Zamiłowanie śmierci??

Tematy ogólne związane z sokolnictwem.
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

Wytlumaczcie mi o co chodzilo autorowi piszac o bezkregowcach....LOL

Myślę również, że dzięki takiej służbie będziemy mogli bezpiecznie podpatrywać, podziwiać i fotografować ożywioną naturę bogatszą liczebnie i gatunkowo w najwyżej zorganizowane bezkręgowce; zwiększy się liczba turystów odwiedzających nasz kraj, z których wpływy w większej części będziemy mogli przeznaczyć na ochronę przyrody.

A dokarmianie dzikich ssaków i ptaków przez myśliwych, myślicie, że ma służyć ochronie przyrody? I te paśniki przy ambonach maja temu służyć? Nie, ma nic bardziej błędnego. Paśniki ściągają do siebie stada bezkręgowców roślinożernych.
iskra
młodszy sokolnik
Posty: 259
Rejestracja: czw cze 15, 2006 7:09 pm

Post autor: iskra »

Jeśli chodzi o moje postrzeganie to fotka różni się nieco od zdjęć zamieszczanych w "Łowcu Polskim" czy innych myśliwskich pismach.
I tu nie chodzi już nawet o samą fotkę. Nie chodzi o to że z niego farba wycieka czy coś takiego tylko samo postrzeganie sprawy.
16-latek piszący o martwym lisie że jest słodki... :neutral:
heloł... :???: :twisted:

A co do artykułu... Na poziomie nie ma co...
To mniej więcej tak jakby ktoś powiedział że nienawidzi rzeźni i powinni je zlikwidować wpychając sobie do ust soczysty stek...
Awatar użytkownika
Nisus
sokolnik
Posty: 824
Rejestracja: wt lut 01, 2005 10:28 pm
Lokalizacja: Południe
Kontakt:

Post autor: Nisus »

Rozumiem o co ci chodzi Iskro :)

Aczkolwiek po za chorym poczuciem humoru, brakiem wyczucia estetyki i kulawymi umiejetnosciami fotograficznymi ciezko autorowi cos zarzucic. Zdjecia tego typu albo jeszcze lepsze, zapelniaja wiekszosc pism wedkarskich. Osobiscie chetniej ogladam takie zdjecia niz filmy typu "Pociag z miesem", do ktorego dostep maja ludzie znaczniej mlodsi.

A jesli chodzi o szanowanie zwierzat to w obecnych czasach cos takiego nie istnieje, zaczynajac od burka znajacego tylko lancuch i bude, cielakach co cale zycia przezyly w kojcu 2x1, a konczac na kurczakach ladowanych taka iloscia chemi ze, nawet Marii Skłodowskiej-Curie by sie jezyk poplatal przy probie ich wyrecytowania. Moze wlasnie przez ciagle proby kamuflowania skad pochodzi mieso i jak wyglada smierc, sprawa tak wyglada? Kto wie, ale jestem pewien ze, jak zaprosisz znajomego smakosza wedlin do rzezni, to napewno na obiad zje tylko salatke. Skoro na paczkach papierosow pisza palenie zabija, to niech na kazdym opakowaniu wedliny napisza przykladowo "Krzysiu, cielak rasy laciatej, zyl 5 miesiecy, lubil koniczyne i zginol zebys ty obrastal w tluszcz. Smacznego".
Awatar użytkownika
Nowogrodzki
sokolnik
Posty: 662
Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
Lokalizacja: Tuchola
Kontakt:

Post autor: Nowogrodzki »

Nisus pisze:"Krzysiu, cielak rasy laciatej, zyl 5 miesiecy, lubil koniczyne i zginol zebys ty obrastal w tluszcz. Smacznego".
Między innymi schody zaczynają się, kiedy zaczynamy nadawać imiona zwierzętom.

Wydaje mi się, że nie odkrywam Ameryki twierdząc, że ludzie przyjęli pewien kodeks postępowania. W zależności od kultury, w której się wychowaliśmy, pewne zachowania przyjęte są za „obyczajne”, a niektóre nie. Tłumaczyliście to zawzięcie, kiedy mówiliśmy o napuszczaniu orłów na wilki/psy. Teraz nie znajdujecie różnicy między „tatarem” a zdjęciem „słodkiego” liska?
To jest takie doszukiwanie się zakłamania w zwyczajowym nie puszczaniu „bąków” w towarzystwie. Przecież wiadomo, że każdy puszcza „bąki”. Ludzie , którzy hamują się w towarzystwie są zakłamani?
kowalkem
początkujący
Posty: 61
Rejestracja: czw lut 23, 2006 12:38 pm
Lokalizacja: Kościerzyna

Post autor: kowalkem »

Co do obyczjowości. Znajoma Kazaszka brzydziła się na myśl o naszej czarlinie, ale wzdychała na myśl o gotowanym baranim mózgu prosto z czaszki. A Ciebie Iskra doskonale rozumiem. Studiuję weterynarię i na zajęciach z anatomii, gdzie preparatami są zwłoki zwierząt (psy domowe), czasami aż mi wstyd za moich kolegów...
Awatar użytkownika
Nowogrodzki
sokolnik
Posty: 662
Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
Lokalizacja: Tuchola
Kontakt:

Post autor: Nowogrodzki »

Przeczytałem cytowany artykuł i żałuję-ciśnienie mi skoczyło.
Każdy pisać może, ale to mieszanina kłamstw, ignorancji, półprawd okraszona jedną wypowiedzą prawdziwą Prof. Beresińskiego.

Iskra, to dobrze, że takie zdjęcia Cię rażą. To świadczy, że jesteś osobą wrażliwą.
Jak długo człowiek zajmuje się polowaniem i hodowlą zwierząt zabijał je dla zdobycia pożywienia i innych korzyści. Jakich? Wystarczy prześledzić związek Indian i bizona.
Kiedyś wszyscy żyli na wsi i mieli do życia i śmierci stosunek normalny, obcowali z tymi stanami. Dla dzieciaka z wioski jest rzeczą normalną, że ten mały śliczny kurczaczek pewnego dnia stanie się kurą, a jak skończy się nieść to skończy w garnku. Cielaczek stanie się krową, a pewnego dnia, jak przestanie dawać mleko pójdzie na rzeź.
Coraz więcej ludzi straciło związek z wsią i myśli, że jaja się zbiera a mleko robi fabryka .
Jedynym uzasadnieniem zabijania zwierząt to zdobycie pożywienia, które zjem ja lub inni. Jarosze niech mordują marchewkę.
Nie kocham zwierząt, czasami kocham ludzi( i to nie wszystkich).
Zwierzęta szanuję, nie znajduję przyjemności w zadawaniu im śmierci.
Jest mi bliska filozofia Indian, którzy przepraszali swojego brata niedźwiedzia, za to, że go upolowali. Prosili o zrozumienie, ale było im potrzebne jego mięso i skóra.Houk.
Ostatnio zmieniony pn lut 16, 2009 11:08 pm przez Nowogrodzki, łącznie zmieniany 1 raz.
iskra
młodszy sokolnik
Posty: 259
Rejestracja: czw cze 15, 2006 7:09 pm

Post autor: iskra »

Houk panie Mariuszu... Dziękuję za zrozumienie. :smile:
kaja
młodszy sokolnik
Posty: 442
Rejestracja: śr mar 26, 2008 2:00 pm
Lokalizacja: z Polski

Post autor: kaja »

der-Heksa nadaje sie imiona swoich ulubienców zazwyczaj ,wiec niema co wmikac ,pozytywna aura jest przyjazna,a kto wie co bedzie kiedys,znaczy to że szacunek i miłe wspomienia zostają,a co do bączków to nieraz warto sie powstrzymac,pomimo stamu zeczy,a zwlaszcza gdy Gawędziarz ciekawie opowiada, :smile: a ind.mili to ludzie ,dziwnie troche gadają :wink: no ale co kraj to obycza,podobno siuksowie też są spoko. :wink: Pozdrawiam,do uslyszenia(Niedzwied,to mial anielską cierpliwość) :!:
ODPOWIEDZ