Pęta czy szczepki?
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
Żeby było ciekawiej to prawie tego nie używam
Przywołuje ptaka w wolierze na rękę i puszczam go na wagę ,powrót na rękawice i w powietrze .
Ptak podąża za mną z 200m do bramy działki gdzie stoi samochód ,wołam go i wpuszczam do środka .Z samochodu już w polach jest wypuszczany .Powrót jest w odwrotnej kolejności ,ptak leci do woliery z samochodu ,przywołuję go z dachu- odpinam nadajnik wpuszczam do woliery .
Taka co dzienna rutyna .
Natomiast w lecie pierzone są na trawniku /mam z nimi cały czas kontakt i mimo pełnej wagi nie dziczeją / 2 czasami 3 ptaki przypięte na tym do siedziska -nigdy nie widziałem by się nawet któryś karabińczyk lekko odgiął czy tym bardziej złamał .Eksperymentalnie złamałem ze 3 takie karabinki -jedno jest pewne jeżeli się odegnie chociaż trochę należy go wymienić -prostowanie czy większe rozgięcie skutkuje złamaniem !A co do wypinania to trzeba mieć wprawę by je wypinać z pęt ,samoistne wypięcie no może i by się zdarzyło ,ale to musiał by być jakiś wyjątkowy splot okoliczności prędzej by któryś pękł -według mnie .......zaznaczam..... by znów mi ktoś nie zarzucił, iż przekonuje na siłę do swoich racji !
Przywołuje ptaka w wolierze na rękę i puszczam go na wagę ,powrót na rękawice i w powietrze .
Ptak podąża za mną z 200m do bramy działki gdzie stoi samochód ,wołam go i wpuszczam do środka .Z samochodu już w polach jest wypuszczany .Powrót jest w odwrotnej kolejności ,ptak leci do woliery z samochodu ,przywołuję go z dachu- odpinam nadajnik wpuszczam do woliery .
Taka co dzienna rutyna .
Natomiast w lecie pierzone są na trawniku /mam z nimi cały czas kontakt i mimo pełnej wagi nie dziczeją / 2 czasami 3 ptaki przypięte na tym do siedziska -nigdy nie widziałem by się nawet któryś karabińczyk lekko odgiął czy tym bardziej złamał .Eksperymentalnie złamałem ze 3 takie karabinki -jedno jest pewne jeżeli się odegnie chociaż trochę należy go wymienić -prostowanie czy większe rozgięcie skutkuje złamaniem !A co do wypinania to trzeba mieć wprawę by je wypinać z pęt ,samoistne wypięcie no może i by się zdarzyło ,ale to musiał by być jakiś wyjątkowy splot okoliczności prędzej by któryś pękł -według mnie .......zaznaczam..... by znów mi ktoś nie zarzucił, iż przekonuje na siłę do swoich racji !
Waldek ja nie snuje domysłów tylko mówię o faktach które miały miejsce. Arek pierwszego jastrzębia trzyma na początku na takim ustrojstwie i zdarzyło mu sie przyszedł a ptak miał już jedno pęto wypięte. Jedna osoba straciła w ten sposób lannera bo jakimś cudem sie wypiął. To że Ci sie nigdy nie zdarzyło nie znaczy ze sie nie zdarzy. Jestem zwolennikiem dmuchania na zimne a nie podejscia "jakos to bedzie- przecież puki co jest ok". Zbyt wiele razy w sokolnictwie przekonałem sie czym jest prawo Murphy'ego. Wypiecie choćby z jednego pęta może przy gwałtownym zerwaniu skutkować urazem łapy. Wypięcie z dwóch to już katastrofa, zwłaszcza jeśli obok siedzi inny ptak np. sokół. Prawdopodobnie zostanie zabity. Wg mnie patent na pole jest ok ale nie do trzymania ptaka na krótko. Każdy kto miał w reku te karabińczyki wie jakie są liche i słabe. Nie ufam takim rzeczom i nie polecam. Ile osób tyle opinii. Moja jest własnie taka
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
Może to wygodne i szybkie rozwiązanie, ale wg. mnie trochę zbyt masywne i toporne. Zbyt dużo niepotrzebnego żelastwa.Pudlak Waldemar pisze:System jakiego używam do spokojnych nie ,,rwących'' się ptaków :
http://www.fotosik.pl/u/pudlak/zdjecie/3/album/1101916
Przypięte do pęt ;
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4a4 ... 6ffef.html
I do rękawicy ;
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/937 ... 795d1.html
Węzeł który po pociągnięciu rozwiązuje się ,,sam '' :
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/605 ... 149b0.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4ee ... 35c09.html
Następnie przełożony przez kółko na rękawicy i zawiązany luźnym węzłem by skrócić długość i podpięte karabińczyki -w ten sposób wszystko jest pod ręką i nie przeszkadza -w razie konieczności można szybko podpiąć ptaka ;
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2cd ... 4f030.html
Tak by było jasno -używane jest to do ptaków spokojnych .Z minusów to to ,że mogą pękać karabińczyki /dla tego są 2 / zawsze jeden trzyma i może się przerwać otwór na pęcie ,ale również są 2 i jeden zawsze ptaka przytrzyma .Gdy zauważam ,iż otwór na pęcie niebezpiecznie się rozciągnie to go odcinam i robię następny otworek -skracając nieznacznie pęta !
Przedłużacz ma około 90 cm .zakończony karabińczykiem z blokadą zakręcaną .
Ja osobiście uważam, iż to jest bardzo fajne rozwiązanie:
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
To po wyżej jest równie fajne i ,,delikatniejsze '' ,a tak wracając do wypowiedzi Dawida ...masz rację jeżeli chodzi o ptaki które ciągle ,,kombinują '' przy pętach to miałem sokoła który z uporem ,,maniaka '' wyciągał pęta pociągając całość do nóg i w tym wypadku zastosowałem szczepki zakończone okuciem /zaciśnięte kółeczko / a same pęta były z tej niebieskiej linki z wszytymi karabińczykami z 2 stron /rzazem 4 szt / temu ,,patentowi '' nie umiała dać rady ......Pozostałe ptaki nie interesują się tym co mają na nogach i wbrew pozorom nie jest to aż takie ciężkie jak się wydaje ......
Dla Ciebie jest lekkie. Pytanie czy dla ptaka też. Ja zawsze wychodziłem z założenia że wszystko ma być możliwie jak najprostsze i jak najlżejsze. peta Aylmeri lub klasyczne plus porządny werblik nigdy nie zawiodły. Nie zamierzam ptaka zakuwać w żelastwo jak niewolnika. Bullet jesses które wkleił Hubert też bardzo fajna i wygodna rzecz. I co ważne lekkaPudlak Waldemar pisze:Pozostałe ptaki nie interesują się tym co mają na nogach i wbrew pozorom nie jest to aż takie ciężkie jak się wydaje ......
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
Przecież to nie kowadła -tylko 1 gramowe małe karabińczyki -nie przesadzaj!
Po za tym ptak z nimi nie lata tylko ja noszę -a z Twojej wypowiedzi można wywnioskować ,że kotwicę okrętową mu zakładam i do tego z nią lata !
Matko z ojcem i reszto krewnych .
W ten sposób to nikt tu nic nie napisze co odbiega od ,,tradycji ''
I zaraz się dowiem ile to ,,ton'' waży po szacunkowych obliczeniach ........
A szukać po kieszeniach werblika ,lub jak upadnie w trawę nie zamierzam i powiem szczerze nie znoszę wiecznie plączących się ,,starych patentów ''
Chyba mi wolno ?
Po za tym ptak z nimi nie lata tylko ja noszę -a z Twojej wypowiedzi można wywnioskować ,że kotwicę okrętową mu zakładam i do tego z nią lata !
Matko z ojcem i reszto krewnych .
W ten sposób to nikt tu nic nie napisze co odbiega od ,,tradycji ''
I zaraz się dowiem ile to ,,ton'' waży po szacunkowych obliczeniach ........
A szukać po kieszeniach werblika ,lub jak upadnie w trawę nie zamierzam i powiem szczerze nie znoszę wiecznie plączących się ,,starych patentów ''
Chyba mi wolno ?
Ostatnio zmieniony czw lut 16, 2012 11:07 pm przez Pudlak Waldemar, łącznie zmieniany 1 raz.
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
Nic dodać nic ująć !mirek pisze:a kto cie do czegoś namawia
każdy ma prawo używać tego czego chce
Szczerze mówiąc wszelkie komplikacje z pętami /złamania ,rozgięcia ,czy zerwania osprzętu / jest winą człowieka -bo nie sprawdził ,nie wymienił na czas ,a ciągle zrywający się ptak /co w efekcie prowadzi do takich sytuacji / to wynik lenistwa ,niewiedzy ,lub braku czasu na ukrócenie !
Irek- amen. Waldek sam przyznałeś że te karabińczyki są słabe. Każdy kto je miał w ręku to wie. W życiu bym nie zaufał temu badziewiu. A co do zrywających sie ptaków- nie wydaje mi sie żebym cierpiał na chroniczna niewiedzę, ptaki mam dobrze ukrócone a jednak kilka z nich lubi sie zerwać. Zerwanie może być zupełnie przypadkowe w wyniku czynnika którego nie jesteś w stanie przewidzieć. Gadanie typu- nigdy mi sie nie zdarzyło możesz włożyć miedzy książki bo to juz kolejna dyskusja na tego typu tematy. Nie ma ptaków które nigdy sie nie zrywają. Może zamiast instalowania ptaka na badziewnych karabińczykach i sprawdzania co godzine czy sie nie rozginają zrobić normalne pęta np. z kangura i założyć porządny mocny werblik. Ja natłuszczam pęta co jakiś czas i są naprawdę trwałe i trudne do zajechania. Innymi słowy moim zdaniem- jeden dobry werblik jest o niebo lepszy niż 4 niedobre i przy okazji ptakowi lżej. Wziąłeś po uwagę że ptak lubi sobie posiedzieć na jednej łapie, zwłaszcza zimą ? podciągnięta łapa musi wtedy dźwigać całe to ustrojstwo. Widocznie wychodzisz z zalożenia że wygdonie ma być Tobie a nie ptakowi. I kto tu komu wytyka lenistwo?

Pewnie że wolno. Co do szukania werblika po kieszeniach- wyjmujesz linkę z oczka werblika, zdejmujesz werblik, nawlekasz go na zdjęta linkę którą złożona na pół przywiązujesz sobie do plastikowgo uszka przy kamizelce. Proste?Pudlak Waldemar pisze:A szukać po kieszeniach werblika ,lub jak upadnie w trawę nie zamierzam i powiem szczerze nie znoszę wiecznie plączących się ,,starych patentów ''
Chyba mi wolno ?
Zaraz mi Waldek wytkniesz że toczę przeciw Tobie jakąś krucjatę. Nic z tych rzeczy. Toczę krucjatę przeciw promowaniu rozwiązań które moim zdaniem sa złe. Bardzo często próbujesz promować tu rozwiązania totalnie sprzeczne ze sztuką. Jeśli sam tak robisz- ok. Twoja sprawa. Ale kiedy w dziale dla początkujących wklejasz jako przykład do naśladowania to już inna sprawa.
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
Powiedz to Piotrowi /ZaPowi 29 ptaków / z czego wszystkie od paru lat na czymś takim pod czas pokazów !haggard pisze: Bardzo często próbujesz promować tu rozwiązania totalnie sprzeczne ze sztuką. Jeśli sam tak robisz- ok. Twoja sprawa. .
A jest też wielu którzy używają tego rozwiązania i nie piszą o tym na forum ....ciekawe dla czego ?Bo im ptaki uciekły ? Pewnie nie -po prostu nie każdy karabińczyk jest ,,lichy '' -na rynku jest jednak wiele ,,badziewia'' !
Pierwsi użytkownicy samochodów również byli krytykowani przez woźniców ,,tradycjonalistów''
Ps :
To tylko jedna z opcji nic więcej !
Ostatnio zmieniony ndz lut 19, 2012 6:56 pm przez Pudlak Waldemar, łącznie zmieniany 1 raz.