Harrisy w tandemie
-
K. Knitter
- początkujący
- Posty: 75
- Rejestracja: czw kwie 19, 2007 9:42 pm
- Lokalizacja: KOSZALIN-GDYNIA
Harrisy w tandemie
Pomocy Mam samca i samice harrisa(rodzenstwo) oba lataja od niedawna na wolnych petach co dalej?? Jak z nimi pracowac aby latały razem no i oczywiscie aby polowały....??
Prosze o pomoc moze ktos wie wiecej niz juz zdazyłem sie dowiedziec moze ktos juz z tymi ptakami polował ?? wszelkie rady i spostrzezenia mile widziane... z góry dziekuje i pozdrawiam
Prosze o pomoc moze ktos wie wiecej niz juz zdazyłem sie dowiedziec moze ktos juz z tymi ptakami polował ?? wszelkie rady i spostrzezenia mile widziane... z góry dziekuje i pozdrawiam
-
ZaP
- sokolnik
- Posty: 832
- Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
- Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
- Kontakt:
nie jest łatwo
ma taki sam układ samica i samiec z tego samego źródła co TY, na poczatek układasz oba odzielnie standard jak kazdego jastrzębia, rękawica wabidlo ew polowanie.
Jeśli już oba są ułożone, woliera jedna przedielona siatką - ptaki na krótko, przyzwyczają się do siebie - 2-3 dni luzem wtedy.
potem na siedziskach obok siebie w zasięku - czyli bez siatki ptaki na krótko ale tak, że mogą się złapać... i tu duża doza ostrożności cały czas trzeba mieć je w zasięgu ręki - moje się łąpały nie raz.. na szczęście niegroźnie - jak już zobaczą że dostają jedzenia po równo siedząc obok a nie tylko jeden z ptaków - jest spokój... potem już tylko oba na drzewo z tym, ze na początku leci samiec !!
no i ... dalej już wiesz
co zrobić, zeby zaczęłuy polować...
POzdrawiam
ZaP co 2 harrisy puszcza
ma taki sam układ samica i samiec z tego samego źródła co TY, na poczatek układasz oba odzielnie standard jak kazdego jastrzębia, rękawica wabidlo ew polowanie.
Jeśli już oba są ułożone, woliera jedna przedielona siatką - ptaki na krótko, przyzwyczają się do siebie - 2-3 dni luzem wtedy.
potem na siedziskach obok siebie w zasięku - czyli bez siatki ptaki na krótko ale tak, że mogą się złapać... i tu duża doza ostrożności cały czas trzeba mieć je w zasięgu ręki - moje się łąpały nie raz.. na szczęście niegroźnie - jak już zobaczą że dostają jedzenia po równo siedząc obok a nie tylko jeden z ptaków - jest spokój... potem już tylko oba na drzewo z tym, ze na początku leci samiec !!
no i ... dalej już wiesz
POzdrawiam
ZaP co 2 harrisy puszcza
-
K. Knitter
- początkujący
- Posty: 75
- Rejestracja: czw kwie 19, 2007 9:42 pm
- Lokalizacja: KOSZALIN-GDYNIA
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
-
ZaP
- sokolnik
- Posty: 832
- Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
- Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
- Kontakt:
ja puszczam 2 na pokazach!! 
a co do krzyku - o przejęly to po ich właścicielu chyba (tym pierwszym)
drą się niemiłosiernie - są w wolierach obok siebie i powiem że robią to na 2 głosy...
co do puszczania bez nadajnika to masz rację mają lepszy w dziobie
Specjalistką od 2 harrisó jest MIrka Krikova z Czech - ona poluje z 2 samicami nawet na łowach w zeszłym roku z nimi była. Dostałęm kiedyś zdjęcie od niej 2 samic harrisa na sarnie. BO zające dla niej to standard. Ważne jest, że jej harrisy są o 30% wieksze od tych co my mamy.
I na koniec - zdecydowanie lepiej puszczać 2 harrisy tej samej płci - nigdy nie wiesz co do głowy większemu krzykaczowi przyjdzie...
ZaP
a co do krzyku - o przejęly to po ich właścicielu chyba (tym pierwszym)
drą się niemiłosiernie - są w wolierach obok siebie i powiem że robią to na 2 głosy...
co do puszczania bez nadajnika to masz rację mają lepszy w dziobie
Specjalistką od 2 harrisó jest MIrka Krikova z Czech - ona poluje z 2 samicami nawet na łowach w zeszłym roku z nimi była. Dostałęm kiedyś zdjęcie od niej 2 samic harrisa na sarnie. BO zające dla niej to standard. Ważne jest, że jej harrisy są o 30% wieksze od tych co my mamy.
I na koniec - zdecydowanie lepiej puszczać 2 harrisy tej samej płci - nigdy nie wiesz co do głowy większemu krzykaczowi przyjdzie...
ZaP
-
K. Knitter
- początkujący
- Posty: 75
- Rejestracja: czw kwie 19, 2007 9:42 pm
- Lokalizacja: KOSZALIN-GDYNIA
K. Knitter pisze:Harrisy sie dra bo troche za wczesnie zostały wyjete od rodziców,tak sadze choc juz były całkiem suche , uwazam ze powinny jeszcze troche dluzej z nimi posiedziec,a z tego co pamietam ZaP-masz pare ale z dwoch legów..
z tego co wiem to powinny posiedziec z rodzicami co najmniej przez miesiac od momentu jak "wyschną"
to prawda, harrisy o wiele dluzej sie wdrukawuja na rodzicow niz inne nasze ptaki, dlatego czesto sie wydzieraja, bo wbrew pozorom wyciagane sa za szybko, a powinny jeszcze pozostac u rodzicow.
ale to z czestem nieco przechodzi, i w drugim piorze i kolejnych juz chyba nie ma takiego problemu... prawda???
ale to z czestem nieco przechodzi, i w drugim piorze i kolejnych juz chyba nie ma takiego problemu... prawda???
cos w tym jest - mielismy typowego imprinta w trzecim piorze ktory wydzieral sie tylko w wolierze i tylko na widok sokolnika z karmaprzemek pisze:to prawda, harrisy o wiele dluzej sie wdrukawuja na rodzicow niz inne nasze ptaki, dlatego czesto sie wydzieraja, bo wbrew pozorom wyciagane sa za szybko, a powinny jeszcze pozostac u rodzicow.
ale to z czestem nieco przechodzi, i w drugim piorze i kolejnych juz chyba nie ma takiego problemu... prawda???
-
ZaP
- sokolnik
- Posty: 832
- Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
- Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
- Kontakt:
nie zgadzam się z wami.
nie pierwszy raz w sumie - ale - Adam widziałeś mojego Czeslawa, ptaka wziąłem 4 tygodniowego jeszcze miał dużo puchu, lotki i sterowki w połowie i co i nawet nie krzyknął! To był ptak od MIrki z czech - nie wiem czy znaczenie ma podgatunek ale to był superior - samczyk wielkości prawie jak samice Adama, ale krzyknal moze 5 razy przez 3 lata i to tylko na widok kotów
Powiem tak, wole krzyczącego Harrisa od Adama który ma w d@#$%e koty, psy i inne sierscie chodzące niż cichego duzego samca, który na widok psa, kota, wózka czy roweru dostaje zółtej gorączki
Pozdrawiam
ZaP
nie pierwszy raz w sumie - ale - Adam widziałeś mojego Czeslawa, ptaka wziąłem 4 tygodniowego jeszcze miał dużo puchu, lotki i sterowki w połowie i co i nawet nie krzyknął! To był ptak od MIrki z czech - nie wiem czy znaczenie ma podgatunek ale to był superior - samczyk wielkości prawie jak samice Adama, ale krzyknal moze 5 razy przez 3 lata i to tylko na widok kotów
Powiem tak, wole krzyczącego Harrisa od Adama który ma w d@#$%e koty, psy i inne sierscie chodzące niż cichego duzego samca, który na widok psa, kota, wózka czy roweru dostaje zółtej gorączki
Pozdrawiam
ZaP
Ostatnio zmieniony czw paź 02, 2008 6:13 am przez ZaP, łącznie zmieniany 1 raz.