Kiedyś było inaczej......
Kiedyś było inaczej......
Kiedyś było inaczej….
Historia bywa przedmiotem sporów, awantur a czasami i mordobicia, niby takie nic, takie coś co było. Jak to jest z historią naszego współczesnego sokolnictwa, już jest czy też jeszcze jej nie ma. Gdzie tak naprawdę szukać początków powojennego sokolnictwa w Polsce.
W Tucholi Czesław Sielicki ,niezapomniany pedagog, sieje ziarno sokolniczej pasji, owoce dały owoce i do dziś owocują, jedno ziarno padło w Warcinie, zapomniany Leszek Stryj z wielkim trudem z kradzionych desek z PGR-owskiej stodoły stawia woliery i nazywa sokolarnią.
Może zamiast obrzucania się błotem Koledzy sokolnicy zechcą podzielić się swoją myślą na ten temat, ta garstka ludzi nazywająca się sokolnikami jest odpowiedzialna za coś co inni nazwą sokolnictwem
Chwal Ćwik
Andrzej Fijałkowski
Historia bywa przedmiotem sporów, awantur a czasami i mordobicia, niby takie nic, takie coś co było. Jak to jest z historią naszego współczesnego sokolnictwa, już jest czy też jeszcze jej nie ma. Gdzie tak naprawdę szukać początków powojennego sokolnictwa w Polsce.
W Tucholi Czesław Sielicki ,niezapomniany pedagog, sieje ziarno sokolniczej pasji, owoce dały owoce i do dziś owocują, jedno ziarno padło w Warcinie, zapomniany Leszek Stryj z wielkim trudem z kradzionych desek z PGR-owskiej stodoły stawia woliery i nazywa sokolarnią.
Może zamiast obrzucania się błotem Koledzy sokolnicy zechcą podzielić się swoją myślą na ten temat, ta garstka ludzi nazywająca się sokolnikami jest odpowiedzialna za coś co inni nazwą sokolnictwem
Chwal Ćwik
Andrzej Fijałkowski
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
Kolego, na tym forum nie przebijesz się z tematem historii, bo większość młodzieży to nie interesuje. Na lekcjach w szkole wszyscy zaczynaja od piramid i faraonów a historia najnowsza jest pod koniec roku szkolnego i wtedy brak czasu. I jaki jest tego efekt-większość z nas coś słyszała o Egipcie czy średniowieczu, a zapytaj ludzi o najnowszą historię Polski z ostatnich 50 lat i "klops".
Dzisiaj większość zainteresowana jest jak dorwać się do dużego ptaka (chociaż są też zwolennicy krogulców i drzemlików) albo do hybrydy. Takie ekstremalne wyzwania nawiększy, najmniejszy a może jeszcze wyskoczyć z nim z samolotu. Taki świat.
Jak to było na początku, kto zaczynał i dzięki komu dzisiaj młodzi lub bardzo młodzi mogą kupić sobie legalnie wyhodowanego sokoła-kogo to obchodzi? Chyba tylko tych, którzy pamiętają lata 70-te, Pana Sielickiego, Pielowskiego, wspominają z sentymentem pierwsze łowy-ale to gatunek wymierający
A tak na marginesie-forum zdominowane przez młodych ludzi rządzi się swoimi prawami-pisałem o konkursie ornitologicznym-bez reakcji, Sieliccy pisza o restytucji sokoła, to poza zainteresowanie podglądactwem na reszte postów -cisza. Piszesz o historii-cisza.
Pozdrawiam
Dzisiaj większość zainteresowana jest jak dorwać się do dużego ptaka (chociaż są też zwolennicy krogulców i drzemlików) albo do hybrydy. Takie ekstremalne wyzwania nawiększy, najmniejszy a może jeszcze wyskoczyć z nim z samolotu. Taki świat.
Jak to było na początku, kto zaczynał i dzięki komu dzisiaj młodzi lub bardzo młodzi mogą kupić sobie legalnie wyhodowanego sokoła-kogo to obchodzi? Chyba tylko tych, którzy pamiętają lata 70-te, Pana Sielickiego, Pielowskiego, wspominają z sentymentem pierwsze łowy-ale to gatunek wymierający
A tak na marginesie-forum zdominowane przez młodych ludzi rządzi się swoimi prawami-pisałem o konkursie ornitologicznym-bez reakcji, Sieliccy pisza o restytucji sokoła, to poza zainteresowanie podglądactwem na reszte postów -cisza. Piszesz o historii-cisza.
Pozdrawiam
nie demonizujmy. nie patrzcie na młode pokolenie przez pryzmat garstki ludzi. do ludzi pokroju ś.p. Czesława Sielickiego zawsze będe mial szacunek. jesli chodzi o historię sokolnictwa w Polsce i na świecie za moich czasów w TL Warcino była ona obowiazkowa i pytania z niej były podczas egzaminów na sokolarnię, podobnie ze słownika. Do dziś nie zapomnę jak jeden z sokolników o stażu o 15 lat dluższym ode mnie na łowach mówił że jastrząb siedzi na "kabłąku" a pęta ma połączone "karabinkiem"... no comment. gwara sokolnicza to też element historii.
jestem pod ogromnym wrazeniem jego wiedzy na temat ptaków drapieznych.
to że ciągnie do nowego nie jest niczym niezwykłym. normalna kolej rzeczy. gdy tak nie byłoby telemetrii, latawców itd. a ptaki układałoby sie jak w średniowieczu- metodą głodu i łamania psychiki.
po co tworzyć głupie podziały na dobrych starych i złych młodych?
to nie prowadzi do nikąd a zbuntowanego małolata może popchnąc w niewłasciwym kierunku. sokolnictwo sie zmieniło bo świat sie zmienił. i pewnie będzie sie zmieniac dalej. nie ma na to rady. to że uzywamy nowych technik i jestesmy młodzi nie znaczy że zapomnieliśmy o korzeniach.
apropos historii- jedna z najfajniejszych chwil na tegorocznych łowach to film Pawła Kowalskiego o historii łowów w Polsce. niejednemu sie łezka zakrecila a i śmiechu było kupę
jeśli chodzi o ornitologię- to forum jest dobrym przykładem że wśród młodzieży jest pare osób ktore świetnie sie orientuja w tej dziedzinie. choćby John Dumbar.Nowogrodzki pisze:A tak na marginesie-forum zdominowane przez młodych ludzi rządzi się swoimi prawami-pisałem o konkursie ornitologicznym-bez reakcji, Sieliccy pisza o restytucji sokoła, to poza zainteresowanie podglądactwem na reszte postów -cisza. Piszesz o historii-cisza.
jestem pod ogromnym wrazeniem jego wiedzy na temat ptaków drapieznych.
to że ciągnie do nowego nie jest niczym niezwykłym. normalna kolej rzeczy. gdy tak nie byłoby telemetrii, latawców itd. a ptaki układałoby sie jak w średniowieczu- metodą głodu i łamania psychiki.
po co tworzyć głupie podziały na dobrych starych i złych młodych?
to nie prowadzi do nikąd a zbuntowanego małolata może popchnąc w niewłasciwym kierunku. sokolnictwo sie zmieniło bo świat sie zmienił. i pewnie będzie sie zmieniac dalej. nie ma na to rady. to że uzywamy nowych technik i jestesmy młodzi nie znaczy że zapomnieliśmy o korzeniach.
apropos historii- jedna z najfajniejszych chwil na tegorocznych łowach to film Pawła Kowalskiego o historii łowów w Polsce. niejednemu sie łezka zakrecila a i śmiechu było kupę
Jeszczcze po Panu Sielickim zostało koło łowieckie Zys synowie ich praca bardzo żałuje że niemiałem okazji poznać pana Czesława Sielickiego tu, zacytuje słowa pana Grzegorza Dzika który mówił o panu Czesławie ,,człowiek brat zawsze jak zajechałeś to cie obiadem poczęstował porozmawiał,,pewno ci młodsi też tacy bendą cuż młodość ma swoje prawa .Historia lat nowożytnych bez chwały i glori tak nam wmawiają ale dała wiele dobrego przecież my wszyscy jak narazie pochodzimy z tamtego okresu czy mamy lat 20 czy 60 istniejemy dzęki temu co było a nietemu co będzie .To wiele lat temu starsi koledzy założyli sokolnictwo w Polsce bez doby internetu bez wymiany doświadczeń bez wielkich pieniążków i działa to myślę że to będzie działać ,kłutnie na forum były i bęndą niema co do tego tak podchodzić poważnie jeśli mamy się spotkać to tęsknimy za tym przygotowujemy się do tego, rużnice zdań zawsze były i bęndą każdy z nas jest inny i ma rużny pogląd na sprawy o których mówimy ale powinno być miejsce na szacunek i pamięć.POZDRAWIAM
andrzejek pisze:W Tucholi Czesław Sielicki ,niezapomniany pedagog, sieje ziarno sokolniczej pasji, owoce dały owoce i do dziś owocują, jedno ziarno padło w Warcinie, zapomniany Leszek Stryj z wielkim trudem z kradzionych desek z PGR-owskiej stodoły stawia woliery i nazywa sokolarnią.
Spokojnie jeszcze pare 10ątek panu profesorowi zostało a może i kilka nawet się cieszę że większość kolegów idzie w nowosci i tak wrucą bo zawsze pierwsza miłość nierdzewieje.Nowogrodzki pisze:Jak to było na początku, kto zaczynał i dzięki komu dzisiaj młodzi lub bardzo młodzi mogą kupić sobie legalnie wyhodowanego sokoła-kogo to obchodzi? Chyba tylko tych, którzy pamiętają lata 70-te, Pana Sielickiego, Pielowskiego, wspominają z sentymentem pierwsze łowy-ale to gatunek wymierający
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
nie domonizuje, Kolego, tylko stwierdzam fakty. Jak chcesz to sprawdź jakie tematy mają wzięcie na forum a jakie nie. Nie oceniam, tak już jest.haggard pisze:nie demonizujmy
ja też jestem pod wrażeniem wiedzy niektórych forumowiczów.haggard pisze:jeśli
chodzi o ornitologię- to forum jest dobrym przykładem że wśród młodzieży jest pare osób ktore świetnie sie orientuja w tej dziedzinie. choćby John Dumbar.
jestem pod ogromnym wrazeniem jego wiedzy na temat ptaków drapieznych.
o dzieleniu na młodych i starych mówię jedynie w kategorii wieku życia, a nie wartościuję na dobrych i złych-nie przypisuj mi opinii nie wypowiedzianych.haggard pisze:po co tworzyć głupie podziały na dobrych starych i złych młodych?
Otak panie kolego facet do dyskusji bez odrobiny zarozumiałości poważne podejście do tematu świetny młody człowiekhaggard pisze:jeśli chodzi o ornitologię- to forum jest dobrym przykładem że wśród młodzieży jest pare osób ktore świetnie sie orientuja w tej dziedzinie. choćby John Dumbar.
Ostatnio zmieniony śr gru 10, 2008 12:31 pm przez bogdan67, łącznie zmieniany 1 raz.
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
Tak naprawdę, to nie mam więcej zamiaru rozprawiać nad brakiem zainteresowania historią , bo temat jest szerszy i nie tylko sokolnictwa dotyka.
Brak spisanej historii sokolnictwa ostatnich 40-50 lat. Może , gdyby była taka pozycja literatury sokolniczej, byłoby łatwiej się młodym sokolnikom z nią (historią ) zapoznać.
Brak spisanej historii sokolnictwa ostatnich 40-50 lat. Może , gdyby była taka pozycja literatury sokolniczej, byłoby łatwiej się młodym sokolnikom z nią (historią ) zapoznać.
Co do historii to się nie zgodzę do końca bo mnie akurat ta kwestia interesuje no ale... Skąd można się o niej dowiedzieć?? Kiedy rodziło się sokolnictwo w Tucholi to moja mama była w wieku zbliżonym do Kuby a o mnie to chyba w najdalszych planach nie byłoNowogrodzki pisze:Jak to było na początku, kto zaczynał i dzięki komu dzisiaj młodzi lub bardzo młodzi mogą kupić sobie legalnie wyhodowanego sokoła-kogo to obchodzi?
Pana ś.p. Czesława Sielickiego znam jedynie z opowieści Profesora na tyle, że jestem przekonany że był to świetny człowiek i zawsze kiedy ktokolwiek mnie pyta o historię wspominam o nim. no i co? a co więcej? niewiele... Łatwiej jest dowiedzieć Się na temat historii sokolnictwa w Stanach niż u nas. Wiemy, że latawcowanie w Polsce zapoczątkował pan G. Dzik, znamy również kilka wzruszających historyjek z tematu qvo vadis i to wszystko... Ale czy istnieje coś takiego jak np. Kronika Gniazda??? Czy jest gdzieś lista choćby królów łowów? Kto pierwszy zaczął układać i kiedy sokoły w Polsce i kto pierwszy odniósł sukces łowiecki z nimi? i jakie to były ptaki?? Kiedy pojawiły się rarogi, pierwsze lannery, czy ktoś u nas polował z tandemami, z jakim skutkiem etc.?? Nurtują mnie takie pytania i myślę że to jest mimo wszystko trafny temat i mam nadzieję że koledzy z "gatunku wymierającego" nam o tym opowiedzą
I z całym szacunkiem znów nie mogę się zgodzić. Mimo iż Profesor broni się tym że nie dzieli sokolników to intencje da się wyczuć. Dlaczego "większość"??? wg. mnie to skrajne jednostki. A to że ktoś zabiera się za krogulca czy drzemlika i ma za sobą doświadczenie z większymi ptakami i sukcesy z nimi, to myślę że w tym istota rozwoju. I myślę że takim ludziom powinno się dopingować a nie negować, bo małe ptaki polujące to najwyższa półka w układaniu i chyba każdy się w tym ze mną zgodzi. Dlaczego nikt nie widzi całego młodego pokolenia zdolnych sokolników, w większości doskonale znających się na rzeczy??? może nie chce widzeć... Czasami mam wrażenie że to właśnie "wymierające pokolenie" (nie ja tą frazę wymyśliłem) czuje się przez nas trochę niedocenione, ale jak jest w drogą stronę? Jaka jest większość "waszego pokolenia" czasami warto się zastanowić. Doskonale pamiętam rozmowę po konkursie latawcowym ze zwyciescą większości kategorii i kto wtedy był to też na pewno pamięta... "Wam" też ciężko przez gardło przechodzą dobre słowa w kierunku młodszych no ale wiadomo od czego zależy punkt widzenia...Nowogrodzki pisze:Dzisiaj większość zainteresowana jest jak dorwać się do dużego ptaka (chociaż są też zwolennicy krogulców i drzemlików) albo do hybrydy.
ps: trochę się rozpisałem i wiem że zaraz polecą na mnie gromy ale to tylko moje zdanie
chwal ćwik
Przemek Dembek
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
Mówiąc "wszyscy" zawsze sie generalizuje, przecież pisałem o popularności takich postów np. na temat historii. Jakoś wcześniej nikt tematu nie podjął.przemek pisze:Co do historii to się nie zgodzę do końca bo mnie akurat ta kwestia interesuje
Coś takiego istnieje w jakiejś części, podejmowane były i są próby jej uzupełnienia, ale odzew jest niewielki. Jest kronika tucholska, pierwsze dziesięć lat na stronie Zakonu.przemek pisze:Ale czy istnieje coś takiego jak np. Kronika Gniazda???
Z tym wyczuwaniem intencji bądź ostrożny, bo łatwo się pomylić. Już wcześniej się wypowiadałem, że można 30 lat partolić robotę i z powodu długiego stażu w partoleniu chwały nie przybywa. Nie oceniam w/g wieku, macie z tym jakiś kompleks. Szanuję młodych ludzi, ale to mnie nie powstrzymuje przed wytykaniu błędów, a wielu odbiera to jako lekceważenie. Powtarzam ,że to Wasz problem.przemek pisze:Mimo iż Profesor broni się tym że nie dzieli sokolników to intencje da się wyczuć. Dlaczego "większość"??? wg. mnie to skrajne jednostki.
I tu widać jak ludzi nie należy oceniać w/g wieku, tylko po tym, co sobą reprezentują.przemek pisze:Doskonale pamiętam rozmowę po konkursie latawcowym ze zwyciescą większości kategorii i kto wtedy był to też na pewno pamięta...
owszem to przykry fakt. od dluższego czasu apeluje się do sokolników o udostępnienie materiałów które umozliwiłyby odtworzenie tej historii ale odzewu brak. młodzież nawet jesli chce sie czegoś w tym temacie dowiedzieć to nie ma skąd. Pako czekamy na kolejna kompilacjęNowogrodzki pisze:Tak naprawdę, to nie mam więcej zamiaru rozprawiać nad brakiem zainteresowania historią , bo temat jest szerszy i nie tylko sokolnictwa dotyka.
Brak spisanej historii sokolnictwa ostatnich 40-50 lat. Może , gdyby była taka pozycja literatury sokolniczej, byłoby łatwiej się młodym sokolnikom z nią (historią ) zapoznać.