Od kilku dni zmagam się z brakiem weny na jakiś porządny wstęp do pierwszego posta, więc przejdę od razu do rzeczy.
Jakiś czas temu zainteresowałem się sokolnictwem i chciałbym się tym w przyszłości zająć. Nie jestem już pierwszej młodości, lecz wciąż należę do nielubianego tu pokolenia 90+
Chciałbym więc prosić Was o jakiś kontakt (na początek wystarczyłby email) do jakiegoś sokolnika z Warszawy lub okolic (tak do godziny jazdy transportem publicznym), u którego mógłbym zobaczyć w praktyce z czym to się je. Porozmawiać, popytać, pomacać, zanim na cokolwiek się zdecyduję. Jeśli nie zrezygnuję, to będę miał sporo czasu na wyrobienie sobie zaplecza teoretycznego.
Kierowałbym się raczej w stronę jastrzębiarstwa i czasem bym chciał z ptaszkiem zapolować (w wakacje mam nadzieję zacząć staż w PZŁ).
Mam też parę podstawowych pytań początkującego:
Zastanawia mnie, jak wygląda przetrzymywanie ptaka w warunkach "polowych". Przypuśćmy, że wyjeżdżam na kilka dni, np. pod namiot i chciałbym zabrać swojego pupila. Co powinienem przygotować?
Jak bardzo pies jest niezbędny na polowaniu i w jakim stopniu da się bez niego obejść? Trochę głupie pytanie, nawet nie wiem, jak dobrze je sformułować. Nie jestem entuzjastą "sierściuchów" i nie jestem za bardzo zainteresowany trzymaniem jednego (chyba że moja kobieta by nalegała, to bym w jakiś szatański sposób przekonał ją, jaką rasę wybrać), więc i w ten temat się nie zagłębiałem. Wiem, że z psem byłoby pewnie lepiej, lecz czy jego brak wpłynie jakoś zasadniczo na przebieg polowania?
Ostatnie już. Czy macie może jakieś informacje, jak wyglądało sokolnictwo w czasie II Rzeczypospolitej? Sprzęt itd. (choć pewnie wiele się nie zmieniło), ewentualnie, gdzie mógłbym takie informacje znaleźc? Jak widać po moim nicku, odtwarzam przedwojennego kawalerzystę i ciekawie byłoby urozmaicić tę postać.
Z góry dziękuję wszystkim za odpowiedzi.
Pozdrawiam.