Jaki ptak dla początkującego?
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
- Mbartnik
- młodszy sokolnik
- Posty: 280
- Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
- Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
- Kontakt:
Nie bardzo zrozumiałeś Pana Profesora kolego. Jak coś mocno spi******ysz to możesz pracować nawet 24h/dobę. Mit łatwego myszaka wziął się z jego dużej dostępności w sokolarniach szkolnych. Stąd spora część sokolników po owych szkołach uczyła się właśnie na myszakach (lub pustółkach - co zdecydowanie odradzam).Foinix pisze:No to będę się musiał postarać... Będzie mnie bardziej mobilizować do pracy z nim...
Zastanów się jeszcze raz co do wyboru ptaka, bo one żyją naprawde długo - no chyba, że los chce inaczej, albo komuś się wydaje, że pozjadał wszystkie rozumy.
Tyle jest na tym forum wątków opisujących ptaki i walory poszczególnych gatunków, że informacji podpowiadających od jakiego drapola zacząć aż nadto.
Sokolnictwo wciąga. Z czasem przyjdzie Ci ochota na polowanie, a z myszakiem "na żaby i chrząszcze" to żadna rewelacja (to zdanie to skrót myślowy więc nie oczekuję pozytywnych podsumowań). Sam pomagałem przy rehabilitacji myszaków i wiem co piszę.
No chyba, że chcesz mieć ptaka do tego, żeby się z nim "obnosić" i mówić wszem i w obec, "jam jest wielki sokolnik z ptakiem na ręku" - to wtedy wszystko jedno - sporo ludzi i tak stwierdzi, że masz na ręku orła
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
myszołów jest moim zdaniem idealnym ptakiem dla początkującego. wiem bo w technikum przerobiłem kilka rehabilitantów. nie mają łatwego charakteru ale są inteligentne i wybaczają wiele błędów których jastrząb nie wybaczy.jest spory więc mniejsze ryzyko zagalopowania się z wagą. w razie ucieczki lub zgubienia łatwo sobie radzą jako oportuniści bo nie wpadają do gołębników ani kurników a pokarmu w postaci padliny,owadów, żab i gryzoni jest pod dostatkiem i nie trzeba być super wylatanym by go złapać. są mocno niedoceniane.jedynym problemem jest dostępność.puki co nikt ich w Polsce nie rozmnaża. myślę że idealnym rozwiązaniem byłyby legalnie odłowione dziczki myszołowa które powiedzmy po dwóch sezonach wracałyby do natury. doskonałe prawidło dla młodego adepta. może starając się w przyszłości o pozwolenia na odłów jastrzębia warto pomyśleć również o kilku myszakach dla kandydatów które zaczęli by układać na kursie w Czempiniu pod okiem doświadczonych sokolników.może to odległa sprawa ale myślę że warta uwagi
- Foinix
- żółtodziób
- Posty: 48
- Rejestracja: ndz mar 15, 2009 5:51 pm
- Lokalizacja: Akarp, Sverige
- Kontakt:
Ja to doskonale rozumiem, nie chce mieć Myszaka dlatego że krążą mity na jego temat o tym, że to łatwy w układaniu ptak. Zdaję sobie sprawę z tego, że tak nie będzie... Ale dlaczego miałbym też wybrać gatunek który rzeczywiście uchodzi za najlepszy dla początkujących (najłatwiejszy w ułożeniu) ? Po za tym zanim stworzę warunki żeby mieć drapla, to może jeszcze trochę czasu minąć... Mogę zmienić zdanie co do gatunku... Na pewno nie "pozjadałem wszystkich rozumów" mam świadomość tego że jestem jeszcze zielony w temacie, i jakiś czas tak pozostanie... Nie chodzi mi też o to by mieć zwierzę na pokaz... Tylko dla własnej satysfakcji i wielkiej radości jaką może sprawić mi to zajęcie... Wiem że to wielka odpowiedzialność, ale chcę spróbować...Mbartnik pisze:Nie bardzo zrozumiałeś Pana Profesora kolego. Jak coś mocno spi******ysz to możesz pracować nawet 24h/dobę. Mit łatwego myszaka wziął się z jego dużej dostępności w sokolarniach szkolnych. Stąd spora część sokolników po owych szkołach uczyła się właśnie na myszakach (lub pustółkach - co zdecydowanie odradzam).Foinix pisze:No to będę się musiał postarać... Będzie mnie bardziej mobilizować do pracy z nim...
Zastanów się jeszcze raz co do wyboru ptaka, bo one żyją naprawde długo - no chyba, że los chce inaczej, albo komuś się wydaje, że pozjadał wszystkie rozumy.
Tyle jest na tym forum wątków opisujących ptaki i walory poszczególnych gatunków, że informacji podpowiadających od jakiego drapola zacząć aż nadto.
Sokolnictwo wciąga. Z czasem przyjdzie Ci ochota na polowanie, a z myszakiem "na żaby i chrząszcze" to żadna rewelacja (to zdanie to skrót myślowy więc nie oczekuję pozytywnych podsumowań). Sam pomagałem przy rehabilitacji myszaków i wiem co piszę.
No chyba, że chcesz mieć ptaka do tego, żeby się z nim "obnosić" i mówić wszem i w obec, "jam jest wielki sokolnik z ptakiem na ręku" - to wtedy wszystko jedno - sporo ludzi i tak stwierdzi, że masz na ręku orła
Ja uważam,podobnie zresztą jak Haggard,że myszaki są świetne na początek,nie mam może dużego doświadczenia z sokolnictwem ,ale te ptaki chętnie wspułpracują,są zwrotne i odporne na błędy a poza tym inteligentne o czym przekonałem się przez czas spędzony w ośrodku, i mimo mojej wielkiej sympati do pustułek uważam je za ptaki dla bardziej doświadczonych,chciażby ze względu na trudności z utrzymaniem odpowiedniej kondycji,czy pustułczą upartość