a może troche hardcore ??

Tematy ogólne związane z sokolnictwem.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Nowogrodzki
sokolnik
Posty: 662
Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
Lokalizacja: Tuchola
Kontakt:

Post autor: Nowogrodzki »

W ramach rehabilitacji puszczałem koło domu pustułki, myszołowy i błotniaka. W Tucholi samicę jastrzębia i myszołowy. Prawdą jest, że pierwszy lot np. myszołowa to dolot do ściany lasu, nieporadne wczepienie się w gałąź i często zwis głową ku ziemi a w oczach pytanie; "puścić się czy nie-o to jest pytanie". A później dzień, dwa na piechotę na ugorze w poszukiwaniu żuków( w wypluwkach resztki owadów).Po 2 tygodniach swobodne "bujanie się " pod cumulusami. Ale na widok obcych myszołowów szybki ślizgowy lot pod osłonę moich drzew(bo to przecież jego rewir a tam bezpiecznie). Skoro reintrodukujemy metodą oblotu nic nie stoi na przeszkodzie zrobić to samo z ptakami przeznaczonymi później do polowania.
To, że ptak po oblocie ma co najmniej 50 % większe możliwości lotnicze wynika z rozwoju worków powietrznych. To co piszę dla wielu jest oczywiste, że ptak w swoim rozwoju od pisklaka do samodzielności przechodzi etapy rozwoju fizjologicznego i psychicznego. Jest czas, kiedy największym wysiłkiem jest usiąść i złapać kęs z dzioba matki, jest czas, kiedy pierwszy raz wstaje , jest czas, kiedy musi sam zacząć skubać żarcie(samica daje całe tuszki, młody musi sam się nakarmić a jeśli przestanie jeść samica zabiera z gniazda niedojedzone resztki( widziałem jak zaniosła samcowi). Jest też czas nauki zabijania. Pierwsze tygodnie po opuszczeniu gniazda są najważniejsze dla umiejętności latania. Chodzi tu o rozwój "dopalaczy" tzn. worków powietrznych. Jeśli to nie stanie się w tym okresie, to nie stanie się nigdy , bo ten najważniejszy okres rozwoju zostanie zakończony ( nie zapominając o tym , że ptaki osiągają pełną sprawność po uzyskaniu dojrzałości płciowej). Poprzez trening możemy wyrobić mu muskulaturę , ale żeby mięśnie były sprawne potrzebują tlenu. Ten tlen w czasie dużego wysiłku dokładają „dopalacze”. Zauważcie jak w czasie ciasnych skrętów ptak po pewnym czasie otwiera dziób, brakuje mu tlenu , ale jeśli przez chwile poszybuje znowu może latać a dziób zamyka. Podsumowując największy kulturysta ptasi wymięknie jak nie będzie miał sprawnego układu oddechowego a to można uzyskać przez oblot młodych ptaków.
Kuba1997
młodszy sokolnik
Posty: 231
Rejestracja: wt lip 22, 2008 10:17 am
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Kuba1997 »

Raven_Corvus pisze:Kuba a jak ktos by Ci poswiecil w oczy latara to ciekawe czy cos bys widzial? Gdzie tu etyka i dobry gust, wyobraz sobie spisz sobie spokojnie nagle ktos Cie budzi nic nie widzisz bo od swiatla jestes slepy i bach dostajesz kijem! Jak Ci sie to podoba?
A gdzie napisałem że mi się to podoba? :???:
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

moim marzeniem jest samica wędrownego lub samiec biaozora po oblocie. może kidyś uda sie je zrealizowac :)
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

apropos królikow odkryłem całkie przyzwoitą kolonię u mnie na lotnisku :) widywałem je od dawna zwłaszcza w nocy w świeltle reflektorów ale dopiero niedawno udało mi sie zlokalizować nory.nie ukrywam że bardzo mnie to cieszy i chyba trzeba będzie sie za odstrzał lisa wziąc bo bażantów i kuropatw w tym roku jakby mniej spotykam. jak sami o zwierzynę drobną nie zadbamy to nikt tego nie zrobi.
wracając do naszego forumowego małolata- brak mi już słów.nawet Profesor który bądz co bądz jest pedagogiem nie ma na niego wpływu niestety. chłopcze, piszesz niewiarygodne farmazony. że to stodoła a nie strych? a co za różnica skoro gołębie są bez szans? sierpówek nienawidzisz? a to czemu? na cokolwiek polujesz do zwierzyny należy podejśc z szacunkiem.sokolnicy którzy zajmują sie polowaniem na gawrony czy sroki(mam na myśli sokolników z krajów o normalnym i rozsądnym prawie) nie robią tego z nienawiści tylko dlatego że to naprawdę inteligentna, sprytna i trudna zwierzyna.to co wypisujesz jest kompletnie nieprzemyślane. jeśli chcesz kiedys byc sokolnikiem to może więcej czytaj i zdobywaj wiedzę a mniej pisz bo najczęściej wypowiadasz sie na tematy o których nie masz bladego pojęcia.to pewnie domena twojego wieku ale nasłuchałes sie już tyle że pora wyciągnąc wnioski, nie sądzisz?
Awatar użytkownika
kris_stg
stażysta
Posty: 107
Rejestracja: sob lut 02, 2008 4:56 pm
Lokalizacja: starogard gdanski

Post autor: kris_stg »

Sam równierz marze o ptaku z oblotu no i tu jest właśnie problem bo ja chce mieć gyr-sakera a jak wiadomo z hybrydami nie można tak ryzykować.
Ale zastanawiam się czy oblotu nie mozna jakoś zastąpić(oczywiście w jakimś stopniu)?
Powiecmy że nastawie się na imprinting.Gdy ptak tylko wyschnie to zaczynam z nim trening.Mam inprinta więc czas ukrucania jest skrucony i ptak zaczyna latać szybciej a ponadto robie sobie wolne (powiecmy przez 40 dni) i latam z nim przez ten czas wiele razy na dzień.Wydaje mi się że byłyby to warunki zbliżone do takiego oblotu.Jak wam się wydaje ma to jakiś sens?
Awatar użytkownika
kris_stg
stażysta
Posty: 107
Rejestracja: sob lut 02, 2008 4:56 pm
Lokalizacja: starogard gdanski

Post autor: kris_stg »

No zapomniałem jeszcze o tym że jak chcesz miec dobrego imprinta to musisz z nim spędzać praktycznie całe dnie od momentu jak go dostaniesz no ale czas wolnego by się wtedy wydłuzył :wink:
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

Do polowania na gawrony zawsze miałem jakiś mieszany stosunek...
Kurcze, to polowanie czysto sportowe, a gawron...co on komu winny? Niewiele ptaków drapieżnych żeruje na nim. Szkodnikiem też nie jest specjalnym. Czytałem, że w Anglii aby mieć dobrego ''of the fist'' 3ba się wyspecjalizować, kogo u nas realnie rzecz biorąc stać (czasowo) na posiadanie ptaka do wyczekiwania i 2giego do czarnych. Komu w ogóle by się chciało? Ptak do wszystkiego to w tym wypadku ptak do niczego, nie dość, że gawrona nie złapie to (nawet jeśli mu się już uda) się nim nie pożywi...bo mięso krukowatych generalnie drapieżnikom nie podchodzi. Jaki więc ma sens ich zabijanie? Jeśli nie można mięsa spożytkować? Poza tym u nas w terenie pozamiejskim wcale tak dużo gawronów nie widać. Co do srok a zwłaszcza wron nie mam zastrzeżeń. Choć degradacyjna rola tych 2gich jest moim zdaniem trochę podkolorowana przez myśliwych, którzy już nie maja się czego/kogo czepić. Do jastrzębia można strzelić tylko jak nikt nie patrzy, wrona natomiast to żadne wykroczenie... Wrony zawsze 3maja się terenów częściowo zurbanizowanych, a przynajmniej rolniczych w najbliższym możliwie sąsiedztwie człowieka, są dość inteligentne by wiedzieć co im się opłaca. Zbyt wiele kuropatw, zająców czy bażantów nie ubywa raczej z ich powodu...
Pzdr.
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

owszem polowanie na gawrony jest czysto sportowe. podobnie jak na bażanty czy kaczki. wszakże sokolnicy nie polują dla zapełnienia lodówki a to co sie upoluje i tak na ogół przypada w udziale ptakowi. populacja gawronów jest tak liczna że nawet gdyby liczba sokolników w Polsce wzrosła 10krotnie a nawt 100krotnie i wolno by było polowac na gawrony bez ograniczen nie mielibysmy na nią żadnego wpływu.nie chodzi o to czy gawron jest szkodnikiem łowieckim czy nie.wiadomo powszechnie że gawron szkód łowieckich nie wyrządza ale jest ich naprawdę mnóstwo a w niektórych regionach Polski zwierzyny drobnej jest tyle co kot napłakał (w tym Pomorze niestety). tutaj jedyna szansa by popolowac na bażanty to wyjazd na południe Polski. kuropatwa jest bardzo nieliczna a kaczka musi siedziec w dośc specyficznym miejscu by można na nią zapolowac z sokołem. myślę że w naszym rejonie wniosków o pozwolenie na polowanie na czarne pióro kilka wpłynie :)jeśli chodzi o mięso krukowatych to wyłącznie kwestia przyzwyczajenia. gdy próbowałem skarmiac przepiórki moim ptakom których podstawą diety jest gołąb jadły je niechętnie a niektóre rozrywały po kawałku wyrzucając każdy kawałek na ziemię.wiele razy widziałem polowanie dzikiego jastrzębia na gawrony.więc widocznie sie nie brzydzą. to że chwytają je sporadycznie to raczej kwestia alternatywy w postaci łatwiejszych gołębi. krukowate są zwierzyną trudną, inteligentną i niezwykle zwinną. do tego będąc w grupie potrafią zajadle sie bronic i próbują odbic schwytanego towarzysza atakując drapieżnika.osobiście bardziej podoba mi się polowanie z czatów niż z rękawicy ale widziałem na filmie jak Nick Fox poluje konno z wędrownymi rarogami i hybrydami na gawrony i wrony i muszę przyznac że były to piękne, spektakularne i bardzo widowiskowe ataki.myślę że ma to swój urok:) i chyba o to w sokolnictwie chodzi :) równie ciekawe jest tak popularne w niektórych krajach polowanie na krzakowy i zywopłotowy drobiazg. wprawdzie kos,szpak czy wróbel nie są szkodnikami łowieckimi ale są bardzo pospolite a dla np. krogulca jest to naturalna zdobycz.dla sokolnika nagroda jest możliwośc obejżenia spektaklu natury jakim jest pościg i podziwiania kunsztu łowieckiego i stylu drapieżnika jak również umięjętnego unikania ataków i ukrywania sie ofiary. wiadomo że udaje sie jeden na kilka ataków. zagrożenia dla populacji nie ma.podobnie jak w populacji zająca czy sarny pozyskujemy częśc osobników. nic innego.swoją drogą takie polowanko z krogulcem to absolutna sokolnicza klasyka.pozazdroscic Anglikom:/
Kuba1997
młodszy sokolnik
Posty: 231
Rejestracja: wt lip 22, 2008 10:17 am
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Kuba1997 »

haggard pisze:apropos królikow odkryłem całkie przyzwoitą kolonię u mnie na lotnisku
Też bym tak chciał! :cry:
Dzikiego królika widziałem na żywo tylko raz w życiu, z tym że królik zobaczył mnie pierwszy, pokazał mi swój biały tyłek, i poszeeeedł w zarośla :shock:
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

Nie podlega wątpliwości, że wszystko co napisałeś jest prawdą.
Ptaki układane do polowania na czarne i są nimi skarmiane nie wybrzydzają.
Nie wiem jak u Ciebie ale u mnie gawronów wcale nie ma aż tyle. W mieście jest kilka kolonii i wszystko. Poza tym małe lokalne skupiska. Te ptaki nie odlatują poza teren miasta i na polach ich nie uświadczysz więc polowanie na nie można sobie podarować. Dużo więcej od gawrona jest kawki, która gnieździ się w szparach między budynkami, wszelkich dziurach etc. Na jesieni gawronów jest więcej ale to nie nasze ptaki, co więcej one również siedzą w mieście i na wysypiskach wspólnie z mewami.
W żaden sposób nie miałem zamiaru ''deprecjonować'' polowań na gawrony.
Dla mnie jednak z polowania musi wynikać coś więcej niż zaspokojenie swojej próżności (choć to może za mocne słowo). Polowanie tylko dlatego, że jest mi to miłe i że nie ma wpływu na populację nie jest dla mnie wystarczającym argumentem. Bizonów też było dużo i każdy mógł sobie bezkarnie do nich strzelać z jadącego pociągu...tak dla relaksu. Mam jakiś sentyment do tych ptaków i zwyczajnie nie wyobrażam sobie rozmyślnego polowania na nie. Lepiej zadbać o zwierzynę w obwodzie niż szukać nowych wyzwań (mówię cały czas o gawronach), albo zwyczajnie przywrócić możliwość polowania na siwą którą łatwiej napotkać na polach a jej pozyskanie daje nam argumenty przemawiające za słusznością takiego działania (subiektywne ale jednak).
PS Zdaje sobie sprawę, że moje poglądy są dosyć kontrowersyjne i na pewno nie przemawiają do większości forumowiczów. Z pewnością Ty, jak i jeszcze kilka innych osób, w tym także z południa, dopatrzy się w mojej filozofii podwójnej moralności. Sokolnictwo przecież już od dawna nie jest zajęciem uprawianym z pobudek czysto praktycznych...
Pzdr.
Awatar użytkownika
Nowogrodzki
sokolnik
Posty: 662
Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
Lokalizacja: Tuchola
Kontakt:

Post autor: Nowogrodzki »

Z rozkładami na polowaniach sokolniczych było znacznie pokaźniej jak królików u nas było jak ,,,,królików.Wieczorem na polu było tyle królików co teraz niekiedy gawronów. Pod każdą kupą chrustu ze trzy. A używaliśmy także fretki do wypłaszania z nor. Widocznie jestem już stary , bo dawno, dawno temu w Polsce można było polować z dziczkami jastrzębiami na króliki i naprawdę rozkłady były pokaźne. Polowałem też z krogulcem(nie były pod ochroną) na wróble. Pięknie wykorzystywały siatkę ogrodzeniową jako zasłonę przed atakiem krogulca. Myk do dziury a krogulaszek rozpłaszczony na siatce. Było nas wtedy naprawdę niewielu i nikt się nami za bardzo nie przejmował.
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

jedz na pole w czasie gdy orają ścierniska. gawronów nie brakuje. przynajmniej u nas.zimą zdarzało mi sie widziec kilkutysięczne stada północnych czarnych turystów. owszem siedzą na ogół w miastach ale akurat na śmietniskach u nas jest tak duża presja mew że gawronów wcale nie jest tak dużo.wiem bo pracowałem na składowisku pod trójmiastem i gawrony o dziwo widywałem sporadycznie.częściej żerowały na polach i przy na oziminach. możliwe że to kwestia regionu i panujących w nim warunków żerowych.za to wrony siwe widujemy stosunkowo żadko i jeśli już to zazwyczaj przelatujące 150m nad ziemią. gdybym nastawił sie na polowanie na wronę siwą miałbym sytuacji do puszczenia raptem kilka w sezonie. przyznaję że na południu widywałem ich więcej.myślę że to na co sie poluje to zasadniczo kwestia łowiska jakim dysponujesz. u nas dominują leśne więc ze zwierzyną drobną zawsze będzie dużo słabiej niż u was. nic na to nie poradzimy. plone areały to raczej biotop kuropatwy i dla bażanta sie nie nadaje bo brak w nim rowów z wodą, trzcinowisk raz zadrzewien śródpolnych a rolnicy postawili na wielkoobszarowe monokultury. te niedobitki kuropatw też mają ciężko. pozostaje kaczka. ale jeśli chcesz na nią polowac z sokołem miejsce musi byc na otwratej przestrzeni. a takich jest niewiele.za szczęście zawsze jest jeszcze jastrząb :)
apropos pobudek praktycznych- gdyby sie nimi kierowac sokolnictwo powinno przestac istniec kiedy wynaleziono broń palną bo z tą poluje sie łatwiej i sto razy skuteczniej. lubię z Tobą polemizowac Dumbar :) mądra i retoryczna dyskusja. mam nadzieję że pogadamy sobie kiedyś razem i mam wrażenie że będzie to ciekawa i fajna dyskusja. serdecznie pozdrawiam :)
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

I Vice Versa. Ja również bardzo cenię sobie te dyskusje ;).
Pozdrawiam.
Kuba1997
młodszy sokolnik
Posty: 231
Rejestracja: wt lip 22, 2008 10:17 am
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Kuba1997 »

JoHn DuMbaR pisze:Nie wiem jak u Ciebie ale u mnie gawronów wcale nie ma aż tyle.
No, u mnie jest ich pełno.Tylko problem w tym że ich trasa przelotów przechodzi dokładnie nad moim blokiem.Codziennie rano i popołudniu tysiące czarnych ptaków przelatują z wrzaskiem i szumem skrzydeł tuż nad dachem.Co dziwne zawsze podąża za nimi pustułka.Jakby tego było mało to w kominach bloków gnieżdżą się kawki.
Awatar użytkownika
Nisus
sokolnik
Posty: 824
Rejestracja: wt lut 01, 2005 10:28 pm
Lokalizacja: Południe
Kontakt:

Post autor: Nisus »

John widze, ze nie dokonca znasz potrzeby naszych drapoli, jednym z waznych aspektow w ich zyciu jest poprostu skuteczna pogon i zabijanie. Jastrzebiowi imprintowi mozna zafundowac chorobe umyslowa, brakiem polowan. U mnie na slasku zima na polach zdala od miast jest masa gawronow, pola sa czarne, kawek duzo mniej. Polowanie na gawrony nie ma nic wspolnego z czyjas proznoscia, bo tak naprawde nie polujemy dla siebie. Loty na dzika zdobycz i skuteczne ataki sa potrzebne kazdemu ptakowi, a wysokiej jakosci sokol na czarnuchy osiaga kondycje niemozliwa do zdobycia innymi metodami polowania.

Wyobraz sobie, ze pod koniec sezonu jak juz jest sokol wylatany puszcza sie go do ataku jakies 200 - 300 metrow od gawronow w dodatku wczesniej ploszy sie je pistoletem hukowym, zeby zdazyly jeszcze troche odleciec. Lub puszcza sie na satada przelatujace na zerowiska, czasami sa na pulapie ponad 200 metrow mimo to wypolowany sokol jest w stanie doleciec i zwiazac mimo, ze atak trwa czasem kilka minut i konczy sie 2 kilometry dalej. Nie jestem sobie w stanie wyobrazic bardziej fair polowania, a podklejanie polowaniu na czarnuchy latki proznosci sokolnika jest conajmniej nie na miejscu, bo wymaga olbrzymiej wiedzy sokolniczej i ptakow o zdolnosciach ponad przecietnych.

Widzialem niejednego ptaka ktory zajadal sie miesem gawronow, doslownie sie delektowaly. Te same ptak grymasily przy bazancim miesie. Osobiscie nie widzialem ptaka ktoremu mieso czarnych nie smakowalo.
ODPOWIEDZ