a może troche hardcore ??

Tematy ogólne związane z sokolnictwem.
ODPOWIEDZ
Kuba1997
młodszy sokolnik
Posty: 231
Rejestracja: wt lip 22, 2008 10:17 am
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Kuba1997 »

Birkut06 pisze:Problem w tym, że całe grono całkiem poważnych ludzi musi się wkurzać czytając posty nadgorliwego dzieciaka, do którego nic nie dociera.
Pomyśl zanim napiszesz, proszę.
Raven_Corvus pisze:dla Dawida to chyba chodzilo o sierpowki i grzywacze
Grzywacze są łowne, ale sierpówki są przecież całkowicie chronione, a szkoda bo bardzo ich nie lubię :evil:
JoHn DuMbaR pisze:Przecież jednym z głównych atutów posiadania w mieście wędrusów jest właśnie przeprowadzanie naturalnej selekcji wśród gołębi miejskich
A z innych drapoli to pożytku niema? :???:
JoHn DuMbaR pisze:Miejmy nadzieję, że wkrótce z każdego ''niedorobionego'' gołębia będą sypały się nam pióra na głowy
Marzę o tym :twisted:
A teraz trochę nie na temat.Jak jest z polowaniem na terenie miasta np. na gołębie?
I jeszcze jedno. W okolicy mojego domu jest bardzo duży obszar pokryty polami, łąkami itp. W przyszłości zamierzam być sokolnikiem i zastanawiam się czy mógłbym tam polować, bo ten teren nie należy do OHZ ani KŁ a jest tam bardzo dużo drobnej zwierzyny. Jeśli za dużo pytań na raz, to proszę mi to napisać :wink:
Awatar użytkownika
Nowogrodzki
sokolnik
Posty: 662
Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
Lokalizacja: Tuchola
Kontakt:

Post autor: Nowogrodzki »

Kuba1997 pisze:Przecież jednym z głównych atutów posiadania w mieście wędrusów jest właśnie przeprowadzanie naturalnej selekcji wśród gołębi miejskich
W tym temacie ; borykamy się w z hodowlach z Trychomonadozą u młodych ptaków. Karmiłem kilka par karmą z tego samego źródła i u 3 piskląt wystąpiły objawy chorobowe a u 6 nie. A może my lecząc takie pisklęta i później dopuszczając je do rozrodu jako dorosłe ptaki przedłużamy linię ptaków nieodpornych na pasożyty powszechnie występujące w ciele ich ofiar? Te miejskie samice mają lęgi, ale ich udatność nie jest 100% a przyczyny upadku młodych nie jest najczęściej stwierdzona. Może to ta selekcja na odporność na pasożyty? Przecież jeżeli sokół jest selekcjonerem to jego ofiarami najczęściej są ptaki chore i sokół musi mieć jakąś odporność na choroby przenoszone przez ofiary, bo dawno by wyginął.
Awatar użytkownika
Nowogrodzki
sokolnik
Posty: 662
Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
Lokalizacja: Tuchola
Kontakt:

Post autor: Nowogrodzki »

Kuba1997 pisze:W przyszłości zamierzam być sokolnikiem i zastanawiam się czy mógłbym tam polować, bo ten teren nie należy do OHZ ani KŁ a jest tam bardzo dużo drobnej zwierzyny.
Zapytaj o to jak będziesz miał lat 18 tzn. za 7 lat. Wtedy być może będziesz uprawnionym sokolnikiem a prawo może się zmienić.
Dziś gospodarkę łowiecką można uprawiać na terenie obwodów łowieckich dzierżawionych przez Koła łowieckie, PZŁ i OHZ. Na terenie Parków Narodowych nie prowadzi się gospodarki łowieckiej tylko odstrzały redukcyjne.
garbus2
Site Admin
Posty: 2095
Rejestracja: ndz sty 30, 2005 10:54 am
Lokalizacja: KRK
Kontakt:

Post autor: garbus2 »

Nowogrodzki pisze:5.Prawnik musiałby się wypowiedzieć jaki status prawny ma gołąb zamieszkujący miasta. Nie jest zwierzyną łowną, nie jest wymieniony w rozporządzeniu dotyczącym ochrony zwierząt. Jednak niektóre przepisy z ustawy o prawach zwierząt mogły by w takiej sytuacji znaleźć zastosowanie.
6.A tak na marginesie: im więcej pytań, tym więcej niejasności.
absolutnie sie zgadzam. NIe ma zapisow zabraniajacych lapania golebi na terenie miast ale ktos moglby szukac dziury w calym korzystając z ustawy o prawach zwierzat. Z drugiej strony czyż karaluch brutalnie zamordowany kapciem na podłodze również nie podlega jej zapisom....?
Na pewno łapanie dachowych obsrancow na terenie miasta to proszenie się o kłopoty bo:
1) przenoszą wiekszosc chorób - ptak moze łatwo się zarazić
2) kiedyś ptak wleci do czyjegoś ogródka albo starszej Pani na balkon i ciach po drapieżniku bo biedny gołąb o mało co nie zginął (było już taki przypadek tyle ze dziki wędrowny i dzika pustułka)
3) predzej czy pozniej trafi sie na obronce tych golebi....
garbus2
Site Admin
Posty: 2095
Rejestracja: ndz sty 30, 2005 10:54 am
Lokalizacja: KRK
Kontakt:

Post autor: garbus2 »

Kuba1997 pisze: Pomyśl zanim napiszesz, proszę.
i kto to mówi....
Awatar użytkownika
Stachu
sokolnik
Posty: 804
Rejestracja: sob sie 25, 2007 3:53 pm
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Stachu »

Kuba1997 pisze:A teraz trochę nie na temat.Jak jest z polowaniem na terenie miasta np. na gołębie?
Kuba, stwierdzam, że jesteś niereformowalny. Jeśli chodzi o ten cytat, co go zacytowałem teraz :mrgreen: to zastanawiam się, czy w ogóle czytasz forum, czy tylko rzucasz okiem. Jak byk było napisane wcześniej. Pisał nie byle kto, tylko sam Prof. I myślę, że tym bardziej nie wypada, abyś pisał do niego na "Ty" (no, chyba, że Profesorowi to nie przeszkadza), bo ma on dzieci starsze od Ciebie.
Nowogrodzki pisze:2.Polujemy na terenie obwodów łowieckich: indywidualne i zbiorowe.
3.Na indywidualnym musimy posiadać między innymi zezwolenie na pozyskanie zwierzyny- czy ktoś uważa, że uzyskamy zgodę na łowienie na terenie miasta zwierząt nie będących zwierzyną?
5.Prawnik musiałby się wypowiedzieć jaki status prawny ma gołąb zamieszkujący miasta. Nie jest zwierzyną łowną, nie jest wymieniony w rozporządzeniu dotyczącym ochrony zwierząt. Jednak niektóre przepisy z ustawy o prawach zwierząt mogły by w takiej sytuacji znaleźć zastosowanie.
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

Nowogrodzki pisze:
Kuba1997 pisze:Przecież jednym z głównych atutów posiadania w mieście wędrusów jest właśnie przeprowadzanie naturalnej selekcji wśród gołębi miejskich
W tym temacie ; borykamy się w z hodowlach z Trychomonadozą u młodych ptaków. Karmiłem kilka par karmą z tego samego źródła i u 3 piskląt wystąpiły objawy chorobowe a u 6 nie. A może my lecząc takie pisklęta i później dopuszczając je do rozrodu jako dorosłe ptaki przedłużamy linię ptaków nieodpornych na pasożyty powszechnie występujące w ciele ich ofiar? Te miejskie samice mają lęgi, ale ich udatność nie jest 100% a przyczyny upadku młodych nie jest najczęściej stwierdzona. Może to ta selekcja na odporność na pasożyty? Przecież jeżeli sokół jest selekcjonerem to jego ofiarami najczęściej są ptaki chore i sokół musi mieć jakąś odporność na choroby przenoszone przez ofiary, bo dawno by wyginął.
Wniosek z tego taki, że żaden dopieszczony wolierowiec nie dorówna tym wyselekcjonowanym przez samą matkę naturę...
Awatar użytkownika
Nowogrodzki
sokolnik
Posty: 662
Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
Lokalizacja: Tuchola
Kontakt:

Post autor: Nowogrodzki »

JoHn DuMbaR pisze:Wniosek z tego taki, że żaden dopieszczony wolierowiec nie dorówna tym wyselekcjonowanym przez samą matkę naturę...
a kto bawiłby się w wolierowce, gdyby można bylo pozyskiwać ptaki z natury. Słyszałeś w Polsce przed rokiem 1975 o hodowli jastrzębi?
Awatar użytkownika
Nowogrodzki
sokolnik
Posty: 662
Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
Lokalizacja: Tuchola
Kontakt:

Post autor: Nowogrodzki »

Ale to też nie jest tak do końca. Pisałem o braku czynnika selekcyjnego w hodowlach między innymi poprzez przesadną osłonę np. lekami. Sami robimy szkodę, bo z jednej strony poziom wiedzy weterynaryjnej wzrasta, a efektem tego jest wydelikacenie populacji hodowlanej. Czy tak nie jest też w wielu innych przypadkach ?(pytanie retoryczne)
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

o ile pamiętam autorowi chodziło właśnie o polowanie na sierpówki. grzywacz jest zwierzyną na tyle mocną i ostrożną że schwytanie jej z ptakiem graniczy z cudem. z kolei polowanie na miejskie gołębie w miejskim terenie brzmi raczej odpychająco. w takim zagęszczeniu tych chorych jest masa i ryzyko jest niewarte swieczki.wiadomo że odpornośc dzikich ptaków jest większa niż wolierowych.zresztą do ganiania mieszczuchów pośród budynków lepszy będzie harris. sokoł to ptak który w mgnieniu może sie oddalic na znaczną odległosc a w miejskim terenie łatwo stracic z nim kontakt wzrokowy. do tego jest mnóstwo bodzców które mogą je rozproszyc i zdekoncentrowac.dla harrisa to nic takiego.one bardzo pilnują sokolnika i są dosc odporne na stres. ale mając wybór wybrałbym sie z harrisem na króliki lub bażanty w naturalne łowisko i cieszyc się przebywaniem na łonie natury. piękny teren, dzika zwierzyna i mniejsze ryzyko dla ptaka.wiem że ludzie wciąż szukają nowych patentów i nowej zwierzyny. widziałem film na youtube jak amerykanie polują w nocy z jastrzębiem na gołębie na strychu oślepiając je światłem latarki.dla mnie beznadzieja. tylko czekac aż ktoś wpadnie na pomysł żeby polowac z latarką i myszołowem na szczury w miejskich kanałach...
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

Nowogrodzki pisze:Ale to też nie jest tak do końca. Pisałem o braku czynnika selekcyjnego w hodowlach między innymi poprzez przesadną osłonę np. lekami. Sami robimy szkodę, bo z jednej strony poziom wiedzy weterynaryjnej wzrasta, a efektem tego jest wydelikacenie populacji hodowlanej. Czy tak nie jest też w wielu innych przypadkach ?(pytanie retoryczne)
pewnie dlatego najlepiej byłoby młode dac na oblot.wpływ oblotu na zdrowie muskulaturę i odpornosc jest ogromny. oczywiscie ryzyko utraty młodego z przychówku jest całkiem spore ale te które zostaną są super ptakami. tylko że niewiele osób ma teren w który można bezpiecznie przeprowadzic oblot...:(
Kuba1997
młodszy sokolnik
Posty: 231
Rejestracja: wt lip 22, 2008 10:17 am
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Kuba1997 »

garbus2 pisze:Kuba1997 napisał/a:

Pomyśl zanim napiszesz, proszę.



i kto to mówi....
Wiem, ja staram się myśleć.
Stachu pisze:Pisał nie byle kto, tylko sam Prof. I myślę, że tym bardziej nie wypada, abyś pisał do niego na "Ty" (no, chyba, że Profesorowi to nie przeszkadza), bo ma on dzieci starsze od Ciebie.
Jak by napisał że mu to przeszkadza, to bym pisał na "pan".
haggard pisze:mając wybór wybrałbym sie z harrisem na króliki
Tylko gdzież te króliki...
haggard pisze:widziałem film na youtube jak amerykanie polują w nocy z jastrzębiem na gołębie na strychu oślepiając je światłem latarki.dla mnie beznadzieja.
To nie było na strychu tylko w stodole.
A latarka po to żeby:
1.Znaleźć gołębia.
2.Jastrząb go widział.
Tych gołębi nie oślepiali!!!
haggard pisze:tylko czekac aż ktoś wpadnie na pomysł żeby polowac z latarką i myszołowem na szczury w miejskich kanałach...
Fajny pomysł, ale ja się nie piszę :lol:
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

Nowogrodzki pisze:
JoHn DuMbaR pisze:Wniosek z tego taki, że żaden dopieszczony wolierowiec nie dorówna tym wyselekcjonowanym przez samą matkę naturę...
a kto bawiłby się w wolierowce, gdyby można bylo pozyskiwać ptaki z natury. Słyszałeś w Polsce przed rokiem 1975 o hodowli jastrzębi?
100% racji oczywiście. Może nadejdzie jeszcze czas, że sokolnictwo wróci do swych korzeni. Może i u nas będzie tak jak w niektórych krajach Azji albo lepiej w USA. Możliwość chwytania i latania z ptakami młodymi lub ewentualnie ze starymi poza sezonem rozrodczym brzmi super.
Abstrahując jednak od głównego wątku...wydaje mi się, że Kuba miał na myśli polowanie na zwykłe, ''nieobjęte niczym'' gołębi w terenie polnym, niezagospodarowanym, a nie w mieście, co zakrawa moim zdaniem o szaleństwo...Problem w tym że gołębie w polu to czyjaś prywatna własność, polowanie na nie jest więc nieetyczne co więcej grozi nam ucieczką przed stereotypowym "gościem z widłami".
Mysle, że w temacie hardcore o gołębiach było już wystarczająco hardcore...
Ostatnio zmieniony czw paź 09, 2008 7:55 am przez JoHn DuMbaR, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Raven_Corvus
sokolnik
Posty: 747
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Raven_Corvus »

Kuba a jak ktos by Ci poswiecil w oczy latara to ciekawe czy cos bys widzial? Gdzie tu etyka i dobry gust, wyobraz sobie spisz sobie spokojnie nagle ktos Cie budzi nic nie widzisz bo od swiatla jestes slepy i bach dostajesz kijem! Jak Ci sie to podoba? powinny byc rowne szanse 50% na 50% wtedy jest fair! I tak polujac z ptakiem ulatwiamy mu... chociaz by stosowanie psow, czy zabieramy ptaka tam gdzie jest zdobycz w naturze nie ma tak latwo... inna rzecz ze ptaki wolierowe a dzikie roznia sie w duzym stopniu... a ludzie tu starsi od Ciebie odnosza sie do Profesora per Pan i Tobie tez radze troche kultury mlody czlowieku..., co do oblotu zgadzam sie z przedmowcami, a u mnie na podlasiu sa 2 swietne miejsca na oblot!
Awatar użytkownika
Nowogrodzki
sokolnik
Posty: 662
Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
Lokalizacja: Tuchola
Kontakt:

Post autor: Nowogrodzki »

Kuba1997 pisze:Jak by napisał że mu to przeszkadza, to bym pisał na "pan".
Widzisz Młody Człowieku, mi nie ubędzie jak będziesz pisał do mnie na "ty" , ale świadczy to niestety o braku "kindersztuby". Niekiedy mam wrażenie , że jesteś z tego "bezstresowego" chowu. Przyznaje, jak na 11 lat to słownictwo, niekiedy wiedzę masz ponad wiek, ale odporność na uwagi też wielką. :wink:
ODPOWIEDZ