Wybór telemetrii.
dlatego tyle Tinyloc na rynku wtórnym- ludzie sie tego pozbywają. Jeśli chodzi o nadajniki dla mnie liczy sie tylko marshall a jeśli chodzi o odbiorniki- no cóż... Szczerze mówiąc nie zawiódł mnie nigdy ani Luxander ani R-400 ani Marshall. Niemniej Luxander w terenie typu wzgórza polodowcowe albo miasto staje się bardzo mało precyzyjny i kakofonia odbić sygnałów i szumów może doprowadzic do szału
To chyba trafił mi się dobry egzemplarz, bo bez większych problemów mogę odróżnić odbicia od sygnału właściwego. Owszem, są szumy i różne zakłócenia, ale generalnie jest ok. No chyba, że gdzieś blisko jest linia energetyczna, to już na coś takiego nie ma mocnych.haggard pisze:Niemniej Luxander w terenie typu wzgórza polodowcowe albo miasto staje się bardzo mało precyzyjny i kakofonia odbić sygnałów i szumów może doprowadzic do szału
w normalnym terenie zero problemu. spróbuj w miescie wśród wieżowców. Miałem kiedyś okazję szukać hybryda który zapędził się do Gdyni. Masakra. A doświadczenie w szukaniu ptaków mam naprawdę spore. Generalnie poza ekstremalnymi sytuacjami L&L jest bardzo dobry. Mam dwa egzemplarze i do dziś używam. Jedno co mógłby zrobić producent to zrobić odbiornik w miarę wodoszczelnym bo bywa że szuka sie przy fatalnej pogodzie a ta pucha Luxandera w tej materii nie budzi zaufania
Nie powiesz mi, że Kraków i okolice to krajobraz płaski jak stół
Fakt, że ostatni raz szukałem ptaka w kwietniu 2012, ale zwiedziłem z telemetrią w ręku całe miasto (ze starówką włącznie-jak myślisz, kto odkrył wędrowne gnieżdżące się na katedrze wawelskiej?
) i okolice i nie miałem problemu z określeniem kierunku sygnału, chyba że ledwo mogłem go złapać, ale korzystając z niejednej górki mogłem stwierdzić, że jest naprawdę daleko, więc na dużych dystansach przekłamanie zawsze jakieś jest.
PS- wzgórza polodowcowe są dość specyficzne bo niby niezbyt wysokie ale dość strome. Dróg tam niewiele i biegną dolinami więc szukając ptaka co chwilę trzeba się wdrapywać na kolejna górkę. Jeśli ptak nie siedzi w miejscu tylko lata po terenie to naprawdę można sobie trochę zszargać nerwy. Bywało już przy Luxanderze że miałem silniejsze odbicie nic sam sygnał w pewnych miejscach ale przy odrobinie wprawy i doświadczenia da sie wyselekcjonować właściwy kierunek. Taki teren to nie tyle problem z okresleniem kierunku co z szybkim przemieszczaniem. w dodatku musisz dojść niemal bezpośrednio pod drzewo na którym ptak siedzi żeby wejść z nim w kontakt wzrokowy
Z tego co piszecie wynika, że najlepsze odbiorniki to Marshalle ponieważ najbardziej precyzyjnie namierzają nadajnik, którym najlepiej jakby był także marshall ze względu na wodoodporność, ale Merlin nie jest najgorszy, tyle, że nie odporny na wodę. Najważniejsze, żeby odbiornik był precyzyjny co do 1 metra a nadajnik powinien być wytrzymały. Temperatura nie psuje odbiornika ale bateria siada w mrozie. Takie wnioski wyciągnąłem...
A odbiorniki Merlina nie są precyzyjne...? nazwa pośrednio sugeruje, że powinny być
.
A odbiorniki Merlina nie są precyzyjne...? nazwa pośrednio sugeruje, że powinny być