Kłusownictwo...
-
Szymon Woźniak
- pisklę
- Posty: 5
- Rejestracja: pt lut 02, 2007 11:08 pm
- Lokalizacja: Kurów
"Zwierzęta wrogie gołębiom
Witam hodowców gołebi poztowych.Właśnie wasze IP zostały namiezone.Osoby ,które oświadczyły na forum ,że zabiły lub złapały i nielegałnie przetrzymywały dzikie ptaki drapieżne zostaną w najbliższym czasiepociągnięte do odpowiedzialności karnej[wysoka kara pieniężna bądz kara pozbawienia wolności do lat pięciu].Wasze adresy zamieszkania będą udostępnione przez główny zażąd PZHGP."
z tego wszystkiego co było na tej: http://www.dobrylot.cxc.pl/index.php?ka ... b=artykuly stronie podobało mi sie tylko to
Witam hodowców gołebi poztowych.Właśnie wasze IP zostały namiezone.Osoby ,które oświadczyły na forum ,że zabiły lub złapały i nielegałnie przetrzymywały dzikie ptaki drapieżne zostaną w najbliższym czasiepociągnięte do odpowiedzialności karnej[wysoka kara pieniężna bądz kara pozbawienia wolności do lat pięciu].Wasze adresy zamieszkania będą udostępnione przez główny zażąd PZHGP."
z tego wszystkiego co było na tej: http://www.dobrylot.cxc.pl/index.php?ka ... b=artykuly stronie podobało mi sie tylko to
że najlepszy mój gołąb z roku 99,przelatując w swoim życiu kilkadziesiąt tyś kilometrów w sumie,ginie w szponach jastrzębia powracając z lotu-Brema odległość do pokanania ok 960km,taką informację otrzymałem od osoby niezrzeszonej,obrączka po moim wraz z 24 innymi została znaleziona pod gniazdem jastrzębia i co ja mam się z tego cieszyć,to ty postaw się w mojej sytuacji.Za tego gołębia oferowano mi 2500euro.I wyobraż sobie że takigo "wyczynowca "też chciłbym pokazać swoim wnukom
Człowieku myślę że nie jeden raz w historii sokolnictwa zdarzyło sie że dziki jastrząb bądź inny drapol zabił sokolnikowi doskonałego ptaka łowczego albo przepłoszył w nieznanym kierunku i nikt z tego powodu ich nie zabija to głupota pamiętaj że ty i twój gołębnik jesteście na terenie drapoli a nie na odwrót. Jeśli sie mylę proszę o ruzgi
Człowieku myślę że nie jeden raz w historii sokolnictwa zdarzyło sie że dziki jastrząb bądź inny drapol zabił sokolnikowi doskonałego ptaka łowczego albo przepłoszył w nieznanym kierunku i nikt z tego powodu ich nie zabija to głupota pamiętaj że ty i twój gołębnik jesteście na terenie drapoli a nie na odwrót. Jeśli sie mylę proszę o ruzgi
To że jastrzębie robią spustoszenie w wielu hodowlach to wina leśników i myśliwych,większość leśników niema żielonego pojęcia o gospodarce leśnej wycinając wszystko czego nieda się sprzedać,np krzaki na skraju lasu,a jest to doskonałe schronienie i srodowisko rozrodu zając,bażant.Natomiast myśliwi to wdużej mierze kłusownicy-upolować co śię da.Jastrząb niemając pożywienia w lesie powiększa swoje terytorium łowne
To wypowiedź jednego z gołębiarzy niestety moim zdaniem jest w tym sporo prawdy
To wypowiedź jednego z gołębiarzy niestety moim zdaniem jest w tym sporo prawdy
jastrząb jest bardzo wybiórczy wybierając cel. gołebie zawsze będą łatwiejsze niż zając czy dobrze schowany w krzakach dziki bażant. siedzą na dachu w co drugim domu na wsi, przemęczone po długich lotach lub tak przerasowione ozdobniaki że z trudem latają. trudno się dziwic że są atakowane przez jastrzębia. w jego oczach to coś chorego,łatwego do upolowania. czy można miec pretensje do psa że gdy jest głodny zje plaster szynki podłożony mu pod nos? ciekawe wśród tych najbardziej utytułowanych hodowców gołębi pocztowych jest grupa takich którzy uważają że to jastrzębie są najlepszym trenerem ich pupili. odsieją im ziarno od plewu.cała natura tak funkcjonuje i oni to rozumieją i nie tępią drapoli. Te które sie nie dadzą drapieżnikom są tymi przystosowanymi supergołębiami a nie fikuśne wynaturzeńce które może i ładne ale dla jastrzębia zawsze pozostaną selektami
kupiłem dziś łowca polskiego.jest ciekawy artykuł. w łódzkim w ciągu 3miesięcy znaleziono 3 martwe dorosłe bieliki. dwa znich jak się okazało po sekcji zginęły od strzału śrutem.autor złamał zmowę milczenia i głosno stwierdził ze sprawca większości nielegalnych odstrzałów ptaków drapieżnych są myśliwi.niby oczywisty fakt ale w końcu ktoś to powiedział otwrcie. nielegalne odstrzały wciąż będą powszechne dopuki nie spotkają się z potępieniem kolegów z koła. na razie częściej spotykaja się z aprobatą i cichym przyzwoleniem
sami myśliwi muszą zadbac o oczyszczenie swoich kręgów z takich szumowin bo cierpi na tym reputacja całego środowiska łowieckiego.
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
Niestey co by nie mowic bardzo duzy odsetek mysliwych to ukryci klusownicy.
Zwlaszcza osoby z malych miejscowosci i terenow wiejskich, ktorych problem zlego jastrzebia bezposrednio dotyczy. Widzialem wiele atakow jastrzebi na golebie.
Wcale sie nie dziwe ze to robia.
Czesto nie poluja nawet z ukrycia.
Szybuja wysoko, jaskółki wydaja piski wnieboglosy, a taki pawik, garlacz czy nawet mala mewka... gdy tylko ten zapikuje gwaltownie wyrywaj sie z dachu wprost w jego szpony.
To nie prawda, ze jastrzab lapie pocztowe, gdy tylko ma okazje woli golebie barwiste i ozdobne ktore sa gorszymi lotnikami.
Poza tym pocztowy w terenie daje sie glownie zaskoczyc na polu lub blisko zakrzaczen lecac nisko. Podczas lotow leca one zbyt wysoko i szybko by dac sie zaskoczyc.
Jesli zas golab jest slaby, potrzebuje odpoczynku, lub zagubi sie na trasie to obiad dla drapola gotowy. Tylko na co komu taki wyczynowiec...
Pzdr.
Zwlaszcza osoby z malych miejscowosci i terenow wiejskich, ktorych problem zlego jastrzebia bezposrednio dotyczy. Widzialem wiele atakow jastrzebi na golebie.
Wcale sie nie dziwe ze to robia.
Czesto nie poluja nawet z ukrycia.
Szybuja wysoko, jaskółki wydaja piski wnieboglosy, a taki pawik, garlacz czy nawet mala mewka... gdy tylko ten zapikuje gwaltownie wyrywaj sie z dachu wprost w jego szpony.
To nie prawda, ze jastrzab lapie pocztowe, gdy tylko ma okazje woli golebie barwiste i ozdobne ktore sa gorszymi lotnikami.
Poza tym pocztowy w terenie daje sie glownie zaskoczyc na polu lub blisko zakrzaczen lecac nisko. Podczas lotow leca one zbyt wysoko i szybko by dac sie zaskoczyc.
Jesli zas golab jest slaby, potrzebuje odpoczynku, lub zagubi sie na trasie to obiad dla drapola gotowy. Tylko na co komu taki wyczynowiec...
Pzdr.
-
Tomasz Szok
- początkujący
- Posty: 85
- Rejestracja: pn lip 16, 2007 6:09 pm
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
nie bawią sie z moja gyrsakerka. mam tych kuropatw tak niewiele że musze reanimowac ich populację na lotnisku. są pod parasolem ochronnym. sporo tu lisa i rozważam na przyszłośc (może przyszły rok) zakup norowca i dobrac się do ich rudych tyłkówRaven_Corvus pisze:Kuropatewki :] fajne ptasiory ciekawe jak by wygladala ich zabawa z Twoja Gyr/Sakerka.
