Kłusownictwo...
-
ZaP
- sokolnik
- Posty: 832
- Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
- Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
- Kontakt:
Kłusownictwo...
Temat jak rzeka ale rozpisze sie, co mi tam...
W mojej okolicy drapoli jest bez liku, ale nie brakuje także hodowcow gołębi rasowych - czyta morderców. W zeszłym tygodniu pod kilkoma udziwnionymi pretekstami i kilkoma litrami wódki udało mi się do nich dotrzeć i porozmawiać... Jeszce dzis jestem w szoku - średnia ilośc zabijanych jastrzębi to ok 15 w roku... Powtarzam jastrzębi ale nie tylko... Ktoś powie, że oni zaijają myszaki albo inne maleństwa, otóż nie, oglądałem ich pułapki na ptaki, widziałem różne cuda między innymi łamiące nogi ale też taki nie robiące krzywdy ptakowi w przeciwieństwie do ich własniciela... Przynętą w roku jest biały gołąb, zimą zaś najczęściej rudy... Ale nie o tym chciałem napisać, dzisiaj jedna piękna młoda samica gołębiarza odzyskała wolność dzieki jednej butelce taniej wódki, zamiast skończyć w piecu pięknie odleciała... Scyzoryk się w kieszeni otwera, ale powiedzcie co robić z takimi ?? macie jakieś pomysły? ja narazie w ramach desperacji i możliwych środków umówiłem sie z nimi, że za każdego niezabitego jastrzębialub innego drapola mają ode mnie wódkę .. ale to tylko tymczasowe rozwiązanie... jak myślicie co zrobić ??
ZaP co uratował Accipiter gentilis
W mojej okolicy drapoli jest bez liku, ale nie brakuje także hodowcow gołębi rasowych - czyta morderców. W zeszłym tygodniu pod kilkoma udziwnionymi pretekstami i kilkoma litrami wódki udało mi się do nich dotrzeć i porozmawiać... Jeszce dzis jestem w szoku - średnia ilośc zabijanych jastrzębi to ok 15 w roku... Powtarzam jastrzębi ale nie tylko... Ktoś powie, że oni zaijają myszaki albo inne maleństwa, otóż nie, oglądałem ich pułapki na ptaki, widziałem różne cuda między innymi łamiące nogi ale też taki nie robiące krzywdy ptakowi w przeciwieństwie do ich własniciela... Przynętą w roku jest biały gołąb, zimą zaś najczęściej rudy... Ale nie o tym chciałem napisać, dzisiaj jedna piękna młoda samica gołębiarza odzyskała wolność dzieki jednej butelce taniej wódki, zamiast skończyć w piecu pięknie odleciała... Scyzoryk się w kieszeni otwera, ale powiedzcie co robić z takimi ?? macie jakieś pomysły? ja narazie w ramach desperacji i możliwych środków umówiłem sie z nimi, że za każdego niezabitego jastrzębialub innego drapola mają ode mnie wódkę .. ale to tylko tymczasowe rozwiązanie... jak myślicie co zrobić ??
ZaP co uratował Accipiter gentilis
to lepiej destylarnie otwórz bo się zacznie - teraz mają jeszcze większą motywację do łapania jastrzębi (choć 15 rocznie to i tak niewiele jak na ich możliwości) bo to po prostu będzie tańsze niż chodzenie do monopolowego.... Ale nie o krytykę tu chodzi - jedynie o to by taka sytuacja trwała jak najkrócej. Co zrobić? Jedna z tych sytuacji "patowych" - najlepiej urabiać ich aż kiedyś w końcu zrozumieją. Nasłanie kogoś też niewiele da, narobisz sobie wrogów w okolicy, a oni i tak się dowiedzą ze to ty naslales ekofiolów, którzy nawaisem mówiąc nic nie zrobią bo tylko w gadaniu są mocni.... Pozostaje regularnie niszczyć "łapki" tak aby nie wiedzieli że to ty.
-
ZaP
- sokolnik
- Posty: 832
- Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
- Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
- Kontakt:
od słów do czynów
dzisiejszej nocy po wielkiemu cichu
udalo sie podprowadzić pułapkę na jastrzębie praktycznie obicnającą im nogi - ta najgorsza o której wiedziałem dzisaij miała swój kres po drodze zza stodoły gołebiarza na pobliskie żwirowisko trafiła w częściach nienadających się do ponownego użytku <lol>
a niestety ten jastrząb, którego wykupiłem od śmierci prawie nie ma ogona
wiec do przepierzenia został poddany przymusowej adopcji... poza tym w porównaniu z błotniakiem ta samica jastrzębia to świr !! takeigo harakteru nawet moja żona nie ma!!! a przez 10 lat nie oswoiłem... cieżkie zadanie wziąłem na siebie ale cóż taka dola miłośnika fauny...
zap
a niestety ten jastrząb, którego wykupiłem od śmierci prawie nie ma ogona
zap
no panowie, ulzyliscie sobie,tak sie sklada ze jestem hodowca golebi pocztowych lecz uwielbiam takze ptaki drapiezne,to co wypisujecie pod naszym adresem nasuwa mi tylko jedna mysl jestescie prymitywami(bez obrazy) jak ci ktorzy za ta butelke oddaja wam jastrzebie.jak mozna napisac smierc hodowcom golebi czy na pohybel z nimi to cytaty.jasnym jest ze w tym przypadku jestescie cieniasami ktorzy chcac pozbyc sie jakis kompleksow funduja sobie dla podniesienia prestizu ptaka drapieznego.a tak na marginesie co do klusownictwa- wy ze swoimi golebiarzami nie klusujecie?myslenie ze wszystko co wam sie nie podoba to be, jest na pozimie szkoly podstawowej wiec zacznijcie patrzec na swiat otwartymi oczyma-pozdrawiam
ps.golebiarz-sama nazwa wskazuje,co jest glownym skladnikiem jego menu a co najwarzniejsze jest pod ochrona,natomiast kto ochroni moje golebie?musze sam,ptaki te pokonuja setki km biorac udzial w zawodach (lotach) i bardzo czesto padaja ofiara drapiznika juz kolo domu czesto na oczacz wlasciciela i co sadzicie ze za to hodowcy beda ich kochali?ktos powie ze to prawo natury, tak tylko nie przy tej ilosci drapieznikow ,porozmawiajcie z mysliwymi ile zostalo kuropatew bazantow czy kaczek
ps.golebiarz-sama nazwa wskazuje,co jest glownym skladnikiem jego menu a co najwarzniejsze jest pod ochrona,natomiast kto ochroni moje golebie?musze sam,ptaki te pokonuja setki km biorac udzial w zawodach (lotach) i bardzo czesto padaja ofiara drapiznika juz kolo domu czesto na oczacz wlasciciela i co sadzicie ze za to hodowcy beda ich kochali?ktos powie ze to prawo natury, tak tylko nie przy tej ilosci drapieznikow ,porozmawiajcie z mysliwymi ile zostalo kuropatew bazantow czy kaczek
Do p. Jankesa:
Dyskutowałbym na temat prymitywizmu osoby która wypowiada się w kontekście "myśliwi wybili wszystkie kuropatwy, bażanty itp a te okropne jastrzębie nie mają nic innego do jedzenia jak moje najlepsze, biedne, wycieńczone gołębie". Do tego popełnia błędy ortograficzne.... Proponuję zapoznać się z takimi stwierdzeniami jak "zrównoważona gospodarka łowiecka, kłusujące psy i koty, krzywa populacyjna i zanik właściwych siedlisk". Co do jastrzębi to jak słusznie zauważono są pod ochroną i to jest PRAWO - każdy kto je łamie niezależnie od tego czy mu się to podoba czy nie popełnia wykroczenie/przestępstwo i podlega karom. Gołębie nie są objęte ochroną dlatego zabijanie jastrzębia którego inna nazwa brzmi gołębiarz (czy jest uzasadniona też bym dyskutował choć nie mogę zaprzeczyć iż spory udział jego pokarmu stanowią ptaki z rodzaju gołąb) jest niedopuszczalne i zasługuje na potępienie.
Będąc członkiem ośrodka rehabilitacji ptaków drapieżnych przez 4 lata miałem sporo okazji przyjżeć się jak to hodowcy gołębi "bronią" swoich podopiecznych, kiedy to trafiały do nas ptaki z poucinanymi skokami, skrzydłami i w stanie śmierci głodowej..... Popieram postulat o patrzenie na świat otwartymi oczyma! To co poniektórzy hodowcy potrafią zrobić z jastrzębiem nie jest w stanie przyśnić się w najgorszych koszmarach - ptak umiera z głodu trzymany w klatce po królikach, albo jest "wypuszczany" bez łap lub skrzydeł - więc proponuję przemyśleć swój post i zastanowić nad tym. Co gorsza wielu hodowców wręcz tym się chwali i chełpi traktując takie zachowanie jako godne podziwu....
Co do kompleksów to się nie zgodzę ale nie sądze że warto to tłumaczyć bo ktoś kto napisał tak "płytką" opinię nie jest w stanie zrozumieć pasji która zmienia styl życia.
Ostrzeżenie: proszę powściągać język i zapomnieć o słowach typu "prymityw" lub "cenias" bo kolejny post zostanie wykasowany. Powyższy pozostawiam tylko po to by pokazać kto tu jest naprawdę prymitywny.
Dyskutowałbym na temat prymitywizmu osoby która wypowiada się w kontekście "myśliwi wybili wszystkie kuropatwy, bażanty itp a te okropne jastrzębie nie mają nic innego do jedzenia jak moje najlepsze, biedne, wycieńczone gołębie". Do tego popełnia błędy ortograficzne.... Proponuję zapoznać się z takimi stwierdzeniami jak "zrównoważona gospodarka łowiecka, kłusujące psy i koty, krzywa populacyjna i zanik właściwych siedlisk". Co do jastrzębi to jak słusznie zauważono są pod ochroną i to jest PRAWO - każdy kto je łamie niezależnie od tego czy mu się to podoba czy nie popełnia wykroczenie/przestępstwo i podlega karom. Gołębie nie są objęte ochroną dlatego zabijanie jastrzębia którego inna nazwa brzmi gołębiarz (czy jest uzasadniona też bym dyskutował choć nie mogę zaprzeczyć iż spory udział jego pokarmu stanowią ptaki z rodzaju gołąb) jest niedopuszczalne i zasługuje na potępienie.
Będąc członkiem ośrodka rehabilitacji ptaków drapieżnych przez 4 lata miałem sporo okazji przyjżeć się jak to hodowcy gołębi "bronią" swoich podopiecznych, kiedy to trafiały do nas ptaki z poucinanymi skokami, skrzydłami i w stanie śmierci głodowej..... Popieram postulat o patrzenie na świat otwartymi oczyma! To co poniektórzy hodowcy potrafią zrobić z jastrzębiem nie jest w stanie przyśnić się w najgorszych koszmarach - ptak umiera z głodu trzymany w klatce po królikach, albo jest "wypuszczany" bez łap lub skrzydeł - więc proponuję przemyśleć swój post i zastanowić nad tym. Co gorsza wielu hodowców wręcz tym się chwali i chełpi traktując takie zachowanie jako godne podziwu....
Co do kompleksów to się nie zgodzę ale nie sądze że warto to tłumaczyć bo ktoś kto napisał tak "płytką" opinię nie jest w stanie zrozumieć pasji która zmienia styl życia.
Ostrzeżenie: proszę powściągać język i zapomnieć o słowach typu "prymityw" lub "cenias" bo kolejny post zostanie wykasowany. Powyższy pozostawiam tylko po to by pokazać kto tu jest naprawdę prymitywny.
...pozorne różnice...
witam wszystkich.
Zainteresował mnie temat nienawiści do ptaków i ich właścicieli.
Moim skromnym zdaniem pomimo pozornych różnic, sokolników i chodowców gołębi pocztowych (nie mylić z chodowlą chłopa, na dachu od stodoły) łączy wiele wspólnego. Po pierwsze pasja która nas łączy to podziw dla ptaków, do ich piękna i sprawnego lotu. Znam wielu chodowców gołębi którzy zachwyceni są sokolnictwem, podziwiają nas. Ja podziwiam też dobrych chodowców gołębi. Dlaczego wszyscy szukają tylko nawzajem nienawiści? "Prawdziwy" hodowca gołębi zrozumie sokolnika i jego argumenty za ochroną drapieżników. Sprawiedliwy sokolnik niejednokrotnie przyzna rację skargom gołębiarzy na straty w stadach. A swoją drogą to nie wierzę, aby dobrego gołębia pocztowego zdołął złapać jastrząb, co innego sokół, ale to raczej niewielki odsetek.
Mam nadzieję że ten post, choć troche odmieni retorykę tematu.
pozdrawiam i jednych i drugich
Zainteresował mnie temat nienawiści do ptaków i ich właścicieli.
Moim skromnym zdaniem pomimo pozornych różnic, sokolników i chodowców gołębi pocztowych (nie mylić z chodowlą chłopa, na dachu od stodoły) łączy wiele wspólnego. Po pierwsze pasja która nas łączy to podziw dla ptaków, do ich piękna i sprawnego lotu. Znam wielu chodowców gołębi którzy zachwyceni są sokolnictwem, podziwiają nas. Ja podziwiam też dobrych chodowców gołębi. Dlaczego wszyscy szukają tylko nawzajem nienawiści? "Prawdziwy" hodowca gołębi zrozumie sokolnika i jego argumenty za ochroną drapieżników. Sprawiedliwy sokolnik niejednokrotnie przyzna rację skargom gołębiarzy na straty w stadach. A swoją drogą to nie wierzę, aby dobrego gołębia pocztowego zdołął złapać jastrząb, co innego sokół, ale to raczej niewielki odsetek.
Mam nadzieję że ten post, choć troche odmieni retorykę tematu.
pozdrawiam i jednych i drugich
do kolegi garbus 2
potwierdziła się opinia uderz w stół a nożyce się otworzą.Upewnilem się w przekonaniu że co boli to brzydkie i nie wolno publikować .Przepraszam za błedy ort. PANIE ERUDYTO, ale proszę mi wierzyc te dwa które popełniłem są wynikiem tylko i tylko wzburzenia na słowa smierc hodowcom gołebi(czemu tego nie kasujesz-przecierz to sie nadaje do sądu nie widzisz tego)oraz szybkoscią pisania.A nadmienie iż kulturalnemu człowiekowi to nie przeszkadza ,nie wspomnę o wytykaniu.Na marginesie tez sie nie ustrzegles błędu w swoim poście.jestem na tej stronie bo kocham TEŻ ptaki drapieżne, chciałem zwrócic uwagę na fakt iż kij ma dwa końce,ale widze że polemika sprowadza się li tylko do straszenia ,zwracania uwagi jaki ja jestem nie wykształcony oraz do kilku uogólnien.Przykro na to patrzeć.NO ALE COŻ TAKIE JEST ŻYCIE
potwierdziła się opinia uderz w stół a nożyce się otworzą.Upewnilem się w przekonaniu że co boli to brzydkie i nie wolno publikować .Przepraszam za błedy ort. PANIE ERUDYTO, ale proszę mi wierzyc te dwa które popełniłem są wynikiem tylko i tylko wzburzenia na słowa smierc hodowcom gołebi(czemu tego nie kasujesz-przecierz to sie nadaje do sądu nie widzisz tego)oraz szybkoscią pisania.A nadmienie iż kulturalnemu człowiekowi to nie przeszkadza ,nie wspomnę o wytykaniu.Na marginesie tez sie nie ustrzegles błędu w swoim poście.jestem na tej stronie bo kocham TEŻ ptaki drapieżne, chciałem zwrócic uwagę na fakt iż kij ma dwa końce,ale widze że polemika sprowadza się li tylko do straszenia ,zwracania uwagi jaki ja jestem nie wykształcony oraz do kilku uogólnien.Przykro na to patrzeć.NO ALE COŻ TAKIE JEST ŻYCIE
C. D
1. Nigdzie nie napisałem że myśliwi wybili kuropatwy bażanty itp.proszę czytać ze zrozumieniem
2. Mylisz kolego pojęcia pisząc że hodowcy gołębi to tacy albo tacy.O tych o którychwspominasz to przeważnie kłusownicy i łapacze także naszych gołebi powracających z lotu(prosze sprawdzić w jakich warunkach przetrzymują "obce" gołębie lub do jakich metod uciekają się żeby złapanego gołębia "obzwyczaić u siebie"), nie mający odrobiny sumienia.
Choć nie twierdzę ze w naszych szeregach takowi się nie trafiają,są to zapewne pojedyńcze przypadki-więc proszę nie uogólniać
3. Dlaczego widzisz tylko swoją pasję,żyj i daj żyć chciałoby się powiedzieć
4. Niektóre posty to brednie, a ja z racji że hoduje gołębie poczułem sie urażonyi uważam że mam prawo napisać co na ten temat myślę.
5. Mojego postu nie wykasowałeś co bardzo mocno podkreśliłeś na końcu swojej wypowiedzi tylko dlatego,żeby mnie upokorzyć i kolejny raz pokazać kto tu jest ważniejszy,a to już było płytkie
1. Nigdzie nie napisałem że myśliwi wybili kuropatwy bażanty itp.proszę czytać ze zrozumieniem
2. Mylisz kolego pojęcia pisząc że hodowcy gołębi to tacy albo tacy.O tych o którychwspominasz to przeważnie kłusownicy i łapacze także naszych gołebi powracających z lotu(prosze sprawdzić w jakich warunkach przetrzymują "obce" gołębie lub do jakich metod uciekają się żeby złapanego gołębia "obzwyczaić u siebie"), nie mający odrobiny sumienia.
Choć nie twierdzę ze w naszych szeregach takowi się nie trafiają,są to zapewne pojedyńcze przypadki-więc proszę nie uogólniać
3. Dlaczego widzisz tylko swoją pasję,żyj i daj żyć chciałoby się powiedzieć
4. Niektóre posty to brednie, a ja z racji że hoduje gołębie poczułem sie urażonyi uważam że mam prawo napisać co na ten temat myślę.
5. Mojego postu nie wykasowałeś co bardzo mocno podkreśliłeś na końcu swojej wypowiedzi tylko dlatego,żeby mnie upokorzyć i kolejny raz pokazać kto tu jest ważniejszy,a to już było płytkie
Jankes
dobrze powiedziane (chodzi o ostatni post)
po prostu nie chciał żebyś kogoś obrażał
Pozdro
Chwal Ćwik
4. Niektóre posty to brednie, a ja z racji że hoduje gołębie poczułem sie urażonyi uważam że mam prawo napisać co na ten temat myślę.
Myślę że Garbus2 niekasują twojego postu nie chciał cię upokorzyćMojego postu nie wykasowałeś co bardzo mocno podkreśliłeś na końcu swojej wypowiedzi tylko dlatego,żeby mnie upokorzyć i kolejny raz pokazać kto tu jest ważniejszy,a to już było płytkie
Ostrzeżenie: proszę powściągać język i zapomnieć o słowach typu "prymityw" lub "cenias" bo kolejny post zostanie wykasowany. Powyższy pozostawiam tylko po to by pokazać kto tu jest naprawdę prymitywny.
po prostu nie chciał żebyś kogoś obrażał
Pozdro
Chwal Ćwik