apropos strącania to znam potwierdzony przypadek gdy niewielki samczyk wędrownego przyładował kaczce z takim impetem w głowę że łeb kaczki był dosłownie rozcięty na pół jak nożem od potylicy aż po koniec górnej części dzioba. jeśli gęś dostanie taki strzał od samicy wędrownego to padnie trupem na miejscu.
Mysle ze, ciezko bedzie zaranzowac podobne zbicie w wypadku gesi, chociarz widzialem juz zbicia z poziomego lotu ktore wywracaly ofiare kolami do gory. Jeden z naszych sokolnikow ma ges na koncie z wedrowna i to nie przypadkowo.