''Czy musiał tak skończyć ?''

Informacje dla początkujących sokolników i osób chcących nimi zostać
ODPOWIEDZ
tomii
pisklę
Posty: 5
Rejestracja: sob lis 22, 2008 12:30 pm
Lokalizacja: Bydgoszcz

''Czy musiał tak skończyć ?''

Post autor: tomii »

Witam wszystkich bardzo serdecznie.

Na forum zarejestrowałem się jakiś czas temu.Nie jestem jeszcze sokolnikiem ale w przyszłości mam zamiar nim zostać.Teraz jestem na etapie czytania książek o tematyce sokolniczej, powiększaniu wiedzy z zakresu biologi ptaków oraz czytania forum.

Ptaki drapieżne to dla mnie najpiękniejsze zwierzęta.
Pamiętam że od dziecka spacerując gdzieś po lesie lub po łąkach zawsze zawieszałem wzrok na jakimś ptaku, zatrzymywałem się i obserwowałem aż zniknie gdzieś w oddali.

Obserwowanie oraz poznawanie natury to dla mnie najlepszy sposób na odpoczynek oraz spędzanie wolnego czasu.Gdy powracam po cało dniowej wędrówce z nad rzeki czy lasu zasiadam do mojego fotelu i rozmyślam o tym co ciekawego udało mi się dziś zobaczyć czy nawet sfotografować.

Ale nwiązując do tematu mojego postu:

Na pewno wielu z was czyta czasopisma oraz inne fora związane częściowo z sokolnictwem,łowiectwem,przyrodą,biologią itp.

W numerze 4, Zima 2008 w gazecie Psy Myśliwskie Zawsze są bardzo ciekawe artykuły.
W jednym z nich jest artykuł opisujący śmierć ptaka drapieżnego. Ptak ten został znaleziony na polu w czarnym worku.A więc pewnie to człowiek był przyczyną jego śmierci.
Dodam że ptak ten miał odcięty jeden pazur.

Podobnych sytuacji w ostatnich miesiącach wyczytałem więcej.

Jeśli faktycznie to człowiek był przyczyną jego śmierci to ja nie potrafię zrozumieć co powoduję nienawiść do natury i do tego co ona w sobie kryje.

Może wy potraficie mi odpowiedzieć na to pytanie dlaczego ptaki muszą kończyć swój żywot w taki sposób ?

Chwal ćwik.
Awatar użytkownika
Mbartnik
młodszy sokolnik
Posty: 280
Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
Kontakt:

Post autor: Mbartnik »

Drogi kolego
Albo masz taki naiwny sposób spojrzenia na świat, albo robisz sobie żarty.
Od wieków ludzie nienawidzą innych ludzi (stąd wojny się biorą), a jak chwilowo ludzi lubią to swoją niechęć przelewają na inne istoty. Tak było, jest i będzie. Pisanie w stylu "kotek zginął - biedny kotek" nic tu nie zmieni, a debile żyć będą dalej, a jak się ich wytępi to to miejsce zajmą inne "taborety".
Przepraszam Cię i innych których mój post dotknie, ale nie jest to moim zamiarem, aby kogokolwiek obrazić. Przeraża mnie jedynie naiwność.
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

Na to jak ludzie postrzegaja otaczajaca ich rzeczywistosc sklada sie bardzo wiele czynnikow. Nie traktuj wszystkich swoja miara, ludzie nigdy nie byli i nie beda tacy sami. Edukacja jest bardzo istotna, to jednak nie wszystko. Srodowisko w jakim przychodzi nam zyc w znacznej mierze determinuje to kim sie stajemy, jak pewne rzeczy odbieramy, jaki mamy stosunek do swiata. W Poslce ogromnym problemem jest jak ja to mowie ''zascianek''. Ludzie zamknieci na wplywy z zewnatrz, taplajacy sie w nawazonym przez siebie samych sosie. Do nich nie dociera wiedze, nie przemawiaja fakty. Maja wlasna filozofie zycia a wartosci wyznawane przez innych sa przez nich z miejsca podwazane, bez chwili zastanowienia... Troche sie to zmienia. Spoleczenstwo powoli sie uswidamia, niemniej to musi trwac i niepredko sie skonczy.
Ptaki jeszcze dlugo beda obiektem przesladowan i nic na to nie poradzisz.
Ostatnio zmieniony pt sty 23, 2009 3:02 pm przez JoHn DuMbaR, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Mbartnik
młodszy sokolnik
Posty: 280
Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
Kontakt:

Post autor: Mbartnik »

czyli niestety wychodzi ma moje.
Produkując offtopa.
Na pewno każdy z kolegów sokolników nieraz miał sytuację w której starał się "edukować" np. gołębiarzy ze swojej okolicy (nie generalizuję - są różni gołęniarze) i wielokrotnie większość z Was stawała przed koniecznością odebrania ledwo żywych ptaków z rąk debili którzy przed zabiciem drapola traktowali go jako zabawkę i urozmaicenie zagrody. "Tu świnka, tu krówka o a tam panie mam gołębiorza, dostał cztery śruty i jeszcze ciągnie - twarde bydle".
To skrajność, ale za dużo jest sytuacji (zawężając temat tylko do drapoli) w których jest już za późno, żeby takiego ptaka wyratować i "najlepsze" jest to, że w praktyce takiemu sku*****wi nic nie można zrobić (poza ręcznym tłumaczeniem, ale niestety ta metoda działa bardzo krótko).
Carmilla
sympatyk
Posty: 27
Rejestracja: śr cze 20, 2007 8:55 pm
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Carmilla »

Ręczne tłumaczenie czy tłumaczenie rękoczynem? Bo rękoczyn też działa krótko, a w dodatku jest bardziej nielegalny niż męczenie biednych zwierząt...
Awatar użytkownika
Mbartnik
młodszy sokolnik
Posty: 280
Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
Kontakt:

Post autor: Mbartnik »

Carmilla pisze:... bardziej nielegalny...
Bardziej nielegalny :?: Nie ma takiego określena. Coś jest albo legalne, albo zabronione.

W ręcznego tłumaczenia stan delikwenta jest wprost proporcjonalny do stanu odebranego zwierzęcia i wierz mi - żaden z nich się nie poskarży.
Carmilla
sympatyk
Posty: 27
Rejestracja: śr cze 20, 2007 8:55 pm
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Carmilla »

Używając pojęcia "bardziej nielegalne" miałam na myśli, że prawo jest po stronie tego, co to się nad tym ptakiem znęcał...

A co do tego, że by się nie poskarżył to nie wiadomo...
Awatar użytkownika
Mbartnik
młodszy sokolnik
Posty: 280
Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
Kontakt:

Post autor: Mbartnik »

Carmilla pisze:Używając pojęcia "bardziej nielegalne" miałam na myśli, że prawo jest po stronie tego, co to się nad tym ptakiem znęcał...
Nie do końca. Według moich obserwacji - prawo ma w głębokim poważaniu "problem ptaków drapierznych vs. między innymi gołębiarzy i niektórych myśliwych" dopuki sprawa nie wyjdzie na światło dzienne i widok opinii publicznej (którą łatwo sterują media).
Ale ten problem był powielany i biadolony w wielu tematach na tym forum (i nie tylko tym).

A co do poskarżenia się ewentualnego "poszkodowanego", to zgłoszenie sprawy było by równoznaczne z przyznaniem się do przetrzymywania zwierzęcia.

Chciałbym również zaznaczyć, że ręczne tłumaczenia, to przypadki wybitne i bardzo sporadyczne. W większości przypadków wystarczy usiąść i chwilę porozmawiać , wytłumaczyć i spróbować rozwiązać problem poprzez dyskusję. Wyżej wspomniane metody to przykra ostateczność po której zostaje potworny "kac moralny" i osobnik czekający tylko z nożem w ręku na potknięcie, żeby dobić.
Nikomu nie życzę tego typu doświadczeń.
ODPOWIEDZ