Wabidło
-
Tomasz Szok
- początkujący
- Posty: 85
- Rejestracja: pn lip 16, 2007 6:09 pm
Wabidło
Mam pytanie: jaki preferujecie sposób podania wabidła sokołowi na zakończenie treningu?
Czy pozwalacie za którymś "przebiciem" złapać je w locie, czy rzucacie na ziemię, aby na nim wylądował, a może wyrzucacie je w górę, żeby złapał je spektakularnie nad głową?
Czy pozwalacie za którymś "przebiciem" złapać je w locie, czy rzucacie na ziemię, aby na nim wylądował, a może wyrzucacie je w górę, żeby złapał je spektakularnie nad głową?
To zalezy jaki efekt ma miec podanie tego wabidla,jezeli chcesz aby ptak latal ci szybciej to musisz podac mu wabidlo za ktoryms przebiciem tak aby to wyglodalo ze niezalezy to od ciebie ze ptak zlapie wabidlo jak np wtedy gdy rzucisz mu wabidlo na ziemie bo wtedy ptak mysli ze nie musi ci z duza predkoscia przebijac bo ty i tak mu wabidko za ktoryms razem wyrzucisz na ziemie.Natomiast jezeli dasz mu zlapac wabidko za ktoryms przebiciem (jak juz zlapie musisz wabidko momentalnie puscic tak aby szpony ci niezostaly w wabidku a ptak polecia dalej) bedzie myslal ze im szybciej bedzie latal tym szybciej zlapie swoja zdobycz!A co do spektakularnego wyrzucania w gore to moim zdaniem powinienes to robic wtedy jak ptak lata ci np metr bnad ziemia a ty chcesz go oderwac troche od ziemi.Wtedy ptak bedzie myslal ze poco ma latac metr nad ziemia skoro ty i tak mu wabidko wyrzucasz w gore,za ktoryms razem zacznie ci latac coraz wyzej i wyzej.
Pozdrawiam!
Pozdrawiam!
wyrzucac wabidło w górę można ptakom na pokazach bo ładnie to wygląda. jeśli robisz ptakowi pikowania do wabidła to najlogiczniej przy którymś pikowaniu pozwolic mu je pacnac szponami i rzucic na ziemię.lub tak jak napisał kris jeśli je zwiąże puscic linkę i pozwolic wylądowac. ważne jest aby ptak nie wpadł w rutynę czasem zamiast 60 pikowan (mówie o już rozlatanych ptakach) dac ptakowi za pierwszym lub drugim zwłaszcza jeśli po pierwszym pikowaniu wyszedł bardzo ostro i wysoko w górę. to utwierdzi go w przekonaniu że zawsze wart się starac. ja aby uniknąc niebezpiecznych kolizji z wabidłem uzywam do pikowan wabidła z samych skrzydeł bazanta.ptak potrafi uderzyc z niesamowitą siłą w sposób którego sie nie spodziewasz. miałem samca raroga który klka razy w ostaniej chwili zmieniał kierunek i walił w wabidło na czołówkę za moimi plecami bo zauważył że po wymachu właśnie w tym miejscu pojawia sie wabidło. strach pomyslec co by sie stało gdyby to był ciężkie twarde wabidło. niektórzy zalecają jako wkład do klasycznego "rogala" końską podkowę lub wygięty pręt zbrojeniowy...ptak który zderzy się z czymś takim najprawdopodobniej będzi inwalidą albo zginie 
Hagard co do wyrzucania wabidla w gore to sie z toba nie zgodze jasne ze to robia ludzie na pokazach bo to ladnie wygloda ale wedlug mnie ma tez to praktyczne zastosowanie.
No zapomnialem tylko napisac ze to robisz wtedy jak rozlatasz ptaka i zaczniesz mu chowac wabidlo,niektore ptaki moga odrazu zaczac wychodzic w gore ale to sie zdarza rzadko a jak ci ptak niechce wyjsc w gore,wtedy jak masz latawiec to mozesz ruszyc sie z miejsca ale jak niemasz to wtedy co?Ja latalem tak z rarogiem i latal mi nisko jak kura a wtedy zaczalem mu wyrzucac wabidko w gore i po jakims czasie zaczal mi powolutku latac coraz wyzej.To naprawdw dziala na ptaki.Jasne ze jak masz latawiec to to jest lepsze dla ptaka i latwiejsze ale jak niemasz to tez jest jakis sposob.
Pozdrawiam.
No zapomnialem tylko napisac ze to robisz wtedy jak rozlatasz ptaka i zaczniesz mu chowac wabidlo,niektore ptaki moga odrazu zaczac wychodzic w gore ale to sie zdarza rzadko a jak ci ptak niechce wyjsc w gore,wtedy jak masz latawiec to mozesz ruszyc sie z miejsca ale jak niemasz to wtedy co?Ja latalem tak z rarogiem i latal mi nisko jak kura a wtedy zaczalem mu wyrzucac wabidko w gore i po jakims czasie zaczal mi powolutku latac coraz wyzej.To naprawdw dziala na ptaki.Jasne ze jak masz latawiec to to jest lepsze dla ptaka i latwiejsze ale jak niemasz to tez jest jakis sposob.
Pozdrawiam.
ptak zaczyna latac wyżej kiedy nabiera kondycji i wprawy a nie od wyrzucania wabidła. zresztą na ile możesz wyrzucic wabidło. 10m? to nie jest żaden pułap dla sokoła który ma polowac bo powinien iśc w góre do 300m a to najłatwiej osiągniesz przez latawiec. jeśli utwierdzisz ptaka w przekonaniu że wabidło można łatwo złapac latają 15m nad ziemią to wyżej nie poleci bo po co.nie jestem też zwolennikiem chowania wabidła by utrzymac uwagę ptaka i machania nim raz na jakiś czas. robisz w balona ptaka. wcześniej czy pózniej stwierdzi że ma dośc takiej zabawy w kotka i myszkę i poleci ganiac jakies gołębie na własną rękę.zresztą postępując w ten sposób odciągasz ptaka od tego co jest najistotniejsze- lotu w górę.zasady powinny byc dla ptaka jasne i klarowne.lot w górę na porządany pułap równa się nagroda w postaci wabidła lub wypłoszonej zwierzyny. wątpię żeby ptak latał regularnie na 300m jeśli raz na jakiś czas machasz mu wabidłem a potem je chowasz. w końcu stwierdzi że po co pikowac skoro zapewne je schowasz. a z pułapu 15m ptak może złapac co najwyżej kreta.
chyba jedyne zastosowanie takiego "wyrzucania" wabidła w pionie to kiedy układasz jastrzębia do polowania z lotu towarzyszącego na bażanty i szperasz w krzakach a ptak siedzi na drzewie nad tobą i nagle wyrzucasz wabidło spod siebie. Ptak uczy sie byc skoncentrowanym na sokolniku i jego psie i jest gotowy w kazdej chwili do ewentualnego ataku na poderwaną zdobycz
Nie no na 300 m to bym wabidla nie wyrzucil chyba ze z armaty
Jeszcze raz napisze ze jestem tez zwolennikiem latawca bo jest to latwiejsze i lepsze dla ptaka.
A co do tego wyrzucania wabidla to wlasnie o to w tym chodzi zeby ci ptak zaczal latac nad glowa i niewazne ze to bedzie 10 czy 15 m.Potem wabidla nie wyrzucasz tylko zaczynasz mu podawac wabidko zawsze gdy jest w najwyszym punkcie nad glowa.Potem zaczynasz mu robic dwa pikowania i tak dalej i wabidka tez mu potem juz nie chowasz!No a jak go wtedy bedziesz dobrze prowadzic to ci bedzie bardzo ladnie wychodzic.Czyli w gruncie rzeczy prowadzi to do tego samego co masz przy urzyciu latawca tylko ze troche do okola.
A swoja droga to jak ptaka tak nauczysz wychodzic do gory to niemasz problemu z tym ze ptak ci idzie do gory wtedy jak jest latawiec a jak niema to nie wychodzi.
Pozdrawiam.
Jeszcze raz napisze ze jestem tez zwolennikiem latawca bo jest to latwiejsze i lepsze dla ptaka.
A co do tego wyrzucania wabidla to wlasnie o to w tym chodzi zeby ci ptak zaczal latac nad glowa i niewazne ze to bedzie 10 czy 15 m.Potem wabidla nie wyrzucasz tylko zaczynasz mu podawac wabidko zawsze gdy jest w najwyszym punkcie nad glowa.Potem zaczynasz mu robic dwa pikowania i tak dalej i wabidka tez mu potem juz nie chowasz!No a jak go wtedy bedziesz dobrze prowadzic to ci bedzie bardzo ladnie wychodzic.Czyli w gruncie rzeczy prowadzi to do tego samego co masz przy urzyciu latawca tylko ze troche do okola.
A swoja droga to jak ptaka tak nauczysz wychodzic do gory to niemasz problemu z tym ze ptak ci idzie do gory wtedy jak jest latawiec a jak niema to nie wychodzi.
Pozdrawiam.
rozumieim że piszesz o jestrzębiach itp. bo sokół układany do polowania z czatów wogóle nie jest wołany na rękawice.valdi99 pisze:Moje 3 grosze to nie przesadzać z wabidłem - ptak powinien latać głównie do ręki, a wabidło dawać na koniec treningu. Mnie często było ostatnim ratunkiem gdy ptak ociągał się z zejściem do ręki.
nie prowadzi do tego samego. latawiec ma nauczyc ptaka iśc cały czas do góry a nie wisiec nad głową na wysokośc kilkunastu metrów. jeśli sokół wie że sokolnik wyrzuci mu wabidło które on ma związac to nie poleci wysoko. latawiec jest tylko środkiem do celu i ma nauczyc ptaka latac wysoko i wyrobic kondycję.potem stawia sie latwiec bez wabidła i i wyrzucasz mu wabidło gdy będzie już wysoko ale wciąż będzie nabieral wysokości. wprowadzasz też kontakt ze zwierzyną. potem zaczynasz nad treningach odchodzic od latawca aby ptak zrozumiał że chodzi o ciebie a nie o latawiec kiedy to zrozumie można zrezygnowac z latawca. efekt-silny ptak który siłą przyzwyczajenia lata na 300m i wyżej ale nad twoją głową bo wie że może sie czegoś spodziewac. swoją drogą jak już inwestujesz w sokoła to chyba warto zainwestowac 200zł w latawiec aby osiągnąc efekt w postaci polującego wylatanego ptaka. bo wyrzucając wabidło nie nauczysz sokoł wysokiego czatowania. pułap poniżej 100m to na ogól pewna porażka jeśli chcesz polowac na dziką mocną zwierzynękris_stg pisze:Nie no na 300 m to bym wabidla nie wyrzucil chyba ze z armaty![]()
Jeszcze raz napisze ze jestem tez zwolennikiem latawca bo jest to latwiejsze i lepsze dla ptaka.
A co do tego wyrzucania wabidla to wlasnie o to w tym chodzi zeby ci ptak zaczal latac nad glowa i niewazne ze to bedzie 10 czy 15 m.Potem wabidla nie wyrzucasz tylko zaczynasz mu podawac wabidko zawsze gdy jest w najwyszym punkcie nad glowa.Potem zaczynasz mu robic dwa pikowania i tak dalej i wabidka tez mu potem juz nie chowasz!No a jak go wtedy bedziesz dobrze prowadzic to ci bedzie bardzo ladnie wychodzic.Czyli w gruncie rzeczy prowadzi to do tego samego co masz przy urzyciu latawca tylko ze troche do okola.
A swoja droga to jak ptaka tak nauczysz wychodzic do gory to niemasz problemu z tym ze ptak ci idzie do gory wtedy jak jest latawiec a jak niema to nie wychodzi.
Pozdrawiam.
-
Tomasz Szok
- początkujący
- Posty: 85
- Rejestracja: pn lip 16, 2007 6:09 pm
[/quote]
pułap poniżej 100m to na ogól pewna porażka jeśli chcesz polowac na dziką mocną zwierzynę[/quote]
Do złapania każdej dzikiej zwierzyny sokołowi wystarczy 50 metrów pod warunkiem że jest na pozycji. Przy bażantach które występują blisko krzaków optimum to 80 -100metrów. Jak sokól lata wyżej to bazant zazwyczaj zdaży zapaść. Wędrowne w pierwszym piórze mają tendencje żeby latać wysoko ( do 200 m) ale jak się rozpolują to dochodzą do wniosku że takie wysokie latanie nie przynosi efektu.
Ćwik potrafi dostosować wysokość idealnie do panujących warunków : na otwartej przestrzeni będzie latał wysoko a w terenie zakrzaczonym niżej żeby zdążyć związać zdobycz zanim ta zapadnie.
pułap poniżej 100m to na ogól pewna porażka jeśli chcesz polowac na dziką mocną zwierzynę[/quote]
Do złapania każdej dzikiej zwierzyny sokołowi wystarczy 50 metrów pod warunkiem że jest na pozycji. Przy bażantach które występują blisko krzaków optimum to 80 -100metrów. Jak sokól lata wyżej to bazant zazwyczaj zdaży zapaść. Wędrowne w pierwszym piórze mają tendencje żeby latać wysoko ( do 200 m) ale jak się rozpolują to dochodzą do wniosku że takie wysokie latanie nie przynosi efektu.
Ćwik potrafi dostosować wysokość idealnie do panujących warunków : na otwartej przestrzeni będzie latał wysoko a w terenie zakrzaczonym niżej żeby zdążyć związać zdobycz zanim ta zapadnie.
do bażanta zapewne wystarczy taki pułap ale do kuropatwy już napewno nie. ale piszemy tu o młodych ptakach w fazie rozlatywania.młody sokół najlepiej buduje masę mięśniową i wytrzymałośc latając do latawca jak najwyżej. jak już sie rozpoluje to sam dobierze pułap do warunków na polowaniu ale jeśli zajdzie potrzeba to ma duży zapas mocy. gdyby ptak latał zawsze na 50-80m to kiedy pojedziesz w kieleckie na kuropatwy i będzie potrzeba leciec na wysoki pułap to może sie okazac że brakuje mu siły zwłaszcza jesli jest silny wiatr. power i wytrzymałośc jakie daje ptakowi latanie do latawca jest nieoceniona.ponadto ptak wie po co idzie w górę a bez latawca liczysz na przypadek wyczekując na moment kiedy sokół akurat w swoim bezcelowym locie akurat znajdzie sie nad tobą. a bażant lub kuropatwy w tym czasie ciekną i gdy chcesz je wypłoszyc okazuje sie że są już 50m dalej i zanim pies dociągnie ptak znowu już jest w niedogodnej pozycji na niewielkiej wysokości i w sporej odległosci.
Ja nie neguje latawca, tu na południu używamy latawców od lat. Po prostu nie jest prawdą że do złapania bażanta czy kaczki potrzeba ponad 100 metrów. Oczywiście każdy dąży do tego żeby sokół latał wysoko bo to jest najbardziej widowiskowe. Co do kuropatw to ja nie mam dużo do powiedzenia w tym temacie , bo u nas z kuropatwą jest słabo a ja zawsze używam samic.