Grupka "zwiedzaczy" i parę historyjek:
1. Pani wypytuje mnie o szczegóły konstrukcyjne silnika odrzutowego (pracuję na lotnisku, więc powinienem przecież wiedzieć).
2. Dzieciaki stoją wokół mnie, przekrzykują się wzajemnie, więc kilka razy pod rząd odpowiadam na pytanie, do czego służy kaptur. Obok mnie stoi pani i uważnie się przysłuchuje. (Na marginesie pani była głęboko zawiedziona, że "to" może się nazywać inaczej, niż "kask" lub "hełm".) Na koniec pani pyta: "A ten kaptur to do czego służy?" Zawiesiłem się ze zdziwienia. Na szczęście dzieciaki odpowiedziały za mnie, prawie chórem.
3. Rozmowa z pewną panią. Pani wpadała mi non stop w słowo, więc cała rozmowa nie wyglądała tak ładnie, jak poniżej
[Pani] Macie jakieś sokoły?
[Ja] (lekko zdziwiony, bo już kilkakrotnie mówiłem, że mamy sokoły i jakie) Oczywiście, mamy sokoły. To jest gatunek sokoła, raróg górski (i pokazuję lannera na rękawicy).
[P] Ale jakieś inne, większe? (intonacja wypowiedzi wskazująca, że pani myśli, iż to jest pisklak-samiec lannera w 2 piórze, 480 g)
[J] To jest dorosły ptak, większy już nie będzie. Ale mamy też większe ptaki.
[P] Ale takie BARDZIEJ sokoły? (Napisałem dużymi literami, żeby podkreślić dziwność określenia)
[J] Mamy jeszcze rarogi i sokoły wędrowne (z reguły ludzie mówiąc "sokół" mają na myśli wędrusy, najczęściej myślą że sokoły są tylko wędrowne i nie ma żadnych innych)
[P] Ale takie... nooo...ehmm... eee... (koniec rozmowy-jednak pani nie chodziło o wędrowne, ani o żadne inne. Ogólnie nie mam pojęcia o co).