Choroby

Koniec z OffTopami - tu moderator bezlitośnie skasuje każdy post nie w temacie

Moderator: JoHn DuMbaR

Vega
młodszy sokolnik
Posty: 249
Rejestracja: sob lip 23, 2011 9:24 pm
Lokalizacja: Płock

wyniki

Post autor: Vega »

Witam wyniki otrzymałem ze wstępnych wymazów z wola i dzioba nie wyszło nic niepokojącego jutro mam mieć kolejne informacje.
Na chwilę obecną ptaka wyjąłem siedzi na słońcu na siedzisku... i sie wygrzewa
andrzejek
stażysta
Posty: 140
Rejestracja: sob sty 14, 2006 8:21 pm
Lokalizacja: lodz

Post autor: andrzejek »

i bardzo dobrze, jest wielce prawdopodone,że to zwykły katar ale podanie baytril-u napewno nie zaszkodzi
Vega
młodszy sokolnik
Posty: 249
Rejestracja: sob lip 23, 2011 9:24 pm
Lokalizacja: Płock

.

Post autor: Vega »

teraz z nim latam tzn 3 przeloty na rozprostowanie skrzydeł.. bo nie chce go męczyć i daje mu jesc jutro wyniki i leczenie mam nadzieje ze skonczy sie na strachu
Vega
młodszy sokolnik
Posty: 249
Rejestracja: sob lip 23, 2011 9:24 pm
Lokalizacja: Płock

:/

Post autor: Vega »

ptak wrócił na dlużec nie daleko domu i krótkie przeloty na to by nie zatrzymał pracy reakcja jest waga 630 g zobaczymy wagę jutro..
Awatar użytkownika
mirek
młodszy sokolnik
Posty: 359
Rejestracja: sob lut 14, 2009 9:28 pm
Lokalizacja: Szydłowiec

Post autor: mirek »

jak jest coś nie tak to daj mu na chwilkę spokój latał ci w wadzę 715-725
czemu teraz jest 630? jeśli choruję to przydało by się aby miał siłę walczyć z chorobą jaka by ona nie była
Vega
młodszy sokolnik
Posty: 249
Rejestracja: sob lip 23, 2011 9:24 pm
Lokalizacja: Płock

hmm

Post autor: Vega »

Czyli ptak do woliery i dużo jemy ??
Zejście z wagi było powolne ale powodem tego było to by ptak przylatywał chętniej w obecnosci maszyn.
a co do zejścia wiem wiem przyznaję się do błędu z pokora z tym że 725 to tak jak na samczyka AG to zdrowo .. ;p a przychodził w dużej mierze z powodów takich ze to imprint
Awatar użytkownika
mirek
młodszy sokolnik
Posty: 359
Rejestracja: sob lut 14, 2009 9:28 pm
Lokalizacja: Szydłowiec

Post autor: mirek »

imprint nie imprint ważnnym jest teraz aby miał chwile spokoju i karm go do pełna
jak kilka dni posiedzi sobie i odpocznie to nic złego nie będzie ja wiem że masz ochotę latać codziennie i bardzo dobrze ale teraz o jego zdrowie chodzi a potem możecie robić co chcesz
a co do maszyn to nic na szybko jeśli chcesz aby przylatywał obok czegoś czego on się boi to należy ten strach przezwyciężyć a jesli już mówimy o przezwyciężaniu strachu to to ma w sokolnictwie nazwę pomyśl o co mi chodzi i będzie git
Vega
młodszy sokolnik
Posty: 249
Rejestracja: sob lip 23, 2011 9:24 pm
Lokalizacja: Płock

wiem

Post autor: Vega »

ptak jest unoszony cały czas medzy maszynami i tam karmiony i już toleruje je i grzecznie siedzi bez zrywania się.
To był moj błąd który mam nadzieję da się naprawić a o zdrowie ptaka staram się dbać jak mogę i nie ma problemu zrobię jak radzicie
Awatar użytkownika
mirek
młodszy sokolnik
Posty: 359
Rejestracja: sob lut 14, 2009 9:28 pm
Lokalizacja: Szydłowiec

Post autor: mirek »

Vega to jest tylko moje zdanie może ktoś będzie miał inne
co do twojego AG to istotne jest to co chcesz z nim robić i gdzie śmigać
jeśli interesuje cię teren miejski to walcz ukracaj itp ale jeśli tylko pola i lasy to nie ma co na siłę przyzwyczajać ptaka
nie którzy sokolnicy muszą lub chcą to robić bo mają taką prace albo lubią podziwiać gawrony:) a inni nie kombinują z miastem z masą ludzi i samochodów bo po prostu nie interesuje ich taka zabawa normalnym jest to że jak twój samczyk nie będzie się bał niczego(w co wątpię ) to było by dobrze ale czasem po prostu nie ma to sensu
a odwagi nabierze z czasem
Awatar użytkownika
jarek
młodszy sokolnik
Posty: 230
Rejestracja: pt lut 18, 2005 2:26 pm
Lokalizacja: Podebłocie
Kontakt:

Post autor: jarek »

Vega pisze:ptak jest unoszony cały czas medzy maszynami i tam karmiony i już toleruje je i grzecznie siedzi bez zrywania się.
Co to za maszyny? Jeśli masz na podwórku gospodarstwo, gdzie jest dużo drobnych pyłków (np pochodzących od słomy i zboża), co w gospodarstwach rolnych jest normalne, i w tym miejscu trzymasz ptaka i z nim latasz to może po prostu fundujesz mu pylicę? Reakcją obronną organizmu jest wtedy właśnie zwiększona produkcja śluzu, chociaż zmiana głosu to już chyba nie... Poza tym, mógłbyś jaśniej wytłumaczyć co Tobą kierowało, że zjechałeś ptakowi wagę z 725 (podobno latał dobrze) do 630? Bo wg mnie, bez urazy oczywiście, układanie to to nie jest.
Vega
młodszy sokolnik
Posty: 249
Rejestracja: sob lip 23, 2011 9:24 pm
Lokalizacja: Płock

:/

Post autor: Vega »

Nie nie mam gospodarstwa a chodzi o maszyny typu koparki itp.
woliera jest przy stodole ale stodoła jest nie użytkowana od wielu lat (minimum 20)
ptak puszczony przy maszynach po porostu odlatywał od nich i czekał aż przyjdę mialo to byc zaostrzenie reakcji i efekt udany lecz nie do konca.. na szczescie z wamazu nie wyszlo nic strasznego.
Vega
młodszy sokolnik
Posty: 249
Rejestracja: sob lip 23, 2011 9:24 pm
Lokalizacja: Płock

;(

Post autor: Vega »

Witam po raz pierwszy wchodzę na forum ze łzami w oczach.

Opisywałem cały przebieg choroby więc uznałem że to powinienem tez.

Dzień jak codzień wchodzę do woliery Vega siedzi obok siedziska.. Oddycha tak jak mówiłem ciężko lecz dziś miałem złe przeczucia ptak mimo zmęczenia i ciężkiego oddechu wchodzi pokornie na rękawice do transportera również (jadę z myślą wizyty u weterynarza)
Wsiadam w samochód jade... ok godziny 7.40 sprawdzam czy ptak oddycha.
-oddycha jadę dalej.. Dojeżdżam do miejsca z dziwnym przeczuciem i strachem w oczach wyjmuje i otwieram transporter. Widok.. łamiący serce 7.55 ptak padł.

Ciężki głos telefon do znajomych..

Sekcja, po 4 godzinach wyniki sekcji... [i tutaj spróbujcie odpowiedzieć co się okazało]
Zaznaczam Ptak po sekcji został za moją zgodą zostawiony u lekarza do celów "naukowych"
Powrót do domu po 8 godzinach gdy wchodzę na podwórko dźwięk dzwonieczków poruszonych przez przyoadkowe zahaczenie nogą... widok pustej woliery i siedzisko w ręku... Załamka...

Ptak tak jak pisałem do ostatniego wejścia na rękawice wierny...

PRZEPRASZAM UZNAŁEM ŻE POWINIENEM TO OPISAĆ PO TYM JAK OPISYWAŁEM CAŁY PRZEBIEG CHOROBY.

Mam nadzieję że popełniony przeze mnie błąd być może nie przeze mnie, żaden z nas na to nie wpadł.. Będzie jakąś nauczką i przestroga dla kolejnych początkujących a może i wteranów sokolnictwa co się nei spotkali z ta chorobą.

Pozdrawiam z pustką w sercu..
7.55 12.09.2011r.
Awatar użytkownika
mirek
młodszy sokolnik
Posty: 359
Rejestracja: sob lut 14, 2009 9:28 pm
Lokalizacja: Szydłowiec

Post autor: mirek »

vega szkoda że przytrafiło ci się takie coś
człowiek się jednak przywiązuje i jest żal :cry:

strzele że stało się to może przez zatrucie trutką na myszy szczury itp ale to tylko taka myśl
bo tak to opisałeś że mam wrażenie że to nie typowa śmierć

tak czy siak szkoda
Vega
młodszy sokolnik
Posty: 249
Rejestracja: sob lip 23, 2011 9:24 pm
Lokalizacja: Płock

:(

Post autor: Vega »

dzięki za wsparcie pierwszy ptak to łzy leją się po du***:/ przepraszam za wyrażenie .. :(
tym bardziej że to imprint tyle wspomnień itp.. :(

Nie ta odpowiedz odpada
Śmierć w miarę typowa lecz może nie częsta a nie wpadł na to nikt jeszcze przynajmniej nie opisał
Awatar użytkownika
Stachu
sokolnik
Posty: 804
Rejestracja: sob sie 25, 2007 3:53 pm
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Stachu »

Vega pisze:Sekcja, po 4 godzinach wyniki sekcji... [i tutaj spróbujcie odpowiedzieć co się okazało]
Mieczysław, albo napisz wprost co się stało, albo się nie odzywaj wcale. Mamy przez internet zgadywać, co się stało Twojemu ptakowi? To nie ciuciubabka...
ODPOWIEDZ