nie podlizujać się - temat pieknie zakończony
bad news
Tak. Temat pięknie zakończony. Gratuluje administratorowi wyczucia i Zapowi "zwycięstwa". Tym, którzy do posiadania ptaka chcą dojść trudniejszą drogą z większą ilością satysfakcji i zakończoną pełnymi uprawnieniami polecam gniazdo,zakon i trochę wysiłku.
Jeśli Zap kończy temat słowami "Yes Yes Yes" to ja kończę tak:
ADMINISTRATORZE! ZAPIE! I WY KOCHANA MŁODZIEŻY! Nie podążajcie tą drogą!
Pozdrawiam.

Jeśli Zap kończy temat słowami "Yes Yes Yes" to ja kończę tak:
ADMINISTRATORZE! ZAPIE! I WY KOCHANA MŁODZIEŻY! Nie podążajcie tą drogą!
Pozdrawiam.
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
Witam
Ponieważ muszę zająć się pilnymi sprawami na jakiś czas wyłączam się z uczestnictwa na forum. Zanim to zrobię chciałbym jeszcze powiedzieć parę słów:
1.Dyskusja jest twórcza jeśli dwie strony otwarte są na argumenty .
2.Nikomu nie zaglądam do kieszeni. Trzeba jednak być konsekwentnym. Albo to szlachetne hobby, albo samofinansujące się hobby albo komercyjne hobby. Nie można być trochę w ciąży. Nikomu nie narzucam sposobu traktowania tego hobby, ale nie lubię ,jak to młodzi mówią , „ściemniania”.
3.Jak zwykle są co najmniej 2 sposoby dochodzenia do sokolnictwa:
a.Idę do sklepu, kupuję sokoła i latam na podwórku. Jak mi się znudzi, to kupię sobie chodaki i nauczę się stepować-pełny luz.
b.Można też praktykować długo u doświadczonego sokolnika, Mistrza( z obowiązkowym skrobaniem guana przez co najmniej rok) a w kolejnych latach nauki po przejściu wszystkich szczebli wtajemniczenia otrzymać pod opiekę sokoła.
4.Myślę ,że na tym forum spotykają się „Luzacy” i „Konserwatyści” i to znacznie utrudnia porozumienie.
5.A tak na koniec, już taki widać mój los cały czas nawoływać do umiaru. Nadal podziwiam samozadowolenie niektórych osób, które są dumne z tego co zrobiły, świetnie znają prawo i je stosują - tylko podziwiać. Popadłem w kompleksy. Już same tłumaczenie „ROZPORZĄDZENIA KOMISJI (WE) Nr 865/2006 z dnia 4 maja 2006 r. ustanawiające przepisy wykonawcze do rozporządzenia Rady (WE) nr 338/97 w sprawie ochrony gatunków dzikiej fauny i flory w drodze regulacji handlu nimi „ z angielskiego na nasze różni się w wydaniu urzędniczy i w wydaniu przedstawiciela PROPu. Niektórzy uważają, że już wszystkie prawa są jasne, tylko je stosować. Być może tak jest , ale nie jestem pewien, czy to nam się spodoba. Polska to dziwny kraj. Jest tyle przepisów zakazujących a tyle można.
MN
Ps. Pozdrowienia dla Birkuta. Podoba mi się jak piszesz i co piszesz.
Ponieważ muszę zająć się pilnymi sprawami na jakiś czas wyłączam się z uczestnictwa na forum. Zanim to zrobię chciałbym jeszcze powiedzieć parę słów:
1.Dyskusja jest twórcza jeśli dwie strony otwarte są na argumenty .
2.Nikomu nie zaglądam do kieszeni. Trzeba jednak być konsekwentnym. Albo to szlachetne hobby, albo samofinansujące się hobby albo komercyjne hobby. Nie można być trochę w ciąży. Nikomu nie narzucam sposobu traktowania tego hobby, ale nie lubię ,jak to młodzi mówią , „ściemniania”.
3.Jak zwykle są co najmniej 2 sposoby dochodzenia do sokolnictwa:
a.Idę do sklepu, kupuję sokoła i latam na podwórku. Jak mi się znudzi, to kupię sobie chodaki i nauczę się stepować-pełny luz.
b.Można też praktykować długo u doświadczonego sokolnika, Mistrza( z obowiązkowym skrobaniem guana przez co najmniej rok) a w kolejnych latach nauki po przejściu wszystkich szczebli wtajemniczenia otrzymać pod opiekę sokoła.
4.Myślę ,że na tym forum spotykają się „Luzacy” i „Konserwatyści” i to znacznie utrudnia porozumienie.
5.A tak na koniec, już taki widać mój los cały czas nawoływać do umiaru. Nadal podziwiam samozadowolenie niektórych osób, które są dumne z tego co zrobiły, świetnie znają prawo i je stosują - tylko podziwiać. Popadłem w kompleksy. Już same tłumaczenie „ROZPORZĄDZENIA KOMISJI (WE) Nr 865/2006 z dnia 4 maja 2006 r. ustanawiające przepisy wykonawcze do rozporządzenia Rady (WE) nr 338/97 w sprawie ochrony gatunków dzikiej fauny i flory w drodze regulacji handlu nimi „ z angielskiego na nasze różni się w wydaniu urzędniczy i w wydaniu przedstawiciela PROPu. Niektórzy uważają, że już wszystkie prawa są jasne, tylko je stosować. Być może tak jest , ale nie jestem pewien, czy to nam się spodoba. Polska to dziwny kraj. Jest tyle przepisów zakazujących a tyle można.
MN
Ps. Pozdrowienia dla Birkuta. Podoba mi się jak piszesz i co piszesz.
- Nowogrodzka
- sympatyk
- Posty: 17
- Rejestracja: pt lis 16, 2007 8:35 am
- Lokalizacja: Tuchola
Administratorze, dzisiaj to Pan się troszeczkę "zagalopował".garbus2 pisze: 3)Myslę ze każdemu zależy na ptakach i prosiłbym nie insynuować i pomawiać innych użytkowników tego forum - to zastrzeżenie kieruję w szczególności do powyżej cytowanych osób.
Może trzeba miec dorosłe dzieci i pięćdziesiatkę na karku, aby to spostrzec.
Nie chodzi tu o interpretacje urzędnicze, lecz o odpowiedzialność. Nie kwestionuję jej u Tego młodego człowieka, lecz o powodzie do dumy mozemy mówić po conajmniej jednym sezonie i jeśli Ów młodzieniec się sprawdzi, będzie wyjątkiem w swoim wieku. Nie pozwólmy, aby tego rodzaju poczynania stały się zachętą dla następnych dzieci.garbus2 pisze:
Prawnie rzecz ujmując ma do tego prawo o moralności nie dyskutuje bo ocenia to sam, nie znam ów 16 latka więc nie będę się wypowiadał. Kilkutygodniowy kurs wystarcza by złapać podstawy i nie zrobić ptakowi krzywdy wiec po raz kolejny jest tu pewna przesada. W Wilekiej Brytanii są kursy tygodniowe ( a nawet kilkudniowe) a harrisa można kupić w sklepie zoologicznym więc i tak uważam że omawiany tu przypadek nie kwalifikuje się jako zbrodnia (wspomne tylko że Gniazdo organizuje kurs własnie tygodniowy). Czy tylko dlatego ze osoba nie skończyła 18 lat i zamiast tygodniowego kursu organizowanego przez Gniazdo odbyło kilkutygodniowe przygotowania w innym miejscu oznacza ze od razu sprawi iż polskie sokolnictwo popadnie w głębokie represje nadinterpretujących wszystko urzędnilków? Myslę ze tu równiez podaje się skrajność.
Pozdrawiam. TN
i znów zgubił sie sens dyskusji. nie chodzi o to żeby komukolwiek rzucac kłody pod nogi ale o to że droga do własnego drapola nie może byc łatwa jak zakup gumy do żucia.
nie ma nic przeciwko temu że młodzież garnie sie do sokolnictwa.sam zacząłem w wieku 16lat od...skrobania guana. nie chodzi o to żeby uniemożliwic młodym adeptom start w sokolnictwo. chodzi o to żeby to był właściwy start...ja bardzo bym sie ucieszył gdyby za pare lat ów 16latek przyjechał na łowy jako pełnoprawny sokolnik z świetnie utrzymanym i polujacym harrisem. życzę mu tego. ale ile osób łatwy dostep do ptaka zepsuje?kazach pisze:Propnuje wprowadzić wiek do sokolniczenia od 50 . A młodzieży zabronić wszystkiego !!!!! Niech idą np.do BARU albo ,,dragi,,, bo i po co cokolwiek mają robic ???
A moim zdaniem cała ta kłótnia (jak to zwykle w Polsce bywa) nie prowadzi do niczego, poza wzajemnym obrzucaniem sie błotem. Prezentuje się jedno stanowisko, drugie stanowisko-zupełnie przeciwstawne-a prawda jak zwykle tkwi po środku. Z jednej strony sprzedaż ptaka to nic nadzwyczajnego, ale juz wiek nabywcy budzi obawy i kontrowersje. Jedna strona uparcie stoi na stanowisku, że tak zrobiła raz i tak zrobiłaby następny raz. Druga strona zawzięcie to zwalcza. A wystarczyłoby trochę dobrej woli i zdrowego rozsądku z obu stron, zeby wszystko było w jak najlepszym porządku. ZaP sprzedał ptaka, bo miał do tego prawo. Nie musiał się jednak tym chwalić, a już w ogóle w taki sposób, jak na tym forum. Przeciwnicy oczywiście mogą w jakiś sposób skrytykować jego postępowanie, ale też bez przesady. Nie trzeba od razu wyklinać człowieka od najgorszych. Trzeba myśleć, co się robi i co się mówi. Moim zdaniem obydwie strony robią krzywde polskiemu sokolnictwu właśnie dlatego, że się kłócą i uparcie stoją przy swoim. Jakże to typowe w polskiej mentalności. A moje zdanie w tej sprawie? Zap nie powinien sprzedawać ptaka tak młodej osobie, bo w ten sposób daje sygnał innym, że tak można. A już w ogóle, że opisał postawę tego człowieka. Teraz inni mogą zrobić tak samo. Najpierw będą się pilnie udzielać, żeby wejść w łaski hodowcy lub potencjalnego sprzedawcy, a po zakupie ptaka zapanuje samowolka przy układaniu i największą krzywdę wyrządzi się ptakowi. Jeśli jednak już sprzedał, to powinno się to odbyć bez przechwałek na forum ogólnym. Przeciwnicy ZaPa nie powinni tak ostro reagować. Zwrócenie uwagi w mentorski sposób wystarczyłoby w zupełności. W tej roli widziałbym najchętniej Pana Henryka Mąkę. A takie nerwowe szarpanie powoduje tylko powiększenie zatwardziałości obu stron we własnych argumentach.
Jak zwykle zagmatwałem wszystko. Mam nadzieję, że w miarę jasno wyjaśniłem wszystko.
Jak zwykle zagmatwałem wszystko. Mam nadzieję, że w miarę jasno wyjaśniłem wszystko.
tak czytam i od razu widzę analogię do samochodów w czasach głebokiej komuny, samochody mieli tylko urzędnicy państwowi a potem dorobkiewicze, a każdy z nich miał przynajmniej 50 lat. Potem czasy się zmieniały i kierowcy-właściciele byli coraz młodsi, czego ci pierwsi nie mogli pojąć. Z sokolnictwem jest tak samo. Coraz młodsi mają ptaki, coraz łatwiej je zdobyć nie jest problem ze zdobyciem wiedzy (jest internet). A ci po 50-ce dalej mają problem i nie mogą się z tm pogodzić. Może dlatego,że większość starych szanowanych myśliwych to włąśnie byli urzędnicy państwowi, byli prominenci. Ale to właśnie, niestety bardzo powoli, się zmienia. Nie wsmak im, że starcą "władzę", że można się bez nich obejść, że nie mają decydującego zdania.
moze i trzebaNowogrodzka pisze: Administratorze, dzisiaj to Pan się troszeczkę "zagalopował".
Może trzeba miec dorosłe dzieci i pięćdziesiatkę na karku, aby to spostrzec.
Dlatego tez wyraźnie napisałem iż nie oceniam moralnej strony tej "afery". Co do wyjątków większość sokolników po technikach jest takimi wyjątkami ponieważ zaczynali właśnie w wieku 15-16 lat. Czasy sie zmieniają i może skrobanie guana nie jest juz tym jedynym wlaściwym sposobem aby zacząć przygodę z sokolnictwem? (wcale nie mówię ze nie jest najlepszym). Dlaczego na zjazdach sokolników średnia wieku to 50 lat? Proszę mnie źle nie zrozumieć - nie namawiam do masowego kupowania ptaków przez 15 latków ale po prostu może warto zauważyć, że technikum leśne i skrobanie guana to nie jest jedyny słuszny sposób i mozna zacząc inaczej? Jeśli ktoś bardzo będzie chciał posiadać ptaka i nie będzie go mógł kupić w Polsce to kupi za granicą i dopnie swego - tylko czy nie lepiej w spokojny sposób przygotowac go do tego?Nowogrodzka pisze: Nie chodzi tu o interpretacje urzędnicze, lecz o odpowiedzialność. Nie kwestionuję jej u Tego młodego człowieka, lecz o powodzie do dumy mozemy mówić po conajmniej jednym sezonie i jeśli Ów młodzieniec się sprawdzi, będzie wyjątkiem w swoim wieku. Nie pozwólmy, aby tego rodzaju poczynania stały się zachętą dla następnych dzieci.
Pozdrawiam. TN
szadam_ pisze:tak czytam i od razu widzę analogię do samochodów w czasach głebokiej komuny, samochody mieli tylko urzędnicy państwowi a potem dorobkiewicze, a każdy z nich miał przynajmniej 50 lat. Potem czasy się zmieniały i kierowcy-właściciele byli coraz młodsi, czego ci pierwsi nie mogli pojąć. Z sokolnictwem jest tak samo. Coraz młodsi mają ptaki, coraz łatwiej je zdobyć nie jest problem ze zdobyciem wiedzy (jest internet). A ci po 50-ce dalej mają problem i nie mogą się z tm pogodzić. Może dlatego,że większość starych szanowanych myśliwych to włąśnie byli urzędnicy państwowi, byli prominenci. Ale to właśnie, niestety bardzo powoli, się zmienia. Nie wsmak im, że starcą "władzę", że można się bez nich obejść, że nie mają decydującego zdania.
jesli bedzie merytryczna i nie bedzie obrazliwa to nie wywale. Nie rozumiem tez wymiany zdan konczacej iz jedna ze stron wygrala - wedlug mnie nie ale to niech kazdy sam osadzi.andrzejek pisze:chciałbym się wypowiedzieć ale nie mogę - bo admin moją wypowiedż i tak wywali jako " obrażającą innych " - wszystko, - ciesz się stachu i zap.