub wyrehabilitowałem. A uczyłem się oczywiście u sokolników, bardzo dobrych sokolników i to zarówno polskich, jak i tych z wysp brytyjskich. Nie jestem jednak zainteresowany egzaminami uprawniającymi mnie do polowania z użyciem ptaków łowczych, bo nie jestem myśliwym ani nie zamierzam nim zostać (przynajmniej na razie), gdyż moja działalność z założenia służyć ma ptakom drapieżnym, a nie mojej rozrywce.
Pomijając aspekt myśliwski - który nota bene mnie nie dotyczy - wszelkie pozostałe uprawnienia/dokumenty/zezwolenia posiadam i działam w 100% legalnie.
Ostatnio zmieniony ndz mar 18, 2007 9:08 am przez valdi99, łącznie zmieniany 3 razy.
- valdi99
- młodszy sokolnik
- Posty: 208
- Rejestracja: sob lut 05, 2005 7:50 am
- Lokalizacja: Mazowsze
- Kontakt:
A wracając do wątku głównego - szukam ptaków z hodowli, bo mam ptaki, które z powodu odniesionych urazów nigdy nie wrócą do natury, ale w pełni nadają się do rozmnażania o ile zapewnię im partnerów. Życie ptaka drapieżnego to latanie, polowanie i rozmnażanie się. A skoro część tych, które u mnie pozostaną na resztę życia, nie może latać lub polować w wystarczającym stopniu, to umożliwienie im rozrodu z pewnością podniesie im jakość życia w niewoli. Ponadto część uzyskanego tą drogą potomstwa może wrócić do natury, a część może pomóc w uzyskaniu środków koniecznych do prowadzenia rehabilitacji tych niepełnosprawnych.
Re: Hodowcy szukam
Z tego co napisałeś wynika, że masz o ośrodku rehabilitowane wędrowne i rarogi ???valdi99 pisze:Jak w temacie: wędrownych, rarogów lub jastrzębi. Poważne osoby proszę o kontakt.
A wracając do wątku głównego - szukam ptaków z hodowli, bo mam ptaki, które z powodu odniesionych urazów nigdy nie wrócą do natury, ale w pełni nadają się do rozmnażania o ile zapewnię im partnerów.