Witam...
chciałam opisać taką sprawę:
któregoś dnia poszłam do mojego kolegi, jego ojciec i brat są "myśliwymi"
wchodze tam (do nich do domu) a tam na ławie leży ptak....
biore tego ptaka i aż mi dreszcz po plecach przeszedł...
wiecie co to było?
accipiter gentilis w pierwszym piórze:-(
biedny został skazany na śmierć za to że akurat leciał nad domem "myśliwych"
prosze wypowiedzcie sie na temat bo mi opadły ręcę i nie wiedziałam co zrobić.
i jeszcze jedno... czy to są myśliwi????
myśliwi to to na pewno nie są i złamali prawo. Niestety smutna polska rzeczywistosc jest taka ze wlasnie tacy niedouczeni pseudomysliwi strzelaja do wszystkiego co drapiezne obwiniajac ow drapiezniki o zjadanie im zwierzyny. O zgorozo ile to razy slyszalo sie - "sokolnik?! przeciez on nam wszystko wylapie dziki, jelenie i sarny a o zajacach czy bazantach to juz nie wspominajmy..." Niestety głupota spotykana jest również i w kręgach mysliwych, a jak ktoś do tego jest odporny na wiedzę to takies są efekty. pewnie z czasem sie to zmieni ale szacunku do ptaków drapieżnych i roli jaką w przyrodzie odgrywają można nauczyć tylko cierpliwością i edukacją! a takim mysliwym mozna powiedziec ze czasami mogliby sie ruszyc zima i zrobic posyp dla kuropatw lub uzupełnić karmiki....
do szanownego ZaP-a--(Ty jesz świnie i świnie z kiełbasy na swoim forum jak by miały opisałyby Cie jako morderce - ptak drapieny istniał zanim Ty zaczałęś trzymać pod klatką swoje zasrańce i my - normali miłośnicy przyrody dążymy do tego, zeby i po Tobie twoje dzieci i wnuki mogły ogladać jastrzębia czy myszołowa nie tylko na obrazku ).
-po pierwsze w życiu chyba nie widziałeś hodowli gołębi pocztowych (z prawdziwego zdarzenia),domniemam,że strzępisz język na tych którzy hodują jakieś łapane,albo pokrzyżowane pod stodoła albo w kurniku-więc mnie to nie dotyczy
-po drugie wulgaryzmy podobno mialy być kasowane,ale gdzie tam jeśli pisze je sympatyk niech dołoży takiemu co sięodważył napisać nie po myśli admina tej strony
-po trzecie obsrańce to stosowne określenie dla twoich ukochanych drapieżników,to co widzialem u sokolnoków to wszystko wokół białe i śmierdzi amoniakiem,zapraszam do mojego gołębnika, śmiem twierdzić (gołębniki sprzątane 2x dziennie)że lokatorzy tam żyją w większej higienie niż nie jeden wasz pupil
-po czwarte nigdy nie trzymalem swoich gołębi pod jakąs tam klatką(jak to ty piszesz),tylko mają specjalne gołębniki w kształcie litery L WOLNOSTOJĄCE W OGRODZIE O WYM 8x2,5m,więc nie urągaj moim gołębiom
po piąte,nakłady pracy i finansów z mojej strony to chęć zrealizowania się w tym hobby,gdybyś zadał sobie trudu i prześledził nasz sport to wiedział byś, że największą przykrością jest fakt ,że najlepszy mój gołąb z roku 99,przelatując w swoim życiu kilkadziesiąt tyś kilometrów w sumie,ginie w szponach jastrzębia powracając z lotu-Brema odległość do pokanania ok 960km,taką informację otrzymałem od osoby niezrzeszonej,obrączka po moim wraz z 24 innymi została znaleziona pod gniazdem jastrzębia i co ja mam się z tego cieszyć,to ty postaw się w mojej sytuacji.Za tego gołębia oferowano mi 2500euro.I wyobraż sobie że takigo "wyczynowca "też chciłbym pokazać swoim wnukom
andrzejku prześledż ten temat od początku i dopiero zacznij zadawać pytania,wystarczy przeczytać każdy mój post(ZE ZROZUMIENIEM) w tym ałaśnie temacie aby czasami zrozumieć także "drugą stronę".Twoje uszczypliwe uwagi pod moim adresem są najdelikatniej ujmując nie na miejscu.Na koniec ,myślę ,że to właśnie ptaki drapieżne powinny żyć na wolności,a nie być zabawką w rękach (niekiedy,zakompleksionych furiatow).Nie wiem gdzie wyczytałeś o moim stosunku do ptaków drapieżnych .To na tyle
drogi Jankesie,
oczywiscie masz prawo do swojej opini a co poniektorzy przesadzaja w swoich kometarzach. Ale skupijac sie na faktach:
- ptaki drapiezne czy ci sie to podoba czy nie sa pod ochrona i dlatego nikt nie ma prawa ich zabijac a niestety w srodowisku hodowcow golebi przepis ten jest notorycznie lamany (nie mowie tu o zrozumieniu ale o faktach - tak samo jak w wypadku zakazu parkowania na miejscach dla niepełnosprawnych - zakaz jest a ludzie parkuja)
- skoro gołąb który przeleciał daleką odległość dał się łapać to znaczy ze ow wspaniałemu gołębiowi coś musiało się stać bo ptaki drapieżne są minimalistami i nie będą uganiać się za najlepszym osobnikiem w stadzie lecz wybiorą najsłabszego (potwierdzone przez kilka autorytetów naukowych prawo selekcji - opiera sie na tym również teoria Darwina) czy nie sądzisz ze jesli gołąb ledwo dolatuje do celu to sam jestes troche temu winny poniewaz puszczasz go w zbyt daleki lot? w koncu podstawowym celem kazdego zwierzecia dziko zyjacego jest przezyc a nie doleciec do celu jak najszybciej....wiec wspomniane lata selekcji prowadza do wynaturzenia a wynaturzenie jest eliminowane oporem ekosystemu
- wulgaryzmy sa w miare mozliwosci kasowane i usuwane ale moderowanie tego forum to zajecie po godzinach wiec przepraszam za kolegow ktorzy cie obrazili - zapewne nie chcieli uzyc wulgaryzmow ale nerwy im puscily bo niejednokrotnie widzieli co hodowca olebi lub rolnik potrafi zrobic ptakowi drapieznemu
- piszesz ze chcialbys pokazac swoim dzieciom myszolowy itp w przyrodzie a nie na obrazku - a kto ci zabrania? Sokolnicy to milosnicy ptakow drapieznych wiec robia co moga by ptaki drapiezne mialy sie dobrze (program restytucji sokola wedrownego nie jest prowadzony przez milosnikow przyrody ale przez sokolnikow ktorzy sa rowniez milosnikami przyrody, milosnicy przyrody nie likwiduja potrzaskow na golebie (moze nieliczni)- prosty przyklad na jarmarku dominikanskim pare at temu ktos sprzedawal wypchane drapiezniki i sowy jak sie zapytalem czy ma pozwolenie uslyszalem gromki smiech, zadzwonilem do OTOPU podobna reakcja, dopiero straz miejska popchnieta przez lokalnego dziennikarza cos zrobila....)
- amoniak w wolierach sokolnikow - nie zaprzecze bo niektorzy nie dbaja o ptaki jak powinni ale wiesz doskonale ze podobnie jest w wypadku hodowcow golebi - na pewno nie rzadko widziales golebie srajace do korytka z pszenica i skladajace jajka w gniezdzie z odchodow.... czarne owce zdarzaja sie w kazdym spoleczenstwie inaczej swiat bylby idealny
- ptaki drapiezne nie sa zabawka (chyba ze swoje golebie traktujesz jak zabawkę), a te ktore trzymane sa przez sokolnikow pochodza z hodowli i nie wiedza co to szeroko pojmowana "wolnosc" ktorej tez sa aspekty: na wolnosci do drugiego roku przezywa srednio 1 na kilka wyklutych pisklat (zalezy od gatunku). U sokolnikow ptak jest pod stala opieka weterynaryjna - efekt taki ze smiertelnosc jest bardzo niska (a jesli wystepuyje to tylko w wyniku wypadkow)
Osobiście zastanawia mnie ta "miłość" do pupila którego wywozi się na kilkaset kilometrów i bez jedzenia i picia wypuszcza.Przeraża mnie fakt stosowania sztucznych ,nakręcanych jaj które drgają i wtedy biedna samiczka pędzi co sił do gniazda.Też hoduje gołebie.Ale moje chyba są szczęsliwe.Nigdzie się nie oddalają.[/b]
http://www.dobrylot.cxc.pl/index.php?ka ... b=artykuly
tutaj znajduje się bardzo ciekawa dyskusja gołębiarzy na temat tepienia jastrzębi(no comment).jeden z nich (17 latek!!) chwali sie ze w czsie swojej hodowli wytepił 100 biednych jastrzębi.ocenę tej rozmowy zostawiam Wam
Krew mnie zalewa jak czytam takie posty. Zastanawia mnie skąd sie to bierze taki zaścianek i brak edukacji w kazdym temacie "hodowcy" to za duze słowo.