Tak sobie postanowilem zajrzec co tu slychac po sporej przerwie.
To mnie krytykowaliscie za probe upchniecia woliery na balkonie
Przeszedl on do lamusa na skutek zony i jej wizji ogrodu zimowego hehe
Ciagle sobie czytuje tu i tam ksiazke czy artykul, chociaz moja beznadziejna sytuacja sie nie zmienila zbytnio. Dzialke mam, jednak odleglosc (100KM) wyklucza jej uzycie bo jak tu z ptakiem byc codziennie no a balkon odpadl.
Pojawil sie moze ktos z Wawy/okolic z hotelem dla ptakow? co by go mozna bylo "zaparkowac po lataniu?"
M.